Krzesła przy stole potrafią całkowicie zmienić charakter jadalni, dlatego od pewnego czasu coraz częściej zwracam uwagę na modele, które są czymś więcej niż tylko praktycznym meblem. Szczególnie podobają mi się projekty inspirowane wzornictwem sprzed kilku dekad, ale podane w nowocześniejszej wersji. Obłe linie, drewno i proste konstrukcje zdecydowanie bardziej do mnie przemawiają niż ciężkie, masywne komplety.
Krzesła z Jysk przetestowałam jeszcze w sklepie. Po chwili wiedziałam, że chcę cztery do kompletu
O wymianie krzeseł przy stole myślałam już od dłuższego czasu, ale ciągle odkładałam ten zakup na później. Raz nie mogłam znaleźć niczego, co naprawdę pasowałoby mi do wnętrza, innym razem dochodziłam do wniosku, że stare jeszcze trochę posłużą. Do Jysk wybrałam się więc bez konkretnego zamiaru kupowania mebli. Przechadzając się między ekspozycjami, zwróciłam jednak uwagę na krzesło HVIDOVRE i oczywiście musiałam na nim usiąść. Wtedy przypomniał mi się mój odkładany od miesięcy plan.
Zobacz także:
Kubełkowa konstrukcja z podłokietnikami przyjemnie otacza podczas siedzenia, a tapicerowane siedzisko jest miękkie. Wygoda szybko przekonała mnie, żeby przyjrzeć się mu dokładniej, a promocja ostatecznie przesądziła sprawę. Jedna sztuka kosztuje teraz 270 zł zamiast regularnych 549 zł, co oznacza obniżkę o 50%. Uznałam, że skoro i tak od dawna chciałam wymienić cały komplet, trudno będzie trafić na lepszy moment. Kupiłam cztery sztuki i zapłaciłam za nie łącznie 1080 zł zamiast 2196 zł.
Materiały też zrobiły na mnie dobre wrażenie. W konstrukcji wykorzystano między innymi sklejkę oraz okleinę dębową i topolową, natomiast smukłe nogi wykonano ze stali. Siedzisko pokrywa czarna poliestrowa tkanina, pod którą znajduje się pianka poliuretanowa. Ciepły wygląd dębu został przełamany czernią, dzięki czemu całość nie jest ani zbyt rustykalna, ani przesadnie surowa.
Krzesła do jadalni mają charakterystyczną kubełkową formę. Widać w nich mocne inspiracje stylem mid-century
Najbardziej charakterystyczne jest szerokie, zaokrąglone oparcie, które płynnie przechodzi w podłokietniki. Zamiast pełnej zabudowy pomiędzy siedziskiem a oparciem pozostawiono sporo wolnej przestrzeni, dlatego cała konstrukcja wygląda lekko. Czarne, delikatnie rozstawione nogi dodatkowo wysmuklają mebel. Wymiary też są dość kompaktowe. Krzesło ma 52 cm szerokości, 79 cm wysokości i 51 cm głębokości.
fot. jysk.pl
Właśnie te proporcje od razu skojarzyły mi się ze stylem mid-century modern. Wzornictwo inspirowane połową XX wieku lubi proste konstrukcje, łagodne krzywizny, wizualną lekkość oraz zestawianie drewna z innymi materiałami. Krzesła w stylu mid-century często nie potrzebują wielu ozdobników, bo dekoracją staje się sama linia mebla. Tutaj uwagę przyciąga przede wszystkim obłe oparcie z widocznym rysunkiem drewna oraz kontrastujące z nim czarne siedzisko.
Przed jesienią warto wprowadzić małe zmiany nie tylko do salonu. Balkon też wymaga odświeżenia po lecie. Ta lampka sprawdzi się idealnie. Zobacz: Jesienią ta świecąca brzoza zrobi sztos klimat na moim balkonie. Sąsiedzi będą łypać okiem, a wydałam 28 zł
Krzesła w stylu mid-century mają już setki opinii. Po zakupie sama musiałam sprawdzić, co piszą inni
Po zakupie z ciekawości weszłam jeszcze na stronę Jysk, żeby sprawdzić doświadczenia innych osób, bo wygląd i promocja to jedno, ale przy meblach ważne jest też to, jak sprawdzają się po dłuższym czasie. Okazało się, że krzesła zebrały już 340 opinii, więc miałam całkiem sporo materiału do porównania własnych pierwszych wrażeń z doświadczeniami innych. Średnia wynosi 4,7/5, co przy takiej liczbie ocen zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie.
Klienci wspominają m.in.:
Pierwsze 4 kupiłam dla siebie, jestem bardzo zadowolona, solidne, wygodne, miękkie, idealne, kupiłam kolejne 4 do domu mojej mamy. Bardzo ładnie się prezentują!
Solidnie wykonane krzesło, jest stabilne i wygodne. Polecam.
Ostatecznie długo odkładana zmiana krzeseł przy stole wydarzyła się trochę szybciej, niż planowałam, ale nie była zupełnie przypadkowym zakupem. Wystarczyła wizyta w Jysk, żeby wcześniejszy pomysł w końcu zamienić w konkretną decyzję, a promocja 50% trafiła się przy tym w idealnym momencie.

Obserwuj nas na Google







