Pamiętam kiedy będąc małą dziewczynką, a później nastolatką, za każdym razem próbowałam wykręcić się od pójścia na wesele. Często rodzice się zgadzali, ale w większości przypadków wypadało uczestniczyć. Nigdy nie marzyłam o hucznym weselu, a teraz gdy wiem, ile kosztuje taka impreza, z ulgą szukam innego rozwiązania. Obecnie organizacja przyjęcia dla większej liczby gości zaczyna przypominać inwestycję porównywalną z zakupem samochodu. Niektóre kwoty potrafią naprawdę odebrać entuzjazm do planowania całej imprezy. Przejrzałam oferty na Mazowszu i mocno się zdziwiłam.
Talerzyk na Mazowszu kosztuje dziś kokosy. Oferty weselne potrafią przyprawić o zawrót głowy
W ostatnich miesiącach odwiedziłam około dziesięciu różnych lokalizacji na wesele na Mazowszu i po tych spotkaniach długo nie mogłam dojść do siebie. Jeszcze przed rozpoczęciem poszukiwań wydawało mi się, że ceny są wysokie, ale rzeczywistość okazała się znacznie bardziej brutalna. W praktycznie każdym miejscu cena za talerzyk wahała się między 430 a nawet 500 zł za osobę. Mowa przy tym o standardowych ofertach, bez najbardziej luksusowych pakietów czy dodatkowych atrakcji premium. Początkowo myślałam, że może trafiłam akurat na wyjątkowo drogie sale, ale po kolejnych rozmowach okazało się, że takie stawki zaczynają być już normalnością.
Zobacz także:
Fot. AdobeStock/usiamastalerz
Największy szok pojawia się jednak dopiero wtedy, gdy zaczyna się wszystko przeliczać na konkretną liczbę gości. Przy weselu na około 100 osób sam talerzyk oznacza wydatek sięgający mniej więcej 50 tysięcy złotych. To kwota wyłącznie za jedzenie, napoje i podstawową obsługę sali. W praktyce na tym wydatki dopiero się zaczynają. Coraz więcej miejsc proponuje dodatkowo płatne atrakcje, które dziś wydają się wręcz obowiązkowe, jeśli ktoś chce zrobić nowoczesne wesele 2026. Pokazy live cooking, drink bary, strefy prosecco, dekoracje premium czy słodkie stoły pojawiają się niemal w każdej prezentacji.
Mam też wrażenie, że rynek ślubny bardzo mocno zmienił się pod wpływem mediów społecznościowych. Pary młode chcą dziś organizować imprezy efektowne wizualnie, eleganckie i pełne atrakcji, które dobrze wyglądają na zdjęciach oraz filmach. Sale weselne doskonale to wykorzystują i coraz częściej tworzą oferty przypominające luksusowe eventy.
Wesele 2026 oznacza ogromne wydatki na każdą usługę. Talerzyk to dopiero początek całej lawiny kosztów
Im bardziej zagłębiałam się w organizację wesela, tym mocniej docierało do mnie, że sam koszt za talerzyk jest tylko niewielką częścią całego budżetu. Z moich wyliczeń wynika, że organizując typowe polskie huczne wesele na Mazowszu dla około 100 gości, trzeba dziś liczyć się z wydatkiem rzędu nawet 80 tysięcy złotych, a umówmy się 100 gości to wcale nie tak dużo. W skład wchodzi najbliższa rodzina, znajomi i usługodawcy. Początkowo trudno było mi uwierzyć w taką kwotę, ale po rozpisaniu wszystkiego na konkretne elementy nagle zaczęło się to zgadzać niemal co do złotówki.
To również może cię zainteresować: Nawet kilkaset złotych dopłaty do prądu, zarobki nie mają znaczenia. Bez jednego wniosku, pieniądze przepadną
Ogromnie podrożały przede wszystkim usługi związane z oprawą imprezy. DJ-e i zespoły muzyczne mają dziś cenniki, które jeszcze kilka lat temu wydawałyby się kompletnie abstrakcyjne. Za dobrego DJ-a trzeba zapłacić często od 6 do nawet 10 tysięcy złotych, natomiast popularne zespoły muzyczne potrafią kosztować jeszcze więcej. Fotografowie i filmowcy również bardzo podnieśli ceny. Pakiety obejmujące reportaż ślubny i film zaczynają się często od kilkunastu tysięcy złotych, szczególnie jeśli ktoś chce bardziej nowoczesny montaż i media społecznościowe w pakiecie.
Do tego dochodzą dekoracje, które dziś są praktycznie osobną branżą premium. Kwiaty, ścianki, świece, dekoracja stołów czy specjalne oświetlenie sali potrafią pochłonąć kolejne tysiące złotych. Z tego co zauważam, coraz więcej par młodych decyduje się też przynajmniej na jedną dodatkową atrakcję. Pokazy live cooking, drink bary albo fotobudki nadal są bardzo popularne, ale każda taka usługa oznacza następne kilka tysięcy wydatków. Sama zaczęłam zauważać, że przy organizacji wesela niezwykle łatwo przekroczyć pierwotnie założony budżet.
Dodatkowo bardzo zależało mi na ślubie cywilnym w plenerze, a to również oznacza kolejne koszty. W wielu miejscach na Mazowszu taka ceremonia wiąże się z opłatą wynoszącą około 5 tysięcy złotych lub nawet więcej.
Fot. AdobeStock/Dariusz
Kameralne przyjęcia coraz bardziej wypierają wielkie imprezy. Oferty weselne sprawiają, że ludzie zmieniają podejście
Coraz częściej słyszę od znajomych, że świadomie rezygnują z dużych wesel i wybierają znacznie bardziej kameralne przyjęcia. Jeszcze kilka lat temu wiele osób marzyło o tradycyjnej imprezie na sto czy nawet dwieście osób. Dziś coraz więcej par dochodzi do wniosku, że za pieniądze wydane na jeden wieczór można kupić samochód, zrobić wkład własny do mieszkania albo po prostu zorganizować podróż życia. Patrząc na obecne ceny, naprawdę trudno się temu dziwić.
To również może ci się spodobać: Polacy nie zgłaszają się po te pieniądze, a mogą. Prawie 660 mln zł czeka w ZUS, ale wniosek to konieczność
Sama zaczęłam coraz mocniej przekonywać się do bardziej budżetowego rozwiązania. Nigdy nie byłam wielką fanką ogromnych wesel organizowanych według sztywnego schematu. Mam wrażenie, że w Polsce bardzo mocno utrwaliło się przekonanie, iż wesele robi się przede wszystkim dla gości. Pary młode często czują ogromną presję, żeby każdy był zadowolony, żeby jedzenia było za dużo, żeby atrakcji było mnóstwo i żeby impreza trwała do rana. W praktyce oznacza to jednak gigantyczny stres i wydatki, które potrafią ciągnąć się za ludźmi jeszcze długo po ślubie.
Coraz bardziej podoba mi się wizja małego przyjęcia w gronie najbliższych osób zamiast ogromnej imprezy organizowanej trochę z obowiązku. Kameralne wesela mają dziś zupełnie inny klimat. Są spokojniejsze, bardziej osobiste i często znacznie mniej stresujące dla samych organizatorów. Mam też wrażenie, że goście coraz lepiej rozumieją takie decyzje. Czasy bardzo się zmieniły i wiele osób doskonale zdaje sobie sprawę, jak ogromnym wydatkiem stało się dziś wesele 2026.








