Uwielbiam dodatki do domu, które wyglądają wyjątkowo, ale nie kosztują fortuny. Tym razem moją uwagę przyciągnął komplet ceramicznych talerzy z motywem kwiatowym z wyprzedaży w Sinsay. Kiedy zobaczyłam kwiatowy wzór i efekt delikatnie popękanego szkliwa, od razu pomyślałam o klimatycznych włoskich sklepikach z ceramiką. Po pierwszym rodzinnym obiedzie usłyszałam od gości dokładnie to, czego się spodziewałam: „Na pewno kosztowały majątek?”. Uśmiechnęłam się tylko i zdradziłam, że kupiłam je na wyprzedaży.

Od razu przyciągnęły mój wzrok. Trudno uwierzyć, że to produkt z popularnej sieciówki

Do Sinsay weszłam właściwie przypadkiem. Szukałam kilku drobiazgów do domu, ale jak zwykle zajrzałam także do działu z wyposażeniem kuchni. To właśnie tam zauważyłam komplet dwóch ceramicznych talerzy ozdobionych delikatnym kwiatowym motywem. Nie wyglądały jak typowa zastawa z popularnego sklepu. Wręcz przeciwnie – sprawiały wrażenie ręcznie wykonanych naczyń z niewielkiej pracowni gdzieś we Włoszech lub na południu Francji.

Zobacz także:

Największe wrażenie zrobiło na mnie wykończenie. Producent zastosował efekt subtelnie popękanego szkliwa, który od kilku sezonów jest jednym z najmocniejszych trendów we wnętrzach. Dzięki temu każdy talerz wygląda nieco inaczej i sprawia wrażenie unikatowego. Kwiatowy wzór dodaje lekkości, a delikatne kolory świetnie komponują się zarówno z nowoczesną, jak i bardziej rustykalną zastawą.

Komplet składa się z dwóch talerzy o średnicy 15 cm. To idealny rozmiar na deser, ciasto, śniadanie czy niewielkie przekąski serwowane podczas spotkań z rodziną i przyjaciółmi. Ceramika ma błyszczące wykończenie i została przystosowana do kontaktu z żywnością, więc bez problemu można korzystać z niej na co dzień. Największym zaskoczeniem okazała się jednak cena. Produkty z podobnym wykończeniem w sklepach wnętrzarskich często kosztują kilkadziesiąt złotych za jedną sztukę. Tutaj cały komplet trafił na wyprzedaż i właśnie dlatego zdecydowałam się na zakup bez dłuższego zastanowienia.

fot. sinsay.pl

Kiedy postawiłam je na stole, wszyscy zwrócili na nie uwagę. Takich pytań się spodziewałam

Pierwszą okazją do wykorzystania nowych talerzy był rodzinny deser po niedzielnym obiedzie. Podałam na nich tartę z owocami i od razu zauważyłam, że goście bardziej niż na ciasto patrzyli na samą zastawę. Pytania pojawiły się niemal natychmiast. Gdzie je kupiłam? Czy są ręcznie robione? Ile kosztowały? Największe zaskoczenie wywołała odpowiedź, że pochodzą z Sinsay. Większość osób była przekonana, że kupiłam je podczas zagranicznego wyjazdu albo w niewielkim sklepie z ceramiką artystyczną. Jeszcze większe zdziwienie pojawiło się, kiedy wspomniałam, że trafiłam na nie podczas wyprzedaży.

Chcesz więcej aranżacyjnych inspiracji? To również może ci się spodobać: Od kiedy luksus kosztuje 29,90 zł? Ta lampa z Action zalewa mój balkon ciepłym światłem jak słońce o poranku

To pokazuje, jak bardzo zmieniła się oferta popularnych sieciówek. Coraz częściej można znaleźć w nich dodatki, które wyglądają znacznie drożej, niż wskazuje ich metka. W przypadku tych talerzy ogromną rolę odgrywają właśnie detale –  motyw kwiatowy, subtelne różnice między egzemplarzami i modne wykończenie szkliwa. Od tamtej pory sięgam po nie niemal codziennie. Świetnie sprawdzają się podczas śniadania z croissantem, popołudniowej kawy z ciastem czy serwowania owoców. Nawet zwykły posiłek wygląda na nich bardziej elegancko.

Styl boho i włoskie inspiracje wciąż są modne. Taki komplet pasuje do wielu aranżacji

Od kilku sezonów wnętrza inspirowane naturą cieszą się ogromną popularnością. Styl boho, cottage czy śródziemnomorski stawiają na ceramikę, naturalne materiały i ręcznie wyglądające dodatki. Nic więc dziwnego, że takie talerze idealnie wpisują się w aktualne trendy. Bardzo podoba mi się ich uniwersalność. Mogę połączyć je z klasyczną białą zastawą albo zestawić z kolorowymi kubkami i lnianymi serwetkami. Za każdym razem wyglądają inaczej, ale równie efektownie. Kwiatowy wzór dodaje stołowi lekkości, a efekt spękanego szkliwa sprawia, że całość wygląda niezwykle elegancko.

To również świetny pomysł na drobny prezent. Komplet sprawdzi się jako upominek na parapetówkę, urodziny czy dla osoby, która lubi piękne dodatki do domu. Dzięki uniwersalnemu wzornictwu łatwo dopasować go do różnych stylów wnętrz. Nie dziwię się, że podobna ceramika od lat króluje we włoskich i francuskich domach. Wprowadza na stół odrobinę luzu i sprawia, że nawet codzienny posiłek nabiera wyjątkowego charakteru.

Takie zakupy lubię najbardziej. Niewielki wydatek, a efekt wygląda naprawdę luksusowo

Nie zawsze trzeba wymieniać całą zastawę stołową, żeby odświeżyć wygląd kuchni czy jadalni. Czasem wystarczy kilka dobrze dobranych dodatków. W moim przypadku były to właśnie ceramiczne talerze z Sinsay, które szybko stały się jednymi z najczęściej używanych naczyń w domu. Najbardziej podoba mi się to, że łączą estetykę z praktycznością. Są lekkie, wygodne, wykonane z ceramiki i sprawiają, że nawet prosty deser wygląda bardziej apetycznie. Każda kawa z kawałkiem ciasta nabiera dzięki nim trochę bardziej wakacyjnego charakteru.

Jeżeli lubisz dodatki inspirowane włoskimi manufakturami, ale nie chcesz wydawać dużych pieniędzy, warto zajrzeć do działu home w Sinsay. Takie perełki z wyprzedaży znikają bardzo szybko, a później trudno znaleźć równie efektowny produkt w podobnej cenie. Dla mnie to jeden z tych zakupów, który codziennie przypomina, że piękne wnętrza wcale nie muszą kosztować fortuny.