Od dawna marzył mi się kącik do czytania. Taki z miękkim fotelem, lampą i małym stolikiem, przy którym mogłabym usiąść z kawą albo książką po całym dniu. Przez wiele tygodni przeglądałam oferty sklepów meblowych i wnętrzarskich. Najbardziej podobały mi się modne fotele obite tkaniną boucle, czyli popularnym "barankiem", ale ich ceny skutecznie studziły mój entuzjazm.

Kiedy trafiłam na bujany fotel Oulu Boucle dostępny w internetowej ofercie Castoramy, od razu zwróciłam uwagę na jego wygląd. Biała tkanina, wysokie oparcie, drewniane płozy i czarna metalowa konstrukcja sprawiały, że wyglądał jak mebel z designerskiego showroomu. Pomyślałam, że będzie idealnym uzupełnieniem mojego salonu. Po złożeniu okazało się jednak, że zyskałam nie tylko piękny dodatek do wnętrza. Zyskałam fotel, o który... zaczęliśmy rywalizować całą rodziną. Każdy, kto usiadł w nim choć raz, nie chciał już wstawać. Dziś śmiejemy się, że powinniśmy kupić drugi egzemplarz, bo wieczorami niemal ustawiamy się do niego w kolejce.

Zobacz także:

Myślałam, że będzie po prostu wygodny. Okazał się miejscem, w którym naprawdę można się wyciszyć

Największym zaskoczeniem było dla mnie to, jak bardzo zmienia się sposób odpoczynku, kiedy można delikatnie się kołysać. Wcześniej zawsze siadałam na kanapie, ale szybko łapałam się na tym, że zamiast odpoczywać, sięgałam po telefon albo włączałam telewizor. Teraz coraz częściej wybieram właśnie fotel. Siadam z kubkiem herbaty, przykrywam się kocem i po prostu bujam się przez kilka minut. To brzmi banalnie, ale naprawdę działa odprężająco.

Wysokie oparcie dobrze podpiera plecy, szerokie podłokietniki pozwalają wygodnie ułożyć ręce, a miękka tkanina boucle sprawia, że fotel  z Castoramy jest przyjemny w dotyku nawet wtedy, gdy siedzę w krótkim rękawie. Uwielbiam też jego wygląd. Tkanina typu baranek od kilku sezonów króluje we wnętrzach i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to szybko zmienić. Dzięki niej fotel wygląda przytulnie, ale jednocześnie bardzo elegancko. Pasuje zarówno do stylu japandi, skandynawskiego, modern organic, jak i nowoczesnych aranżacji z nutą modern glam. Mam wrażenie, że właśnie ten jeden mebel sprawił, iż salon nabrał znacznie cieplejszego charakteru.

fot. castorama.pl

To nie tylko designerski dodatek. Im dłużej z niego korzystam, tym bardziej doceniam praktyczne rozwiązania

Po kilku tygodniach użytkowania zaczęłam zwracać uwagę na szczegóły, które początkowo wydawały mi się mało istotne. Fotel jest stabilny, a płozy bujają płynnie i cicho, dzięki czemu nie mam wrażenia, że za chwilę stracę równowagę. Mimo jasnej tapicerki nie stresuję się też każdym dotknięciem materiału. Oczywiście biel wymaga nieco większej ostrożności niż ciemniejsze kolory, ale sama tkanina sprawia wrażenie solidnej i dobrze wykonanej.

Szukasz aranżacyjnych inspiracji? To również może wpaść ci w oko: Dorwałam ten stolik za półdarmo, a mój tyci balkon wygląda jak po kosztownej metamorfozie. Kolor „baby blue” robi robotę

Bardzo podoba mi się również połączenie naturalnego drewna z czarnymi metalowymi elementami. Dzięki temu fotel nie wygląda ciężko, mimo swoich sporych rozmiarów. Co ciekawe, odkryłam dla niego znacznie więcej zastosowań niż tylko czytanie książek. To moje ulubione miejsce do porannej kawy, wieczornego słuchania muzyki, rozmów z bliskimi, a nawet pracy z laptopem, kiedy potrzebuję chwili oderwania od biurka. Zdarza się też, że przysiada się na nim mój pies, który najwyraźniej również docenił miękkie siedzisko. Trudno się dziwić – fotel naprawdę zachęca do tego, żeby spędzić w nim dłuższą chwilę.

Nie planowałam, że jeden mebel tak odmieni codzienny odpoczynek. Dziś trudno wyobrazić mi sobie salon bez niego

Czasami wydaje nam się, że żeby całkowicie odmienić wnętrze, trzeba wymienić połowę wyposażenia albo przeprowadzić kosztowny remont. U mnie wystarczył jeden dobrze dobrany mebel. Bujany fotel Oulu Boucle stał się centralnym punktem salonu i miejscem, które przyciąga wszystkich domowników. Jest jednocześnie efektowną dekoracją i wyjątkowo wygodnym miejscem do relaksu. Za każdym razem, gdy ktoś odwiedza mój dom, prędzej czy później siada właśnie w nim i niemal zawsze słyszę to samo pytanie: „Skąd go masz?”. To chyba najlepszy dowód na to, że dobry design wcale nie musi być zarezerwowany wyłącznie dla ekskluzywnych salonów meblowych. Jeśli tak jak ja marzysz o przytulnym kąciku do odpoczynku i szukasz mebla, który będzie nie tylko piękny, ale też naprawdę komfortowy, ten model z Castoramy zdecydowanie zasługuje na uwagę. U mnie zmienił zwykły salon w miejsce, do którego chce się wracać po każdym intensywnym dniu.