Latem uwielbiam nosić sukienki. Tak naprawdę praktycznie nie noszę nic innego, szczególnie na wakacyjnych wyjazdach za granicą, gdzie temperatury dają się zdecydowanie mocniej we znaki niż w Polsce. Kupując nowe sukienki, szczególnie zwracam uwagę na ich krój, ponieważ uważam, że nie ma nic gorszego niż mocno opinające sylwetkę ubrania. Wiem, że wiele kobiet uwielbia takie kroje, ponieważ są kobiece i bardzo eleganckie, jednak ja zdecydowanie ich unikam. To, co jest dla mnie ważne, to oczywiście również materiał. Choć poliestrowe ciuchy mocno kuszą swoimi cenami, to nieszczególnie sprawdzają się w upały. Ku mojemu zdziwieniu coraz częściej da się znaleźć jakościowe perełki w naprawdę atrakcyjnych cenach, czasem wręcz bazarowych. Takie cuda ostatnio upolowałam w Lidlu.
Muślinowa sukienka z Lidla urzeka dosłownie wszystkim. Niska cena kusi najmocniej
Moja mama jest wielką fanką ubrań z Lidla. Na stronę tego marketu zagląda zdecydowanie częściej niż na strony popularnych sieciówek. Zawsze mi poleca szukać właśnie tam tanich i jakościowych perełek. Raczej byłam do tego sceptycznie nastawiona, ale ostatnio zmieniłam zdanie. Niedługo wybieram się na wakacje do Grecji, więc muszę dość mocno odświeżyć swoją letnią garderobę, a raczej nie chciałabym wydawać na to zbyt dużo pieniędzy. Dlatego posłuchałam mamy i zajrzałam na stronę Lidla. Znalazłam tam wręcz obłędną muślinową sukienkę, która jest stworzona na upały.
Zobacz także:
Sukienka z Lidla w pierwszej kolejności urzekła mnie swoim krojem. Jest dość klasyczny i dla niektórych może i nudny, ale dla mnie jest czymś, czego właśnie potrzebuję podczas upałów. Luźny, zwiewny, delikatnie opływający, ale nie opinający sylwetki. Sukienka jest rozkloszowana, więc nie podkreśla żadnych mankamentów sylwetki. Skutecznie tuszuje wystający brzuszek i boczki oraz masywniejsze uda. W zależności od wariantu kolorystycznego ma długość midi lub lekko przed kolano. Uważam, że obydwie wersje są godne uwagi i pasują kobietom w każdym wieku. Dużym atutem z pewnością jest również to, że jest to model na ramiączkach z dekoltem w literę V. Dzięki temu na sylwetce prezentuje się bardzo lekko i optycznie odejmuje kilogramy.
Największym zaskoczeniem była dla mnie oczywiście cena tej sukienki. Wykonana jest ona wyłącznie z muślinowej bawełny, a kosztuje tylko 39,99 zł i to bez żadnej wyprzedaży. Muślinowa sukienka w sieciówce raczej kosztowałaby ponad 100 zł, więc niewiele myśląc, szybko dodałam ją do koszyka i tak oto zyskałam nowego letniego ulubieńca.
Sukienka na lato w kolorze „butter yellow” to HIT. Jednak Lidl przygotował też inne warianty
Sukienka na lato z Lidla dostępna jest w trzech wariantach kolorystycznych: żółtym, białym i granatowym. Dla mnie decyzja była prosta. Gdy zobaczyłam jasnożółty model, po prostu przepadłam. Jest to trendowy odcień "butter yellow". Kolor ten już jakiś czas przewija się w modzie i wraca na ulice niemal każdego lata. Wraz z innymi pastelami idealnie wpasowuje się w aurę ciepłych, słonecznych dni. Mam już kilka elementów garderoby w tym odcieniu i to, jak przepięknie współgra on z opalenizną, to jakiś hit. Na razie co prawda jestem bladziochem, ale wierzę, że podczas urlopu w Grecji nabiorę brązowych, rajskich kolorków.
fot. lidl.pl
Biel i granat to typowe klasyki i również warto mieć taką sukienkę w swojej szafie. To bardzo bezpieczny wybór, który idealnie sprawdza się na co dzień. Do takich sukienek łatwo i przede wszystkim szybko można dobrać dodatki, ponieważ pasuje do nich dosłownie wszystko. Śmiało można połączyć je z brązowymi, czarnymi, beżowymi i białymi klapkami oraz torebkami, a także tymi nieco bardziej zwariowanymi w zdecydowanie ciekawszych odcieniach. Mama po zobaczeniu mojej sukienki śmieje się, że chyba zamówi sobie nie tylko ten masełkowy, ale i biały wariant.
Do takiej sukienki będą pasowały te sandałki. Zobacz: 60-latko, „babcine” sandały wyrzuć w kąt. Te mają amortyzującą wkładkę, a są pełne klasy. Wygoda na każdym kroku
Sukienka z bawełny nie ma sobie równych w upały. To mój letni niezbędnik
Jak wspomniałam, jest to sukienka z bawełny, więc tak naprawdę nie ma lepszego wyboru na lato. Bawełna znakomicie sprawdza się podczas upałów. Materiał ten zapewnia odpowiednią cyrkulację powietrza, dzięki czemu skóra może swobodnie oddychać, a my mniej się pocimy. Co więcej, ubrania wykonane z bawełny również dobrze absorbują wilgoć, więc nie przyklejają się do ciała, a ich noszenie nie powoduje dyskomfortu.
Ja osobiście doceniam bawełnę również za jej niesamowitą miękkość. Jest ona bardzo przyjemna w dotyku i niemal nie czuć jej na ciele. W sukienkach z bawełny mogę chodzić całe dnie i nie mam potrzeby przebierania się po powrocie do domu. Zdecydowanie czułam to w ubraniach wykonanych z poliestru. Praktycznie od ich założenia chciałam po prostu wrócić do domu i je zdjąć. Dlatego już od kilku lat mocno przywiązuję uwagę do składów kupowanych ubrań na lato. Nie spodziewałam się, że to właśnie w Lidlu znajdę swojego ulubieńca. Teraz z pewnością będę zaglądała tam częściej.

Obserwuj nas na Google







