Moja ciocia od lat marzyła o wyjeździe do sanatorium położonego wśród gór i zieleni. Kiedy w końcu otrzymała skierowanie na turnus finansowany przez NFZ, okazało się, że trafi do Sanatorium ReVita w Muszynie. Początkowo podchodziła do tego z dystansem. Jak sama przyznaje, zawsze wydawało jej się, że najpopularniejsze uzdrowiska znajdują się w Ciechocinku czy Kołobrzegu. Już po kilku dniach pobytu zmieniła jednak zdanie. Po powrocie do domu nie mogła przestać opowiadać o pięknych widokach, spokojnej atmosferze i zabiegach, które pomogły jej odzyskać siły.
Muszyna zachwyca już od pierwszego spaceru. Górskie powietrze robi ogromną różnicę
Sanatorium ReVita znajduje się w Muszynie, jednym z najbardziej malowniczych uzdrowisk w Małopolsce. Miejscowość położona jest w Beskidzie Sądeckim, niedaleko Krynicy-Zdroju i słynie z wyjątkowego mikroklimatu oraz bogatych złóż wód mineralnych. Moja ciocia wspomina, że już pierwszego dnia zachwyciły ją widoki. Z jednej strony góry, z drugiej mnóstwo zieleni i spokojna okolica. Jak mówiła, samo przebywanie na świeżym powietrzu sprawiało, że czuła się lepiej. Codzienne spacery szybko stały się jej ulubionym elementem pobytu. Szczególnie polubiła okolice nad Popradem oraz ścieżki spacerowe prowadzące przez uzdrowiskową część miasta.
Zobacz także:
fot. Adobe Stock | ffiolas
Zabiegi były ważnym elementem turnusu. Ciocia zauważyła poprawę samopoczucia
Do sanatorium przyjechała przede wszystkim po to, by zadbać o zdrowie. W ReVicie kuracjusze mogą korzystać z wielu zabiegów rehabilitacyjnych i fizjoterapeutycznych dostosowanych do indywidualnych potrzeb. Moja ciocia szczególnie dobrze wspominała zajęcia usprawniające ruchowo oraz zabiegi pomagające przy problemach z kręgosłupem. Po kilku tygodniach od zakończenia turnusu nadal twierdziła, że odczuwa pozytywne efekty pobytu. Jak sama mówiła, ogromne znaczenie miała także regularność. W codziennym życiu często brakuje czasu na systematyczną rehabilitację, natomiast podczas pobytu w sanatorium wszystko odbywa się według ustalonego harmonogramu.
Szukasz ciekawego kierunku podróży? To może cię zainteresować: Nad Bałtykiem tłumy, a tu mam spokój. To jezioro leży przy ruchomych piaskach i oferuje malownicze rejsy po 14 zł
Warunki pobytu pozytywnie ją zaskoczyły. Sanatorium nie przypomina miejsc sprzed lat
Wiele osób nadal wyobraża sobie uzdrowisko na NFZ jako obiekty pamiętające minione dekady. Tymczasem moja ciocia była mile zaskoczona standardem oferowanym przez ReVitę. Pokoje okazały się wygodne i zadbane, a cały obiekt sprawiał bardzo dobre wrażenie. Dużym atutem była również życzliwa obsługa, która pomagała kuracjuszom w codziennych sprawach. Według cioci ważne było także to, że w ośrodku panowała spokojna i przyjazna atmosfera. Dzięki temu łatwo było nawiązać nowe znajomości i miło spędzać czas między zabiegami.
W Muszynie trudno się nudzić. Kuracjusze mają wiele możliwości spędzania wolnego czasu
Pobyt w sanatorium nie oznacza wyłącznie zabiegów i odpoczynku w pokoju. Muszyna oferuje wiele atrakcji, które przyciągają zarówno kuracjuszy, jak i turystów. Moja ciocia odwiedziła słynne Ogrody Sensoryczne, spacerowała po rynku i korzystała z licznych terenów rekreacyjnych. Bardzo spodobały jej się także pijalnie wód mineralnych, które są jedną z wizytówek regionu. Wieczorami często spotykała się ze znajomymi poznanymi podczas turnusu. Jak sama przyznaje, takie wyjazdy mają również wymiar towarzyski i pozwalają oderwać się od codziennych obowiązków.
Coraz więcej seniorów wybiera górskie uzdrowiska. Powodów jest naprawdę sporo
Choć nadmorskie sanatoria nadal cieszą się dużą popularnością, wiele osób zaczyna doceniać zalety górskich kurortów. Czyste powietrze, spokojna atmosfera i piękne krajobrazy sprzyjają regeneracji organizmu. Moja ciocia jest najlepszym przykładem osoby, która przekonała się do takiego wypoczynku. Jeszcze przed wyjazdem myślała głównie o znanych uzdrowiskach, a dziś uważa, że Muszyna była znacznie lepszym wyborem. Jej zdaniem największą zaletą jest połączenie profesjonalnej rehabilitacji z możliwością codziennego kontaktu z naturą.
Po powrocie zaczęła polecać to miejsce znajomym. Twierdzi, że chętnie wróciłaby tam ponownie
Po zakończeniu turnusu moja ciocia wróciła do domu wypoczęta i pełna energii. Do dziś wspomina poranne spacery, górskie krajobrazy i atmosferę panującą w sanatorium. Najczęściej powtarza jedno zdanie: gdyby ponownie dostała skierowanie na leczenie uzdrowiskowe, bez wahania wybrałaby ReVitę w Muszynie. Jej zdaniem to miejsce pokazuje, że nie trzeba jechać do najbardziej znanych kurortów, by skutecznie zadbać o zdrowie i naprawdę odpocząć. Dla wielu seniorów może to być doskonała alternatywa dla popularnych uzdrowisk. Szczególnie jeśli marzą o połączeniu rehabilitacji z pięknymi górskimi widokami i spokojem, którego coraz trudniej znaleźć na co dzień.

Obserwuj nas na Google







