Szukasz miejsca, gdzie można naprawdę odpocząć – bez tłumów, zgiełku i hałasu? Ponidzie, nazywane „polską Toskanią”, kusi lawendowymi polami, uzdrowiskowym klimatem i krajobrazami, które wyglądają jak z pocztówki.
Ponidzie, czyli „polska Toskania”
Jeśli gdzieś w Polsce można poczuć sielski spokój, to właśnie na Ponidziu. Ten niepozorny region w województwie świętokrzyskim, rozciągający się od Chęcin po Nowy Korczyn, to prawdziwa perełka dla tych, którzy chcą uciec od zgiełku i nacieszyć się naturą. Trzy parki krajobrazowe – Nadnidziański, Szaniecki i Kozubowski – skrywają w sobie wyjątkowe krajobrazy: falujące łany zbóż, dzikie łąki, podmokłe torfowiska i rybne stawy.
Zobacz także:
fot. Aleksandra/Adobe Stock
Gdy trafi się na poranek z lekką mgłą unoszącą się nad doliną Nidy, można pomyśleć, że to nie Polska, a włoska prowincja. Przyroda nie została tutaj jeszcze przytłoczona przez masową turystykę. W rezerwatach takich jak Przęślin czy Skorocice można zobaczyć charakterystyczną roślinność stepową, a w Owczarach występują słonorośla związane ze słonymi źródłami.
We wrześniu Ponidzie ma dodatkowy atut – krajobraz zaczyna powoli zmieniać barwy. Zieleń miesza się ze złotem i brązem, poranki bywają chłodniejsze, a światło staje się łagodniejsze niż w środku lata. To dobry czas na dłuższe spacery i wycieczki po okolicy, szczególnie dla osób, które źle znoszą lipcowe i sierpniowe upały. Po zakończeniu głównego sezonu łatwiej też znaleźć spokojne miejsca, w których można po prostu usiąść i nacieszyć się widokiem.
Lawendowe lato i widoki jak z Prowansji
Latem Ponidzie zamienia się w miejsce, które spokojnie mogłoby konkurować z Prowansją. Szczególnie okolice Winiar Dolnych zachwycają fioletowymi polami lawendy, które nie tylko cieszą oczy, ale też wypełniają powietrze słodko-ziołowym zapachem. Lokalni pasjonaci od lat uprawiają tu lawendę, tworząc nie tylko atrakcję turystyczną, ale też naturalne tło do zdjęć, które aż proszą się o miejsce na w albumie.
fot. Leszek Szelest/Adobe Stock
Planując przyjazd we wrześniu, nie należy jednak nastawiać się na lawendowe pola w szczycie kwitnienia. Wtedy pierwsze skrzypce gra już zupełnie inny krajobraz. Ponidzie wchodzi w spokojniejszy, wczesnojesienny okres, który może być nawet lepszy do zwiedzania niż środek wakacji. Lessowe pagórki, wąwozy, pola i niewielkie miejscowości świetnie nadają się do niespiesznych wycieczek, a niższe temperatury sprzyjają spędzaniu większej części dnia na świeżym powietrzu.
Jedną z atrakcji kojarzonych z regionem jest również zabytkowa kolej wąskotorowa Ciuchcia Ponidzie. Podróż pozwala spojrzeć na okolicę z innej perspektywy i poczuć klimat dawnych wycieczek koleją. Przed wrześniowym wyjazdem warto jednak sprawdzić aktualny rozkład kursów, ponieważ poza szczytem sezonu może się on różnić od wakacyjnego.
Początek jesieni ma też bardziej praktyczną zaletę. Wrzesień nie jest już typowym miesiącem wakacyjnym, dlatego region może spodobać się osobom, które świadomie omijają najbardziej oblegane terminy. Zamiast planować kolejny wyjazd nad zatłoczone morze czy do najpopularniejszych górskich miejscowości, można urządzić sobie spokojny weekend właśnie tutaj.
Uzdrowiskowy klimat
Jednym z najbardziej znanych miejsc na Ponidziu jest Busko-Zdrój. Miasto od lat kojarzone jest z tradycją uzdrowiskową, wodami siarczkowymi, borowinami i rozbudowaną bazą zabiegową, ale nie trzeba przyjeżdżać tu na turnus, żeby skorzystać ze spokojnego charakteru miejscowości. Parki, uzdrowiskowa architektura i tereny spacerowe sprawiają, że równie dobrze można zaplanować zwykły kilkudniowy odpoczynek.
fot. Sławek Rakowski/Adobe Stock
Właśnie dlatego wrzesień może być jednym z przyjemniejszych terminów na wizytę w tej części województwa świętokrzyskiego. Nie ma już typowo wakacyjnej atmosfery, ale jesień nie zdążyła jeszcze pokazać swojego chłodniejszego oblicza. W słoneczne dni można spacerować, zwiedzać okoliczne miejscowości albo wybrać się na krótką wycieczkę po parkach krajobrazowych. Warto jedynie zabrać cieplejszą bluzę lub kurtkę, bo wieczory i poranki mogą być znacznie chłodniejsze niż jeszcze kilka tygodni wcześniej.
W okolicy nie brakuje również gospodarstw agroturystycznych i miejsc, w których można spróbować regionalnych produktów, miodów czy win z niewielkich winnic. To szczególnie dobrze pasuje do jesiennego charakteru wyjazdu – bez napiętego planu zwiedzania i odhaczania kolejnych atrakcji.
Wieczorem największą atrakcją może okazać się właśnie to, czego zwykle najbardziej brakuje podczas wakacji w popularnych kurortach: cisza. Zamiast gwaru promenady są spokojne miejscowości, ciemne niebo i dużo przestrzeni. Jeśli więc pod koniec sierpnia zastanawiasz się, dokąd pojechać we wrześniu, Ponidzie jest ciekawą alternatywą dla najbardziej oczywistych kierunków. Tutaj początek jesieni nie oznacza końca sezonu na podróże. Wręcz przeciwnie – dla wielu osób może oznaczać najlepszy moment, by zobaczyć „polską Toskanię” w jej spokojniejszym wydaniu.

Obserwuj nas na Google







