Tłuste osady w kuchni potrafią pojawić się błyskawicznie, szczególnie w okolicy kuchenki i na frontach szafek. Przez długi czas kupowałam kolejne gotowe preparaty, licząc, że tym razem sprzątanie pójdzie szybciej. W końcu zaczęłam szukać tańszego rozwiązania, które mogę przygotować z tego, co normalnie wylądowałoby w koszu. Zastąpiło drogie środki i odtłuszczacze ze sklepu.
Lepiące się szafki były moją zmorą w kuchni. Miałam dość kupowania kolejnych drogich płynów
Jeśli miałabym wskazać jedną rzecz, której najbardziej nie lubię podczas sprzątania kuchni, bez zastanowienia wybrałabym lepiące się fronty szafek. Wystarczy regularnie gotować i smażyć, żeby z czasem pojawiła się na nich cienka warstwa tłustego osadu. Najgorzej jest oczywiście w pobliżu płyty czy kuchenki, ale u mnie problem nie kończył się tylko w tym miejscu.
Zobacz także:
Przez lata rozwiązanie wydawało mi się oczywiste. Kupowałam gotowy odtłuszczacz, a kiedy się kończył, wkładałam do koszyka następny. Z czasem zaczęłam jednak zwracać uwagę, ile kosztują wszystkie preparaty do kuchni, łazienki, szyb czy podłóg. Pojedyncza butelka może nie wydawać się wielkim wydatkiem, ale w skali roku zbiera się z tego całkiem pokaźna kwota.
Zaczęłam więc testować proste domowe sposoby. Nie zależało mi na przygotowywaniu skomplikowanych mieszanek z dziesięciu składników. Chciałam mieć jeden podstawowy preparat do tłustych zabrudzeń, który zrobię praktycznie z resztek.
Wtedy zainteresowałam się domowym octem jabłkowym przygotowanym z obierek po jabłkach. Zamiast wyrzucać pozostałości po jabłkach, można wykorzystać je do fermentacji, a gotowy ocet później rozcieńczyć i zastosować podczas sprzątania.
Z obierek po jabłkach robię własny ocet. Potem rozcieńczam go ciepłą wodą i mam domowy odtłuszczacz
Do przygotowania octu wykorzystuję czyste obierki z jabłek, bez zepsutych czy spleśniałych fragmentów. Umieszczam je w dokładnie umytym szklanym słoiku, a następnie zalewam wodą tak, aby owoce były przykryte. Do fermentacji potrzebny jest również cukier. Na litr wody można dodać około 4-5 łyżek i dokładnie go rozpuścić.
Słoika nie zamykam szczelną pokrywką. Przykrywam go gazą albo czystą, przepuszczającą powietrze ściereczką i zabezpieczam gumką. Ważne, żeby fragmenty jabłek pozostawały pod powierzchnią płynu, ponieważ wystające resztki mogą zacząć pleśnieć. Całość zostawiam w ciepłym, zacienionym miejscu i przez pierwsze dni regularnie mieszam czystą łyżką.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Fermentacja wymaga czasu i jej tempo może być różne. Kiedy płyn przestaje intensywnie pracować i nabiera wyraźnie kwaśnego, octowego zapachu, przecedzam go i pozostawiam do dalszego dojrzewania. Jeśli natomiast pojawi się pleśń albo nieprzyjemny, gnilny zapach, takiej partii nie wykorzystuję.
Dopiero z gotowego octu przygotowuję domowy odtłuszczacz. Najprościej mieszam go z ciepłą wodą w proporcji 1:1 i przelewam do butelki ze spryskiwaczem. Nanoszę niewielką ilość na zabrudzoną powierzchnię, zostawiam na chwilę, a następnie przecieram wilgotną ściereczką. Przy delikatnych frontach zawsze najpierw robię próbę w niewidocznym miejscu.
Nie tylko szafki kuchenne. Domowego octu używam również w tych sytuacjach
Taki preparat najbardziej przydaje mi się przy tłustym nalocie na odpowiednich, odpornych na kwasy powierzchniach w kuchni. Używam go między innymi do przecierania okapu z zewnątrz, płytek nad blatem czy innych zmywalnych powierzchni, na których po gotowaniu zostają tłuste ślady. Przy mocniejszych zabrudzeniach pozwalam mieszance chwilę popracować przed przetarciem.
Rozcieńczony ocet przydaje się również przy osadach z wody, dlatego wykorzystuję go do czyszczenia niektórych elementów armatury czy zlewu, o ile materiał dobrze toleruje kwaśne środki. Zawsze później przecieram powierzchnię czystą wodą i wycieram ją do sucha.
To również może cię zainteresować: Patent z linijką czyści mi lamele na błysk. Bez stosowania drogich środków, raz, dwa i kurz znika
Nie jest to jednak uniwersalny płyn do wszystkiego. Octu nie używam na powierzchniach wrażliwych na kwasy, między innymi naturalnym kamieniu, takim jak marmur czy trawertyn. Ostrożność zachowuję także przy drewnie i specjalnie wykańczanych frontach, kierując się zaleceniami producenta danej powierzchni. I jeszcze jedna ważna zasada. Octu nigdy nie łączę z wybielaczem ani preparatami zawierającymi chlor, ponieważ może dojść do niebezpiecznej reakcji.

Obserwuj nas na Google







