Lampki solarne od kilku sezonów nie wychodzą z mody i trudno się temu dziwić. Wystarczy kilka punktów światła, żeby balkon, taras czy ogród od razu zyskały przyjemny, nastrojowy klimat. Podczas ostatnich zakupów w Action moją uwagę przyciągnęły lampki przypominające złote ule. Wyglądały bardzo dekoracyjnie, a ich cena była na tyle kusząca, że zdecydowałam się na zakup. Dopiero po zmroku przekonałam się, że prezentują się jeszcze lepiej niż na sklepowej półce.

Piękny kształt, dużo żaróweczek. Wyglądają na droższe

Kiedy odwiedzam Action, zawsze zaglądam do działu z dekoracjami ogrodowymi. To właśnie tam najczęściej znajduję drobiazgi, które później przez całe lato zdobią mój balkon. Tym razem wśród nowości leżały świetlne spirale w kształcie uli. Od razu pomyślałam, że to chyba najładniejsze solary z Action, jakie widziałam w tym sezonie. W opakowaniu znajdują się trzy lampy, dzięki czemu nie trzeba kupować kilku zestawów, aby stworzyć spójną dekorację. To bardzo praktyczne rozwiązanie, zwłaszcza jeśli chce się ozdobić balkonową balustradę, niewielki taras albo fragment ogrodu.

Zobacz także:

Spodobało mi się, że producent postawił na prostą, ale efektowną formę. Zamiast klasycznych kul czy lampionów mamy tutaj złote zwoje światła, które przypominają niewielkie ule. Nawet wtedy, gdy są wyłączone, wyglądają bardzo dekoracyjnie. Cienki drucik układa się w spiralę, dzięki czemu całość prezentuje się lekko i nowocześnie. Taki dodatek pasuje zarówno do drewnianych mebli balkonowych, jak i do bardziej nowoczesnych aranżacji z metalem czy technorattanem. Podoba mi się również to, że trzy lampki można rozwiesić w różnych miejscach albo obok siebie. Ja zawiesiłam je na różnych wysokościach i dzięki temu wieczorem tworzą ciekawszą kaskadową kompozycję.

Fot. action.com

Lampki są niemal bezobsługowe. A wieczorem dają spektakl

Dopiero po zachodzie słońca widać, dlaczego te lampki przyciągają tyle uwagi. Każda z nich została wyposażona w 16 ciepłych białych diod LED, które dają delikatne, przyjemne dla oka światło. Nie jest ono ostre ani męczące. Zamiast mocno oświetlać balkon, tworzy nastrojową iluminację i subtelnie podkreśla rośliny, donice czy meble.

Czytaj też: Na balkonie mam solary, a w salonie ledowe cotton balls. Przytulny klimat jak z Pinteresta za 18 zł

Światło wydobywa się z całej spiralnej konstrukcji dzięki punktom, które układają się w złote spirale. Kiedy delikatnie porusza nimi wiatr, wygląda to jeszcze bardziej efektownie. Wieczorem odnosi się wrażenie, jakby nad balkonem zawisły lekkie chińskie lampiony. Taki efekt sprawdza się świetnie podczas kolacji na świeżym powietrzu, spotkań z przyjaciółmi czy zwykłego, wieczornego relaksu.

Dużą zaletą jest także sposób działania. Lampki automatycznie włączają się po zmroku, więc nie trzeba pamiętać o żadnym przycisku. W ciągu dnia ładują się dzięki energii słonecznej, a po zapadnięciu zmroku same zaczynają świecić. W zestawie znajduje się akumulator z funkcją ponownego ładowania, dlatego nie trzeba często wymieniać baterii. To bardzo wygodne.

Nie potrzebują kabli. Powiesisz je niemal wszędzie

Przy wyborze oświetlenia zawsze zwracam uwagę na wygodę użytkowania. Nie każdy balkon ma łatwy dostęp do gniazdka, a prowadzenie przedłużaczy na zewnątrz nie wygląda estetycznie. Właśnie dlatego lampki solarne cieszą się tak dużą popularnością. Nie wymagają podłączenia do prądu i nie ograniczają miejsca, w którym można je zawiesić.

To rozwiązanie ma wiele zalet. Lampki można zawiesić na gałęzi drzewa, na żeberkach parasola ogrodowego, na łukach altanki, na ogrodzeniu albo przed wejściem do domu. W praktyce wszystko zależy od tego, gdzie dociera światło słoneczne. Dzięki temu dekorację łatwo dopasować do własnej przestrzeni i w razie potrzeby szybko przenieść w inne miejsce.

Ja wykorzystałam je na balkonie, ale już planuję zabrać je także na działkę. Wyobrażam sobie, jak dobrze będą wyglądały zawieszone na parasolu nad stołem albo przy wejściu do altanki. Ponieważ nie ma kabli ani gniazdek, montaż zajmuje dosłownie chwilę. Nie trzeba wiercić, ukrywać przewodów ani zastanawiać się, czy w pobliżu znajduje się źródło zasilania. To dobry trik na szybką zmianę aranżacji bez większego wysiłku.

Mały zakup, duży efekt. Wieczorem wygląda obłędnie

Dobrze dobrane oświetlenie sprawia, iż chętniej spędzam czas na balkonie. Nawet niewielka przestrzeń może wyglądać bardzo przytulnie, jeśli pojawi się na niej ciepłe światło. Po kilku wieczorach użytkowania mogę powiedzieć, że ten zakup naprawdę się udał. Wyglądają świetnie zarówno za dnia, jak i po zmroku. W ciągu dnia przypominają eleganckie ozdoby, a wieczorem zamieniają się w złote kule i tworzą nastrojową dekorację. Trzy lampy w jednym zestawie pozwalają od razu stworzyć spójną kompozycję, a automatyczne włączanie po zmroku sprawia, że korzystanie z nich jest bardzo wygodne. Ja już wiem, że zostaną ze mną do końca sezonu i będą towarzyszyć każdemu letniemu wieczorowi spędzanemu na balkonie.