Hawaje za darmo brzmią jak oferta, przy której odruchowo zaczynam szukać gwiazdki i drobnego druku. Tym razem rzeczywiście jest haczyk, ale zupełnie inny, niż można się spodziewać. Selah’s Pig Sanctuary na Hawaii Island szuka wolontariuszy gotowych zamieszkać na terenie azylu i pomagać przy uratowanych świniach. W zamian organizacja zapewnia zakwaterowanie oraz wyżywienie. Nie jest to jednak konkurs ani sposób na bezpłatne wakacje pod palmami. Trzeba zakasać rękawy, poświęcić na obowiązki około 20 godzin tygodniowo i – co najważniejsze – zadeklarować pobyt trwający minimum trzy miesiące.
Hawaje bez rachunku za nocleg i jedzenie brzmią jak sen. Zamiast napoju z palemką będzie jednak karmienie świń
Wysokie ceny noclegów potrafią skutecznie ostudzić marzenia Polaków o dłuższym pobycie na Hawajach, dlatego informacja o możliwości zamieszkania tam bez ponoszenia kosztów zakwaterowania może momentalnie przyciągnąć uwagę. Oferta Selah’s Pig Sanctuary jest jednak skierowana przede wszystkim do osób, które naprawdę chcą zaangażować się w pomoc zwierzętom. Sanktuarium znajduje się na Hawaii Island, czyli największej wyspie archipelagu, często nazywanej po prostu Big Island. Organizacja działa jako non-profit i zajmuje się uratowanymi oraz porzuconymi świniami. Teraz potrzebuje kolejnych rąk do pracy i właśnie dlatego proponuje staż, w ramach którego wolontariusze mogą zamieszkać na miejscu.
Zobacz także:
Organizacja zapewnia im zakwaterowanie i wyżywienie, ale nie wypłaca wynagrodzenia. To ważne rozróżnienie, bo choć wizja kilku miesięcy na Hawajach może kojarzyć się z niekończącymi się wakacjami, tutaj pierwszeństwo mają zwierzęta i ich potrzeby. W zamian za pobyt uczestnicy przeznaczają około 20 godzin tygodniowo na pracę. Oznacza to, że część czasu rzeczywiście pozostaje do własnej dyspozycji, ale dzień trzeba planować wokół obowiązków w azylu. To propozycja dla kogoś, kto zamiast klasycznego urlopu all inclusive szuka doświadczenia, którego raczej nie znajdzie w katalogu biura podróży.
fot. Adobe Stock | Lily
Pracy jest około 20 godzin tygodniowo, ale nie polega ona na głaskaniu prosiaków. Trzeba przygotować się na ubrudzone ręce i konkretne obowiązki
Na czym dokładnie polega wolontariat? Lista zadań szybko sprowadza całą ofertę na ziemię. Osoby przyjęte do programu mają m.in. karmić i poić świnie, sprzątać ich zagrody oraz wymieniać ściółkę. Do tego dochodzi obserwowanie kondycji zwierząt i zwracanie uwagi na ewentualne niepokojące zmiany w ich zachowaniu czy zdrowiu. Ważną częścią pracy jest również socjalizacja podopiecznych. Sanktuarium prowadzi działalność edukacyjną, dlatego wolontariusze mogą pomagać podczas wizyt gości i organizowanych programów. Na tym obowiązki się nie kończą.
Chcesz więcej ciekawostek? To też może cię zainteresować: W takim butelkomacie nie odzyskasz pieniędzy za kaucję. Dostajesz zupełnie inny „podarunek”
W grę wchodzi przygotowywanie zajęć dla zwierząt, reagowanie w nagłych sytuacjach, dbanie o teren, kompostowanie i usuwanie odpadów, a w razie potrzeby także wykonywanie drobnych napraw, np. przy ogrodzeniach. Innymi słowy, nie jest to praca polegająca na spędzeniu godziny ze świnkami, zrobieniu zdjęcia na Instagram i ruszeniu na plażę. Potrzebna jest sprawność, odpowiedzialność i gotowość do fizycznego wysiłku. Co ciekawe, wcześniejsze doświadczenie w pracy ze świniami nie jest wymagane. To dobra wiadomość dla osób, które kochają zwierzęta i chciałyby spróbować czegoś zupełnie nowego, ale nigdy wcześniej nie pracowały w gospodarstwie czy azylu. Organizacja oczekuje przede wszystkim odpowiedniego podejścia do podopiecznych, zaangażowania oraz gotowości do wykonywania mniej efektownych, lecz koniecznych prac.
Najważniejszy warunek może pokrzyżować plany osobom szukającym krótkiego wyjazdu. Na Hawajach trzeba zostać przynajmniej trzy miesiące
Właśnie tutaj pojawia się wspomniany warunek. Kandydat musi być gotowy na pobyt trwający co najmniej trzy miesiące. Nie da się więc potraktować programu jako sposobu na darmowy dwutygodniowy urlop ani spontaniczny wypad pomiędzy jednym a drugim semestrem. Trzy miesiące oznaczają konieczność znacznie poważniejszego zaplanowania wyjazdu, szczególnie dla osoby lecącej na Hawaje z Polski. Trzeba wziąć pod uwagę choćby koszty dotarcia na miejsce, kwestie formalne związane z podróżą i pobytem w Stanach Zjednoczonych oraz własne zobowiązania w kraju.
Sama oferta obejmuje bezpłatne zakwaterowanie na terenie sanktuarium i wyżywienie, ale nie wynagrodzenie finansowe. Nie należy więc rozumieć jej jako „pracy na Hawajach” w tradycyjnym znaczeniu. To wolontariat połączony z zapewnieniem podstawowych warunków pobytu. Dla jednej osoby trzy miesiące będą przeszkodą nie do przeskoczenia, dla innej mogą okazać się największym atutem całej propozycji. Taki czas pozwala bowiem nie tylko zobaczyć Hawaje z perspektywy turysty, ale faktycznie wejść w rytm codziennego życia na wyspie. Jednocześnie przed podjęciem decyzji warto sprawdzić bezpośrednio u organizatora aktualną dostępność miejsc, dokładne warunki programu oraz wszystkie kwestie formalne związane z udziałem osoby przyjeżdżającej spoza USA.
Wszystko zaczęło się od jednej uratowanej świnki. Dziś sanktuarium chce pokazywać, że te zwierzęta są znacznie bardziej niezwykłe, niż sądzimy
Za tą nietypową możliwością wyjazdu stoi przede wszystkim misja. Historia Selah’s Pig Sanctuary rozpoczęła się od uratowania jednej świni. To doświadczenie miało zwrócić uwagę założycieli na inteligencję, emocjonalność i społeczny charakter tych zwierząt. Z czasem niewielka inicjatywa zaczęła się rozwijać, a dziś sanktuarium zapewnia schronienie kolejnym uratowanym i porzuconym świniom. Jednocześnie chce edukować odwiedzających i umożliwia im bezpośredni kontakt z podopiecznymi. Dlatego wolontariusz nie jest tam tylko dodatkową parą rąk do sprzątania.
Staje się częścią miejsca, którego codzienność podporządkowana jest dobrostanowi zwierząt. I chyba właśnie to najbardziej odróżnia tę propozycję od kolejnej wakacyjnej promocji. Owszem, w tle są Hawaje, tropikalna wyspa i perspektywa trzymiesięcznego pobytu bez płacenia za zakwaterowanie oraz wyżywienie. Jednak w centrum pozostają świnie, które każdego dnia trzeba nakarmić, napoić i otoczyć opieką. Jeśli ktoś marzy wyłącznie o leżaku i oceanie, zdecydowanie pomylił adresy. Jeśli jednak kocha zwierzęta, nie boi się pracy fizycznej i może wyrwać z życia minimum trzy miesiące, trudno o bardziej nietypowy sposób na poznanie Hawajów.

Obserwuj nas na Google







