Kiedy zawiesiłam je w ogrodzie, nie spodziewałam się, że to właśnie one będą przyciągały tyle uwagi. Pękate lampki solarne z JYSK mają fakturowane, przezroczyste klosze przypominające kryształ, a po zmroku tworzą przyjemny świetlny akcent. Najlepsza jest jednak cena – model LAPPSPURV przeceniono o 52 proc., z 12,50 zł na zaledwie 6 zł za sztukę.

Sąsiadka od razu zapytała, gdzie je kupiłam. Kryształowe klosze wyglądają znacznie drożej, niż wskazuje cena

Mam słabość do ogrodowych drobiazgów, które nie wymagają wielkiej metamorfozy tarasu, a mimo to potrafią zupełnie zmienić jego charakter. Dlatego podczas zakupów w JYSK moją uwagę przyciągnęły niewielkie lampki solarne LAPPSPURV. Nie wyglądają jak typowe solary, które kojarzą mi się przede wszystkim z plastikowymi palikami wbijanymi w ziemię wzdłuż ścieżki. Tutaj pierwsze skrzypce gra przezroczysty, pękaty klosz. Jego powierzchnia jest mocno fakturowana i właśnie ten detal sprawił, że od razu pomyślałam o starym kryształowym szkle. W świetle prezentuje się ciekawie, bo nierówności załamują promienie i sprawiają, że niewielka lampka staje się dekoracją także w ciągu dnia. Górna część jest dla kontrastu prosta i czarna, a nad nią znajduje się uchwyt umożliwiający zawieszenie lampki.

Zobacz także:

LAPPSPURV ma 9 cm średnicy i 13 cm wysokości, jest więc niewielka, ale dzięki charakterystycznej sylwetce trudno jej nie zauważyć. Ja najbardziej polubiłam właśnie jej pękatą formę. Ma w sobie coś z małej buteleczki perfum, starej karafki i ozdobnej latarenki jednocześnie. Gdy zawiesiłam lampki na zewnątrz, sąsiadka szybko zwróciła na nie uwagę i zapytała, skąd je wytrzasnęłam. Jej reakcja wcale mnie nie zdziwiła. Z daleka fakturowany klosz naprawdę może kojarzyć się ze znacznie droższą dekoracją ogrodową. Tymczasem ja znalazłam je na wyprzedaży w JYSK. Cena spadła z 12,50 zł do 6 zł za sztukę, czyli o 52 proc. Przy takiej kwocie zamiast jednej lampki można od razu pomyśleć o kilku i stworzyć z nich całą świetlną kompozycję.

fot. jysk.pl

Jedna wygląda uroczo, ale dopiero kilka robi prawdziwy klimat. Rozwiesiłam je w różnych miejscach i balkon wieczorem od razu nabrał charakteru

W przypadku niewielkich solarów zawsze mam wrażenie, że sekret tkwi w liczbie i odpowiednim rozmieszczeniu. Pojedyncza lampka jest subtelnym detalem, natomiast kilka powtarzających się punktów świetlnych pozwala uzyskać znacznie ciekawszy efekt. Przy cenie 6 zł za sztukę można pozwolić sobie na taki zabieg bez wydawania fortuny. Ja potraktowałam LAPPSPURV przede wszystkim jako biżuterię dla ogrodu. Zamiast ustawiać wszystkie lampki w jednym miejscu, rozmieściłam je tak, żeby po zmroku światło pojawiało się w kilku punktach. Dzięki uchwytowi można wykorzystać je inaczej niż tradycyjne solary na nóżce. Widzę je zawieszone na gałęziach drzewa, przy pergoli, na haczykach przy tarasie albo w pobliżu ogrodowego stolika.

Szukasz aranżacyjnych inspiracji? To też warto sprawdzić: Szukałam biżuteryjnej lampy do salonu, ale wszystko kosztowało krocie. W Biedrze wyhaczyłam koralikowe cacko 78% taniej

Ładnie mogą wyglądać również na balkonie, szczególnie wśród donic z ziołami, trawami czy kwiatami. Ich przezroczysta forma jest na tyle neutralna, że nie narzuca konkretnego stylu. Przy drewnie i wiklinie nabiera trochę rustykalnego charakteru, z prostymi czarnymi meblami wygląda bardziej nowocześnie, a wśród kwiatów może stworzyć romantyczną aranżację. Mnie najbardziej podoba się zestawienie z naturalnymi materiałami i dużą ilością zieleni. Wtedy czarny element na górze nieco znika, a wzrok skupia się na dekoracyjnym szkle. To też dobry przykład na to, że ogrodowy klimat nie zawsze trzeba budować drogimi lampami, instalacją elektryczną czy rozbudowanymi girlandami. Czasami kilka małych punktów wystarczy, żeby po zachodzie słońca dobrze znany zakątek wyglądał zupełnie inaczej.

Za 6 zł nie oczekiwałam efektu „wow”, a właśnie wygląd przekonał mnie najbardziej. Pękaty klosz przypomina mi kryształ z babcinego kredensu

Najbardziej podoba mi się to, że LAPPSPURV nie próbuje wyglądać ultranowocześnie. Faktura klosza ma w sobie coś nostalgicznego. Kojarzy mi się z ozdobnym szkłem, które kiedyś można było znaleźć w kredensach naszych babć – ciężkimi paterami, karafkami czy kryształowymi miseczkami o powierzchni załamującej światło na wiele sposobów. Tutaj ten motyw został przeniesiony do niewielkiej lampy solarnej i zestawiony z prostą czarną górą. Dzięki temu całość nie wygląda staroświecko. Wręcz przeciwnie, wpisuje się w popularne obecnie łączenie rzeczy inspirowanych vintage z prostszymi, współczesnymi formami. Nie nazwałabym oczywiście lampki za 6 zł prawdziwym kryształem – chodzi o wizualne skojarzenie, które daje fakturowany, przezroczysty klosz. I właśnie ten efekt najbardziej mnie kupił.

Solary są przecież produktami użytkowymi, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby jednocześnie dekorowały przestrzeń. W ciągu dnia LAPPSPURV wygląda jak mała szklana ozdoba, a po zmroku zaczyna pełnić swoją właściwą funkcję. Dla mnie to szczególnie ważne na niewielkim tarasie, gdzie nie chcę przechowywać dekoracji, które dobrze wyglądają tylko przez kilka godzin wieczorem. Podoba mi się też brak kabla. Nie muszę zastanawiać się, gdzie znajduje się najbliższe gniazdko, prowadzić przedłużacza przez ogród ani pilnować włącznika. Wystarczy znaleźć dla lampki odpowiednie miejsce na zewnątrz. W przypadku oświetlenia solarnego warto oczywiście pamiętać, że jego działanie jest związane z ilością światła docierającego do panelu, dlatego miejsce montażu ma znaczenie. Ja nie chowałabym ich więc w najciemniejszym zakątku pod gęstym zadaszeniem tylko dlatego, że akurat tam wyglądają najładniej.

Teraz rozumiem, dlaczego solary tak zwracają na siebie uwagę. Za cenę kawy dostałam małą dekorację, która robi wieczorem cały nastrój

Największą zaletą tego znaleziska jest dla mnie stosunek ceny do efektu. 6 zł za sztukę to kwota, przy której można eksperymentować z aranżacją bez poczucia, że właśnie inwestuje się w kolejną kosztowną zmianę ogrodu. Pięć lamp kosztuje 30 zł, a dziesięć 60 zł, więc nawet większa kompozycja nadal może zmieścić się w rozsądnym budżecie. Trzeba jedynie pamiętać, że podana cena jest promocyjna, a dostępność produktu i wyprzedaży może różnić się w zależności od sklepu oraz momentu zakupów. Ja trafiłam na nie akurat wtedy, gdy JYSK obniżył cenę o 52 proc. z 12,50 zł na 6 zł. Początkowo potraktowałam je jak kolejny niedrogi dodatek do ogrodu, ale po zawieszeniu szybko zmieniłam zdanie.

Charakterystyczny klosz sprawia, że nie giną wśród roślin, a jednocześnie nie są na tyle duże, żeby zdominować aranżację. I chyba właśnie dlatego pytanie sąsiadki tak mnie rozbawiło. Nie musiałam szukać ich w designerskim sklepie ani zamawiać dekoracji za duże pieniądze. Znalazłam je podczas zwyczajnych zakupów w JYSK. Jeśli miałabym urządzać balkon albo taras od początku, znowu postawiłabym na kilka sztuk zamiast jednej. Pojedynczy pękaty solar jest sympatycznym detalem, ale dopiero kilka „kryształowych” kloszy rozwieszonych wśród zieleni daje efekt, dla którego chce się zostać wieczorem na zewnątrz trochę dłużej.