Babcia od dłuższego czasu szukała uzdrowiska, które będzie dla niej ożywczą odmianą po Ciechocinku. Zależało jej na malowniczych widokach, a także wyjątkowych terenach do spacerowania. Dodatkowym atutem miały być historyczne zabytki, które uwielbia. Oczywiście dobrze dobrane zabiegi, życzliwy personel i piękne wnętrza w sanatorium były równie istotne. Koleżanka poleciła jej Żegiestów-Zdrój. Wcześniej nie słyszała o tym miejscu, więc była zaciekawiona. Zaczęła czytać, a im więcej dowiadywała się na temat tego zakątka, tym bardziej pragnęła się tam wybrać. Znalazła sanatorium na NFZ i mówi, że już nie może doczekać się powrotu. Twierdzi, że to miejsce jest magiczne i zachwyca bogatą historią.
Uzdrowisko Żegiestów-Zdrój leży w malowniczej dolinie Popradu. Historia tego miejsca zachwyca
Żegiestów-Zdrój to miejsce obok którego trudno przejść obojętnie. Wyróżnia się wyjątkową, 180-letnią historią. Uzdrowisko zostało założone w 1846 roku, kiedy to doceniono jego baśniowy klimat i dobroczynne działanie wód mineralnych, płynących w dolinie. Miejsce stopniowo budowało swoją renomę, a nie bez znaczenia był wkład Józefa Dietla, pioniera polskiej belneologii, który potwierdził zbawienny wpływ lokalnych źródeł. Uzdrowisko w pewnym momencie zaczęło podupadać, ale na szczęście zostało odratowane, dzięki zaangażowaniu rodziny Cechini. Obecnie miejscowość przechodzi swój renesans i coraz więcej osób je wybiera.
Zobacz także:
Babcia po pobycie w sanatorium była zachwycona. Ciągle powtarza, że widoki są wprost oszałamiające. W okolicy nie brakuje różnorodnych tras do spacerów i jazdy na rowerze. Mówi, że wypożyczała kijki do nordic walking i zwiedzała z nimi okolicę. Twierdzi, że ogromnym plusem jest to, że część uzdrowiskowa jest wyraźnie oddzielona od wsi Żegiestów, która jest oddalona o około dwa kilometry. To pozwala na rozwój i rozbudowę i zachowanie leczniczych walorów tego miejsca.
fot. Adobe Stock | baronphotography
Unikalny mikroklimat i dopasowane zabiegi. Babcia czuje się o niebo lepiej
Unikalny mikroklimat uzdrowiska sprzyja regeneracji organizacji. Dużym atutem jest krystalicznie czyste powietrze, które zawiera lecznicze aerozole, a naturalne wody mineralne wyraźnie wzmacniają ciało. Babcia chwaliła indywidualne podejście do kuracjuszy. Mówi, że każdy miał zabiegi dobierane odpowiednio do własnych potrzeb. Twierdzi, że w tym miejscu widocznie dba się o tradycję i kultywuje spokój, który ma wielkie znaczenie podczas powrotu do pełni sił.
Jeżeli szukasz ciekawego kierunku podróży, to też może cię zainteresować: Nie jadę 15 h bez przerwy do Chorwacji, tylko robię tutaj przystanek. Oszczędzam setki euro
W tym miejscu absolutną perełką jest Dom Zdrojowy projektu Adolfa Szyszko-Bohusza. To manifest modernizmu i trudno o drugi taki obiekt w Polsce. Biała bryła ma cztery kondygnacje i wyróżnia się podcieniami, które są wsparte przez kamienne filary. Ma też płaski dach i zaokrąglone balustrady. Widok tego budynku na tle gór robi spektakularne wrażenie. Babcia odwiedziła m.in. sanatorium Wiktor, które w dwudziestoleciu międzywojennym było najbardziej luksusowym obiektem hotelowo-sanatoryjnym w Południowej Polsce. Seniorka twierdzi, że już nie może się doczekać powrotu w te strony, ponieważ wypoczynek był nieziemski, a ona nigdy nie oddychała tak świeżym powietrzem.

Obserwuj nas na Google







