Mały balkon bardzo łatwo przeładować wyposażeniem. Kiedy stoją już na nim podstawowe meble, rośliny i kilka tekstylnych dodatków, kolejny duży zakup może zabrać więcej miejsca, niż rzeczywiście dać. Mojemu balkonowi nie brakowało funkcjonalności, lecz jednego wyraźnego akcentu, który połączy całą aranżację. Zaczęłam więc szukać niewielkiej ozdoby, którą łatwo przeniosę i wykorzystam również po zakończeniu lata. Odpowiedni dodatek znalazłam podczas zwykłych zakupów w Action.
Latarenka z Action wpadła mi do koszyka podczas zwykłych zakupów. Szukałam prostego sposobu na bardziej nastrojowy balkon
Do Action weszłam po kilka drobiazgów do domu, ale jak zwykle zajrzałam również do alejki z dekoracjami. Wśród nowości znalazłam latarenkę, którą od razu wyobraziłam sobie w swoim balkonowym kąciku. Wiedziałam, że potrzebuję czegoś, co wieczorem stworzy przyjemny nastrój, a w ciągu dnia nie będzie zawadzało ani zajmowało połowy stolika. Ten produkt pasował do mojego pomysłu, ponieważ można go postawić na podłodze, ustawić na podwyższeniu albo przenieść w inne miejsce za pomocą uchwytu.
Zobacz także:
Latarenka kosztowała tylko 29,95 zł. Cena była na tyle niewielka, że potraktowałam zakup jak niedrogą zmianę na drugą połowę lata, a nie kolejną inwestycję w sezonowe wyposażenie. Jednocześnie nie jest to ozdoba, którą po pierwszym chłodniejszym weekendzie będę musiała schować na wiele miesięcy. Producent podaje, że latarenka nadaje się zarówno do użytku na zewnątrz, jak i wewnątrz. Latem może stać na balkonie, a jesienią przeniosę ją do salonu.
Model jest przeznaczony na jedną świecę, ale nie ma jej w zestawie. Mogę więc sama zdecydować o jej wielkości, kolorze oraz zapachu. Nowość z alejki dekoracyjnej okazała się dokładnie takim zakupem, jaki lubię – prostym, niedrogim i możliwym do wykorzystania w kilku częściach domu.
Pleciona latarenka wygląda jak pamiątka przywieziona z wakacyjnego targu. Ręcznie tkany wzór nadaje jej naturalną lekkość
Najwięcej uroku daje latarence jej ażurowa konstrukcja. Produkt ma beżowy kolor, który dobrze podkreśla naturalny charakter plecionki. Całość wygląda na lekką, ale jednocześnie jest na tyle wyrazista, że nie ginie wśród doniczek, tekstyliów i zielonych roślin. Latarenka jest dostępna w dwóch kształtach, choć obie wersje nie różnią się od siebie zbyt mocno. Pierwsza ma zaokrągloną, lekko pękatą formę i długi uchwyt przypominający skręcony sznur. Druga jest nieco smuklejsza, bardziej cylindryczna i ma krótszą, zaokrągloną rączkę. Ja wybrałam pękaty model z długim uchwytem.
fot. action.com
Latarenkę wykonano z papieru, bambusa, szkła i żelaza. Papier oraz elementy z bambusa odpowiadają za ręcznie tkany wygląd, szkło znajduje się przy miejscu przeznaczonym na świecę, a żelazne części wzmacniają konstrukcję. Po umieszczeniu w środku jednej świecy światło przechodzi przez ażurową plecionkę i tworzy delikatny wzór wokół dekoracji. Właśnie wieczorem jej wygląd podoba mi się najbardziej. W ciągu dnia jest naturalną ozdobą, natomiast po zmroku pomaga stworzyć przytulny klimat bez wieszania dodatkowych lampek i prowadzenia przewodów po balkonie.
Zerknij też na hit z Sinsay: Znajoma ma kawalerkę i upchnęła w tej szafce wszystkie bibeloty. Nowość z Sinsay, a już bestseller
Dekoracja balkonu w naturalnym stylu pasuje do mojego swobodnego boho. W salonie połączę ją ze spokojnym japandi
Mój salon i balkon nie są urządzone identycznie, a latarenka pasuje do obu tych przestrzeni. W mieszkaniu najbardziej lubię styl japandi, czyli połączenie prostych form, jasnego drewna, beżów i miękkich tkanin. Nie ustawiam wielu drobnych bibelotów, dlatego wybieram pojedyncze ozdoby o ciekawej fakturze. Beżowa latarenka znajdzie miejsce obok dużej rośliny doniczkowej albo przy komodzie, gdzie jej plecionka ociepli spokojną aranżację.
Na balkonie pozwalam sobie na więcej luzu i urządzam go w stylu boho. Mam tam zielone rośliny, jasne poduszki oraz naturalne dodatki, które kojarzą mi się z wakacyjnym odpoczynkiem. Bambus, papier i ręcznie tkany wzór dobrze komponują się z donicami, drewnem oraz miękkimi tekstyliami. Nie potrzebuję już kolejnych kolorowych dekoracji, ponieważ sama faktura latarenki jest wystarczająco ozdobna.
Taki model można również włączyć do aranżacji rustykalnej lub scandi. W pierwszym przypadku będzie pasował do drewnianej ławki, glinianych donic i ziół, natomiast w drugim do jasnych mebli, prostych poduszek i szarego pledu. Naturalny beż nie narzuca konkretnej palety, dlatego łatwo zestawić go z wyposażeniem, które już znajduje się w domu albo na tarasie.

Obserwuj nas na Google







