Niby drobny wydatek, a po kilku miesiącach okazuje się, że na wodę butelkowaną przeznaczamy całkiem sporą sumę. Sama długo nie zwracałam na to uwagi, dopóki nie zaczęłam częściej liczyć codzienne wydatki. Przy okazji męczyła mnie jeszcze jedna rzecz – sterty plastikowych butelek czekających na wyniesienie. Zależało mi na rozwiązaniu, które będzie wygodne, praktyczne i przede wszystkim będę chciała zabierać je ze sobą każdego dnia. Nie spodziewałam się, że znajdę je podczas zwykłych zakupów w Dino.

Butelka filtrująca z Dino od razu przyciągnęła mój wzrok. Lawendowy kolor sprawił, że nie wyszłam ze sklepu z pustymi rękami

Podczas ostatnich zakupów spożywczych w Dino, jak zwykle zajrzałam jeszcze do alejki z nowościami i produktami sezonowymi. Rzadko wychodzę stamtąd z pustymi rękami, ale tym razem nie planowałam kupować nic poza jedzeniem. Wszystko zmieniło się w chwili, gdy zobaczyłam nową butelkę filtrującą Aquaphor. Spośród wszystkich dostępnych kolorów od razu przyciągnęła mnie lawendowa wersja. Uwielbiam fioletowe dodatki, więc ten odcień dosłownie skradł moje serce. Już po kilku sekundach wyobrażałam sobie, że zabieram ją do pracy, na spacer i do samochodu. Butelka ma pojemność 0,5 litra, jest smukła, dzięki czemu bez problemu mieści się w bocznej kieszeni plecaka, a w zestawie znajduje się od razu wkład filtrujący. W praktyce wystarczy napełnić ją wodą z kranu, a filtr poprawia jej smak i ogranicza zanieczyszczenia, więc nie muszę kupować kolejnych jednorazowych butelek.

Zobacz także:

Najbardziej ucieszyła mnie jednak promocja obowiązująca do 28 lipca. Przy zakupie dwóch sztuk cena spada do 27,99 zł za każdą zamiast 34,99 zł. Pomyślałam wtedy, że szkoda byłoby nie wykorzystać takiej okazji, bo to przecież tanioszka. Drugą butelkę od razu wzięłam dla mamy, bo od dawna narzekała, że ciągle kupuje małe butelki z wodą. Gdy zobaczyła lawendowy kolor i wzięła ją do ręki, stwierdziła, że będzie nosić ją codziennie do pracy. Miło było patrzeć, jak z pozornie zwykłego zakupu zrobił się prezent, który naprawdę ją ucieszył.

fot. marketdino.pl

Butelka filtrująca występuje w wielu kolorach. Każdy bez problemu znajdzie coś dla siebie

Choć od początku byłam zdecydowana na lawendową wersję, przez chwilę oglądałam również pozostałe kolory. W Dino pojawiły się między innymi modele niebieskie, błękitne, miętowe, różowe, granatowe, szare, czarne, zielone oraz w modnym odcieniu butelkowej zieleni. Dzięki temu trudno wyjść ze sklepu z poczuciem, że wybór jest zbyt mały. Każdy wariant wygląda nowocześnie, a jednocześnie zachowuje prostą, uniwersalną formę.

fot. marketdino.pl

Spodobało mi się również to, że promocja pozwala mieszać kolory. Nie trzeba kupować dwóch identycznych egzemplarzy, żeby skorzystać z niższej ceny. Właśnie dlatego dla siebie wybrałam lawendową wersję, a przez chwilę zastanawiałam się, czy mamie nie spodoba się bardziej miętowa albo granatowa. Ostatecznie jednak postawiłam też na lawendę i to był strzał w dziesiątkę. Chyba w genach mamy zapisaną słabość do tego koloru.

Zerknij też na ten hicior: To najwygodniejszy mebel w moim salonie. O ten bujany fotel z barankiem z Castoramy walczymy całą rodziną

Butelka pomaga mi oszczędzać każdego dnia. W domu skończyły się sterty plastikowych opakowań

Największą zmianę zauważyłam niemal od razu. Wcześniej przy każdych zakupach dorzucałam do koszyka zgrzewkę wody. Nawet nie zastanawiałam się, ile pieniędzy w ten sposób wydaję w ciągu miesiąca. Teraz po prostu napełniam swoją butelkę przed wyjściem z domu i nie muszę pamiętać o kupowaniu kolejnych plastikowych opakowań. To niewielka zmiana, która bardzo szybko stała się codziennym nawykiem.

Równie dużą ulgę odczułam podczas domowych porządków. Jeszcze niedawno w kuchni zawsze stała torba pełna pustych butelek czekających na wyniesienie. Później trzeba było jeszcze zabrać je do butelkomatu, żeby odzyskać kaucję. Zabierało to czas, zajmowało miejsce i zwyczajnie mnie irytowało. Dzisiaj praktycznie nie mam już tego problemu. Jedna butelka filtrująca zastąpiła dziesiątki jednorazowych opakowań, dzięki czemu wydaję mniej pieniędzy, odzyskałam sporo miejsca w domu i nie muszę pamiętać o kolejnych wizytach przy butelkomacie. Dla mnie właśnie ta wygoda okazała się największą zaletą całego zakupu.