Jeszcze do niedawna każda kolejna siwa nitka oznaczała dla mnie jedno – czas umawiać wizytę u fryzjera albo sięgać po kolejną trwałą farbę. Problem w tym, że regularna koloryzacja potrafi mocno obciążyć włosy, a do tego kosztuje coraz więcej. Zaczęłam więc szukać rozwiązania, które pozwoli mi odświeżyć kolor pomiędzy farbowaniami i jednocześnie nie zrujnuje domowego budżetu. Podczas zakupów w Rossmannie trafiłam na koloryzującą maskę Neboa 2w1 w odcieniu Kawowy Brąz za 21,99 zł. Początkowo nie spodziewałam się cudów. Po pierwszym użyciu byłam jednak naprawdę zaskoczona. W zaledwie kilkanaście minut moje włosy odzyskały głęboki odcień, nabrały blasku, a pierwsze siwe włosy stały się znacznie mniej widoczne. Od tamtej pory to jeden z tych kosmetyków, bez których trudno wyobrazić mi sobie pielęgnację.

Nie chciałam kolejnej farby. Ta maska okazała się dokładnie tym, czego szukałam

Od dawna zależało mi na produkcie, który nie tylko odświeży kolor, ale jednocześnie zadba o kondycję włosów. Trwałe farby świetnie radzą sobie z siwizną, jednak częste koloryzowanie sprawiało, że moje pasma stawały się coraz bardziej przesuszone. Właśnie dlatego zainteresowała mnie maska Neboa z Rossmanna. Producent obiecuje dwa efekty jednocześnie – pielęgnację oraz odświeżenie koloru. To właśnie połączenie tych dwóch funkcji najbardziej mnie przekonało. Maska została stworzona z myślą o brązowych włosach. Podbija ich naturalny odcień, neutralizuje chłodne refleksy i dodaje ciepłych tonów, dzięki czemu fryzura wygląda świeżo i naturalnie.

Zobacz także:

Pierwsze użycie okazało się bardzo proste. Po umyciu włosów nałożyłam produkt równomiernie na wilgotne pasma i pozostawiłam na około 10 minut. Nie musiałam niczego mieszać ani odmierzać proporcji jak przy klasycznej farbie. To ogromna wygoda, zwłaszcza gdy zależy mi na szybkim efekcie. Już podczas spłukiwania zauważyłam, że włosy są wyjątkowo miękkie. Nie miałam wrażenia szorstkości ani przesuszenia, które często pojawiało się po tradycyjnej koloryzacji. Wręcz przeciwnie – pasma wydawały się gładsze i bardziej odżywione.

fot. rossmann.pl

Efekt pozytywnie mnie zaskoczył. Kolor wygląda świeżo, a włosy odzyskały blask

Największą niespodziankę zobaczyłam dopiero po wysuszeniu włosów. Odcień stał się wyraźnie głębszy i bardziej intensywny. Mój naturalny brąz odzyskał ciepło, a matowe pasma zaczęły pięknie odbijać światło. Włosy wyglądały tak, jakby dopiero co przeszły profesjonalne odświeżenie koloru w salonie fryzjerskim. Oczywiście maska nie działa identycznie jak trwała farba. Nie jest przeznaczona do całkowitego pokrywania mocnej siwizny ani radykalnej zmiany koloru. W moim przypadku świetnie sprawdziła się jednak do zamaskowania pierwszych siwych włosów i odświeżenia fryzury pomiędzy kolejnymi koloryzacjami. Jasne, pojedyncze siwe nitki stały się znacznie mniej widoczne i przestały rzucać się w oczy.

Jeżeli szukasz sprawdzonych sposobów na siwe włosy, to też może cię zainteresować: Już nie farba, tylko krem na siwe włosy. Dzięki tej perełce z Rossmanna zaoszczędziłam krocie na fryzjerze

Bardzo spodobało mi się również to, że efekt wygląda naturalnie. Nie pojawiły się nieestetyczne plamy ani nierównomierne przebarwienia. Kolor rozłożył się równomiernie, a włosy wyglądały zdrowo i świeżo. Duży plus przyznaję także za pielęgnację. Formuła została wzbogacona o emolienty, które wygładzają włosy i przywracają im miękkość. Po zastosowaniu maski moje pasma łatwiej się rozczesują, mniej się puszą i wyglądają zdecydowanie lepiej niż przed zabiegiem.

Za niecałe 22 zł zyskałam efekt, który wcześniej kosztował mnie znacznie więcej. Ta maska zostaje ze mną na dłużej

Najbardziej cieszy mnie to, że dzięki temu produktowi znacznie rzadziej muszę sięgać po trwałą koloryzację. Kiedy widzę, że kolor zaczyna tracić intensywność albo pojawiają się pierwsze siwe włosy, wystarczy jedno użycie maski, by fryzura znowu wyglądała świeżo. Doceniam również krótki czas działania. Około 10 minut to naprawdę niewiele, zwłaszcza w porównaniu z klasycznym farbowaniem, które często zajmuje ponad godzinę. Mogę nałożyć maskę podczas wieczornego prysznica i po chwili cieszyć się odświeżonym kolorem.

Nie bez znaczenia pozostaje także cena. Za 21,99 zł trudno znaleźć produkt, który jednocześnie pielęgnuje włosy, poprawia ich wygląd i pozwala przedłużyć efekt koloryzacji. W moim przypadku to oznacza także rzadsze wizyty u fryzjera, a więc realne oszczędności. Jeśli ktoś ma brązowe włosy i szuka prostego sposobu na odświeżenie koloru pomiędzy farbowaniami, Neboa 2w1 Kawowy Brąz z Rossmanna zdecydowanie zasługuje na uwagę. Nie zastąpi trwałej farby w przypadku dużej siwizny, ale świetnie sprawdzi się jako szybki retusz i pielęgnacja w jednym. Dla mnie okazała się jednym z najlepszych drogeryjnych odkryć tego roku. Włosy wyglądają zdrowiej, kolor odzyskuje głębię, a ja w kilkanaście minut osiągam efekt, który jeszcze niedawno kojarzył mi się wyłącznie z wizytą u fryzjera.