Gdy tylko robi się cieplej, coraz częściej rozglądam się za sposobami na odświeżenie balkonu. Kilka nowych roślin potrafi całkowicie zmienić charakter nawet niewielkiej przestrzeni i sprawić, że chętniej spędza się tam czas. Właśnie dlatego o tej porze roku zwracam większą uwagę na kwiaty pojawiające się w marketach i dyskontach. Niektóre oferty przechodzą bez większego echa, inne błyskawicznie przyciągają uwagę miłośników domowej zieleni. Ostatnio przekonałam się o tym na własnej skórze podczas zwykłych zakupów w Dino.
Gerbera z Dino zniknęła szybciej niż się spodziewałam. Puste palety mówiły więcej niż reklamy
Takiego widoku naprawdę się nie spodziewałam. Kiedy weszłam do Dino, od razu zauważyłam niemal puste palety i kilka osób dokładnie oglądających ostatnie rośliny. Okazało się, że prawdziwym hitem została gerbera z Dino, która pojawiła się w atrakcyjnej promocji. Przy zakupie dwóch sztuk cena wynosiła 7,99 zł za doniczkę, co od razu przyciągnęło uwagę miłośników balkonowych aranżacji. Sama początkowo chciałam tylko zerknąć, ale wystarczyło jedno spojrzenie na kolorowe kwiaty, bym zaczęła się zastanawiać, gdzie mogłabym je ustawić.
Zobacz także:
Najbardziej zaskoczyło mnie tempo, w jakim rośliny znikały ze sklepu. Klienci wkładali do wózków po kilka sztuk, a niektórzy wybierali całe zestawy w różnych kolorach. W pewnym momencie zostało już tylko kilka doniczek, więc nie zastanawiałam się długo. Wzięłam dwie ostatnie sztuki i od razu wyobraziłam je sobie na swoim balkonie. Cena była oczywiście zachętą, ale równie mocno przekonał mnie sam wygląd tych roślin. Kwiaty wyglądały świeżo, miały rozwinięte kwiatostany i sprawiały wrażenie gotowych do tego, by od razu stać się ozdobą przestrzeni. Wracając do domu, miałam poczucie, że trafiłam na jedną z tych okazji, które pojawiają się na chwilę i szybko znikają.
fot. marketdino.pl
Kwiat gerbera zachwycił mnie intensywnymi barwami. Każda doniczka wyglądała trochę inaczej
Kolory zrobiły na mnie ogromne wrażenie już przy pierwszym spojrzeniu. Wśród dostępnych egzemplarzy można było znaleźć odmiany czerwone, różowe i pomarańczowe. Każda wyglądała nieco inaczej, dzięki czemu wybór wcale nie był taki prosty. Niektóre miały bardziej rozłożyste liście, inne zachwycały wielkością kwiatów. Właśnie ta różnorodność sprawiała, że trudno było przejść obok nich obojętnie.
Po kilku minutach oglądania zdecydowałam się na dwa kolory. Do koszyka trafił czerwony oraz różowy wariant. Czerwony od razu przyciągał wzrok mocnym, energetycznym odcieniem, który pięknie kontrastował z zielonymi liśćmi. Różowy z kolei wydawał się bardziej romantyczny i subtelny. Uznałam, że razem stworzą ciekawą kompozycję na balkonie. Już podczas drogi do domu zastanawiałam się, w jakich osłonkach będą prezentować się najlepiej.
Kwiaty na balkonie to nie wszystko. Warto postawić także na klimatyczne oświetlenie. Zerknij na ten lampion: Solary to przeżytek. U mnie na balkonie robotę robi ten tłoczony lampion. Taniutki i oszczędza prąd
Kwiaty na balkon wymagają odpowiedniej pielęgnacji. Porady babci okazały się bezcenne
Widok nowych roślin od razu przypomniał mi, że sam zakup to dopiero początek. Chciałam mieć pewność, że będą długo kwitły i zachowają swój piękny wygląd. Zamiast przeszukiwać internetowe fora, postanowiłam zadzwonić do osoby, która od lat potrafi uratować niemal każdą roślinę. Moja babcia od razu odebrała telefon i z entuzjazmem zaczęła opowiadać o swoich doświadczeniach z gerberami.
Usłyszałam przede wszystkim, że kwiat gerbera lubi jasne stanowiska, ale nie przepada za palącym słońcem przez cały dzień. Babcia zwróciła też uwagę na podlewanie. Jej zdaniem najważniejszy jest umiar, ponieważ zbyt mokre podłoże może zaszkodzić korzeniom. Doradziła mi również regularne usuwanie przekwitniętych kwiatów. Dzięki temu roślina nie traci energii na stare kwiatostany i może wypuszczać kolejne pąki.
Rozmowa trwała znacznie dłużej, niż planowałam. Babcia opowiadała o swoich balkonowych kompozycjach i wspominała, jak wiele lat temu sama zachwyciła się gerberami. Słuchając jej historii, jeszcze bardziej cieszyłam się z zakupów. Kiedy zakończyłyśmy rozmowę, od razu zabrałam się za przygotowanie miejsca dla nowych roślin. Dziś stoją już na balkonie i codziennie przyciągają wzrok intensywnymi kolorami.

Obserwuj nas na Google







