Siwe włosy przestały być tematem wyłącznie osób starszych. Coraz więcej kobiet zauważa pierwsze srebrne pasma już po trzydziestce, a nawet wcześniej. Jedni całkowicie je akceptują, inni wolą je dyskretnie ukryć. Sama należałam do tej drugiej grupy.
Na początku były to pojedyncze włosy przy przedziałku i skroniach. Z czasem zaczęły pojawiać się coraz częściej i coraz bardziej rzucały mi się w oczy. Nie miałam jednak ochoty odwiedzać salonu fryzjerskiego co kilka tygodni ani regularnie nakładać farby na całe włosy. Szukałam rozwiązania, które będzie prostsze i mniej inwazyjne i znalazłam je na półce mojego męża.
Zobacz także:
Siwe włosy pojawiły się u mnie dość wcześnie. Miałam dość ciągłego farbowania, dlatego zaczęłam szukać innego rozwiązania
Kiedy zauważyłam pierwsze siwe włosy, początkowo nie robiłam z tego większego problemu. Wydawało mi się, że to pojedyncze pasma i nikt poza mną ich nie zauważy. Z czasem jednak zaczęło ich przybywać, szczególnie przy twarzy, gdzie najbardziej rzucały się w oczy. Przez chwilę rozważałam regularne farbowanie włosów, ale szybko doszłam do wniosku, że nie jest to rozwiązanie dla mnie. Odrosty pojawiały się bardzo szybko, a każda kolejna wizyta u fryzjera oznaczała następny wydatek i kilka godzin spędzonych na fotelu.
Zależało mi na czymś znacznie prostszym. Chciałam stopniowo przyciemnić pojedyncze siwe włosy, bez radykalnej zmiany koloru i bez konieczności używania klasycznej farby. Pewnego dnia zauważyłam, że mój mąż używa specjalnego szamponu przeciw siwieniu. Z ciekawości przeczytałam opis, a później postanowiłam sama go wypróbować.
Szampon DX2 z Rossmanna stopniowo przyciemnia włosy. Pomaga ukryć siwiznę bez klasycznego farbowania
Mowa o szamponie DX2 przeciw siwieniu ciemnych włosów, który można kupić w Rossmannie za 29,99 zł. Choć producent kieruje go głównie do mężczyzn, nic nie stoi na przeszkodzie, aby korzystały z niego również kobiety z naturalnie ciemnymi włosami.
Formuła została wzbogacona o wyciągi roślinne bogate w fitopigmenty, które podczas regularnego stosowania stopniowo przyciemniają włosy i pomagają przywrócić ich naturalny, ciemniejszy odcień. Dodatkowo kosmetyk chroni włosy przed negatywnym działaniem promieniowania UV, które również wpływa na utratę pigmentu.
W składzie znajduje się także ekstrakt z algi Cystoseira compressa, wspomagający regenerację i odbudowę włosów. Producent dodał również wyciąg z drożdży piwnych, będący źródłem protein, witamin z grupy B oraz minerałów, które pomagają utrzymać włosy w dobrej kondycji.
fot. rossmann.pl
Największą zaletą tego produktu jest to, że działa stopniowo. Nie daje efektu nagłej zmiany koloru, dzięki czemu włosy wyglądają naturalnie. Jednocześnie skutecznie oczyszcza skórę głowy i włosy, dlatego można go traktować jak zwykły szampon do codziennej pielęgnacji. Sposób użycia jest bardzo prosty. Wystarczy niewielką ilość kosmetyku wmasować w mokre włosy i skórę głowy, a następnie dokładnie spłukać. W razie potrzeby czynność można powtórzyć. Producent informuje, że produkt nadaje się do codziennego stosowania.
Jak często można bezpiecznie farbować włosy? Zbyt częste koloryzacje nie zawsze są dobrym pomysłem
Choć nowoczesne farby są znacznie delikatniejsze niż kiedyś, specjaliści zgodnie podkreślają, że klasyczną koloryzację najlepiej wykonywać co około 4-8 tygodni. Dokładna częstotliwość zależy od rodzaju farby, tempa wzrostu włosów oraz kondycji pasm.
Zbyt częste farbowanie, szczególnie preparatami trwałymi, może prowadzić do przesuszenia włosów, zwiększonej łamliwości oraz osłabienia ich struktury. Właśnie dlatego między kolejnymi koloryzacjami warto sięgać po kosmetyki pielęgnacyjne, które pomagają utrzymać kolor lub stopniowo maskować pierwsze oznaki siwizny.
Ta nowość w Biedronce również może cię zainteresować: Dziś po pracy uderzam na Biedrę. Klapki Lee Cooper z antypoślizgową podeszwą wyglądają jak Birkeny za 600 zł
Niezależnie od wybranej metody dobrze jest pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji. Regularne stosowanie odżywek, masek oraz kosmetyków chroniących przed promieniowaniem UV pomaga zachować włosy w dobrej kondycji i sprawia, że kolor wygląda świeżo przez dłuższy czas. W moim przypadku właśnie takie rozwiązanie okazało się najlepszym kompromisem. Nie muszę od razu sięgać po farbę, a pojedyncze siwe włosy przestały być pierwszą rzeczą, którą widzę w lustrze.

Obserwuj nas na Google







