Mały, zniszczony balkon w moim mieszkanku był dla mnie prawdziwą zmorą, a dziś to miejsce, w którym wprost uwielbiam spędzać wolny czas. Kiedy kupiłam moje wymarzone miejsce na ziemi, nie starczyło mi już funduszy na wyremontowanie całości. A trzeba przyznać, że mieszkanie wymagało gruntownych prac. Odświeżyłam łazienkę i kuchnie, odmalowałam pokoje i położyłam nowe panele. Balkonem się wtedy nie przejmowałam, bo miałam ważniejsze wydatki. A na podłodze są stare, zniszczone płytki, które zdecydowanie wymagają wymiany. Dlatego cieszę się, że udało mi się znaleźć rozwiązanie tego problemu i to za grosze. 

Sztuczna trawa z Sinsay odmieniła mój balkon. Kupiłam za grosze, a jaki efekt 

Balkon stał się dla mnie przedłużeniem mieszkania, a nie zawsze tak było. Kiedyś uważałam, że to miejsce, w którym tylko schnie pranie. Tak przynajmniej zawsze było u moich rodziców. Kiedy kupiłam swoje własne mieszkanie, wszystko mi się odmieniło. Lokal na kredyt nie jest zbyt duży i wymagał remontu, dlatego pieniądze szybko stopniały, a ja musiałam sobie jakoś poradzić. To dlatego nie mogłam sobie pozwolić na skucie zniszczonych płytek na balkonie. Nie są ładne, a miejscami są popękane. Mało tego, trudno jest je domyć. Są naprawdę wiekowe. To dlatego ucieszyłam się, kiedy trafiłam na ten hit z Sinsay. Modułowe płytki ze sztuczną trawą to świetne rozwiązanie. 

Zobacz także:

Płytki mają łączenia, które są bardzo łatwe w montażu. Wystarczy wyjąć je z opakowania, a następnie ułożyć niczym puzzle na podłodze. Są piękne, wyróżniają się żywym odcieniem zieleni, a oprócz tego są bardzo przyjemne i miękkie w dotyku. Uwielbiam chodzić po nich boso. Relaksuję się, kiedy czuję je pod stopami. Efekt jest wprost oszałamiający, wszyscy sąsiedzi je podziwiają i pytają, gdzie kupiłam tak świetną podłogę na balkon. 

fot. sinsay.pl

Idealnie komponuje się z całą aranżacją. Na modułowych płytkach postawiłam stoliczek

Udało mi się zaoszczędzić i przygotować aranżację balkonu w bardzo niskiej cenie. Jestem z siebie dumna, bo wymagało to zaangażowania i śledzenia najgorętszych ofert. W Action wyrwałam sztuczny żywopłot i rozciągnęłam go na balkonie. Teraz nikt mnie nie podgląda, a jest 10x ładniejszy niż szare osłonki z marketów. Oprócz tego mam też solary, które pięknie oświetlają przestrzeń po zmroku i są oszczędne, bo wystarczy im energia słoneczna. Ładują się w dzień i pięknie migoczą nocą. Mam też łańcuch solarny w kształcie kwiatów i oczywiście wygodny, lewitujący fotel z Jysk, dzięki któremu odpoczywam i relaksuje się po trudnym dniu pracy. 

Na modułowych płytkach ze sztuczną trawą postawiłam też malutki stoliczek. Dużym atutem jest fakt, że można go łatwo i szybko złożyć, a następnie odłożyć na bok. To dla mnie ważne i przydaje się, kiedy odwiedzają mnie goście. Całość idealnie się ze sobą komponuje. Moja koleżanka również dorwała maty z Sinsay na wyprzedaży i jest w szoku, że kosztują tylko 29,99 zł za cztery sztuki. Cena zmalała o 25%, bo poza promocją trzeba za nie zapłacić 39,99 zł. Uważam, że nawet w standardowej cenie warto.