Uwielbiam wszelkie metamorfozy wnętrz i balkonów, ale jeszcze bardziej lubię sytuacje, kiedy mogę stworzyć coś naprawdę efektownego niewielkim kosztem. Zamiast od razu kupować gotowe, designerskie meble za kilkaset złotych, coraz częściej szukam prostych rozwiązań i inspiracji, które można odtworzyć samodzielnie.

Ostatnio podczas przeglądania promocji w Jysku moją uwagę przykuły dwa produkty. Z pozoru nie miały ze sobą nic wspólnego, ale od razu zobaczyłam w nich potencjał. Wiedziałam, że jeśli je połączę, powstanie wygodne i bardzo stylowe krzesło na balkon. Po powrocie do domu potrzebowałam dosłownie chwili, by przekonać się, że to był strzał w dziesiątkę. Najlepsze jest jednak to, że nie trzeba mieć zdolności stolarskich ani specjalistycznych narzędzi. Wystarczy odrobina wyobraźni i dwa dobrze dobrane elementy.

Zobacz także:

Lubię tworzyć coś z niczego. Tym razem z dwóch prostych rzeczy zrobiłam luksusowe krzesło na balkon

Urządzając balkon wiosną i latem, bardzo często inspiruję się zdjęciami z katalogów wnętrzarskich czy skandynawskich showroomów. Wiele takich aranżacji wygląda spektakularnie, ale kiedy sprawdzam ceny poszczególnych mebli, szybko okazuje się, że jedno designerskie krzesło potrafi kosztować nawet kilkaset złotych.

Właśnie dlatego coraz częściej próbuję odtworzyć podobny efekt znacznie mniejszym kosztem. Nie chodzi o wierne kopiowanie drogich projektów, ale o wykorzystanie prostych elementów w nieco inny sposób. Tym razem udało się to wyjątkowo dobrze.

Podczas zakupów w Jysku od razu zwróciłam uwagę na minimalistyczne krzesło ogrodowe i miękką imitację owczej skóry. Już w sklepie wiedziałam, że razem będą wyglądały świetnie. Wystarczyło połączyć oba elementy i zwykłe plastikowe krzesło zyskało zupełnie nowy charakter.

Do swojego krzesła „DIY” wybrałam dwie przecenione rzeczy z Jyska. Obie kosztują teraz znacznie mniej

Bazą całej metamorfozy zostało krzesło ogrodowe INGSTRUP w beżowym kolorze. Bardzo spodobał mi się jego prosty, nowoczesny design. Ma wygodne podłokietniki, lekką konstrukcję i neutralny kolor, który pasuje praktycznie do każdej aranżacji balkonu lub tarasu.

fot. jysk.pl

Jeszcze większym zaskoczeniem była cena. Krzesło zostało przecenione z 169 zł na 75 zł, czyli aż o 55%. Trudno było przejść obok takiej promocji obojętnie.

Drugim elementem okazała się sztuczna skóra owcza TAKS w beżowym kolorze. To dodatek, który od razu kojarzy mi się ze skandynawskimi wnętrzami. Jest miękka, puszysta i sprawia, że nawet najprostszy mebel wygląda znacznie bardziej elegancko.

fot. jysk.pl

Ona również została mocno przeceniona. Zamiast 99 zł, kosztuje obecnie 37,50 zł, czyli o 62% mniej. Łącznie za oba produkty zapłaciłam 112,50 zł, a dzięki nim stworzyłam mebel, który wygląda jak wyjęty z designerskiego showroomu.

Zarzuciłam sztuczny „baranek” z promocji na zwykłe krzesło z Jysk. Balkon wygląda jak z luksusowego showroomu

Najlepsze w tym pomyśle jest to, że jego wykonanie zajmuje dosłownie kilkanaście sekund. Nie trzeba nic przykręcać, sklejać ani przerabiać. Po prostu rozłożyłam sztuczną skórę na siedzisku i oparciu krzesła. Efekt przerósł moje oczekiwania. Zwykłe plastikowe krzesło całkowicie zmieniło swój charakter. Stało się znacznie bardziej eleganckie, przytulne i wygląda jak mebel z drogiej sesji zdjęciowej. Całość uzupełniłam niewielkim stolikiem, lampą solarną, kilkoma donicami z roślinami i jasnym pledem.

Ta ławeczka z Action oszczędza miejsce i pięknie się prezentuje na balkonie: Jak drewniana, ale nie trzeba jej konserwować. Solidna ławeczka z Action oszczędza mi miejsce na balkonie

To właśnie za takie metamorfozy lubię zakupy w Jysku. W moim przypadku wystarczyły zaledwie dwie dobrze przecenione rzeczy i odrobina pomysłowości, żeby stworzyć coś, co wygląda jak designerski mebel za kilkaset złotych. Sama nie spodziewałam się, że tak niewielkim kosztem uda mi się osiągnąć aż tak efektowny rezultat.