Od lat zachwyca turystów z całego świata, ale teraz doczekał się wyjątkowego wyróżnienia także w brytyjskich mediach. Dziennik "Daily Mail" nazwał Gdańsk jednym z najpiękniejszych nadmorskich miast północnej Europy, wskazując go jako obowiązkowy punkt na mapie podróży po Polsce. To kolejny dowód na to, że często nie doceniamy miejsc, które mamy niemal na wyciągnięcie ręki.

Gdańsk zachwycił Brytyjczyków od pierwszego spojrzenia. Nie bez powodu nazwali go jedną z pereł północnej Europy

Mówi się, że najtrudniej dostrzec piękno tego, co znajduje się najbliżej. W przypadku Gdańska to powiedzenie nabiera szczególnego znaczenia. Miasto od lat przyciąga turystów z Niemiec, Skandynawii czy Holandii, ale teraz coraz częściej trafia również na listy marzeń Brytyjczyków. Według brytyjskiego dziennika "Daily Mail" właśnie Gdańsk zasługuje na miano jednego z najpiękniejszych nadmorskich miast północnej Europy, a zainteresowanie podróżami do Polski ma w tym roku wyraźnie wzrosnąć.

Zobacz także:

Brytyjscy dziennikarze zauważają, że coraz więcej osób z Wysp wybiera Europę Środkowo-Wschodnią zamiast tradycyjnych wakacyjnych kierunków. Powodów jest kilka. Coraz bogatsza siatka połączeń lotniczych z Londynu i Manchesteru sprawia, że do Polski można dostać się szybko i stosunkowo tanio. Dodatkowo wielu turystów szuka miejsc mniej zatłoczonych niż Barcelona, Rzym czy Paryż, a jednocześnie oferujących bogatą historię, piękną architekturę i dobrą kuchnię. To właśnie w takim zestawieniu Gdańsk wypada znakomicie. Według danych przytoczonych przez "Daily Mail" zainteresowanie tym kierunkiem wzrosło aż o 97 procent, co czyni go jednym z najszybciej zyskujących na popularności miast w regionie. Dla wielu zagranicznych turystów to wciąż stosunkowo nieodkryte miejsce, które potrafi zaskoczyć zarówno klimatem, jak i liczbą atrakcji.

Nie powinno to jednak dziwić nikogo, kto choć raz spacerował ulicą Długą czy Długim Targiem. Kolorowe kamienice odbijające się w wodach Motławy, zabytkowy Żuraw, monumentalna Bazylika Mariacka czy Europejskie Centrum Solidarności tworzą niezwykle różnorodną mieszankę historii i nowoczesności. To właśnie ten kontrast najbardziej zachwyca odwiedzających. W jednym miejscu można poczuć atmosferę hanzeatyckiego portu, a kilka minut później usiąść w modnej restauracji lub kawiarni z widokiem na nabrzeże.

fot. Adobe Stock | lukaszmalkiewicz.pl

To nie tylko Gdańsk znalazł się na liście. Brytyjczycy pokochali również inne polskie miasta i górskie krajobrazy

Choć to właśnie Gdańsk został określony mianem jednej z największych pereł północnej Europy, nie jest jedynym polskim miejscem wyróżnionym przez brytyjski tabloid. Na liście znalazły się również Kraków, Warszawa, Wrocław oraz Zakopane. Każde z tych miejsc ma przyciągać zagranicznych turystów czymś zupełnie innym. Kraków od lat pozostaje jednym z ulubionych kierunków Brytyjczyków na krótki city break. Dziennik przypomina, że miasto już wcześniej zdobywało wysokie noty za zabytki, atmosferę oraz ofertę gastronomiczną. Średniowieczny Rynek Główny, Kazimierz czy Wawel należą do miejsc, które regularnie pojawiają się w zagranicznych przewodnikach. Dodatkowym atutem pozostają atrakcyjne ceny. Jak zauważa "Daily Mail", z Londynu do Krakowa można znaleźć bardzo tanie połączenia lotnicze, co jeszcze bardziej zwiększa popularność miasta.

Jeżeli szukasz podróżniczych inspiracji, to także może ci się spodobać: Bez przesiadek przez trzy państwa. Nowy pociąg zawiezie Polaków już od 48 zł. Wśród udogodnień śniadanie i nocleg

W zestawieniu nie zabrakło również Wrocławia, który Brytyjczycy określili jako jedno z najbardziej kolorowych i niedocenianych miast Europy. Doceniono przede wszystkim pastelowy rynek, liczne mosty oraz kanały przecinające miasto. Z kolei Warszawa została przedstawiona jako miejsce pełne kontrastów, gdzie odbudowana starówka sąsiaduje z nowoczesnymi wieżowcami i dynamicznie rozwijającymi się dzielnicami biznesowymi. Duże zainteresowanie wzbudza także Zakopane. Co ciekawe, brytyjski tabloid określił je jako "bajkowe miasteczko nad jeziorem", co było wyraźnym uproszczeniem. Najprawdopodobniej autorce chodziło o Morskie Oko – jedno z najbardziej znanych jezior w Tatrach, oddalone od centrum Zakopanego o ponad 20 kilometrów. Mimo tej pomyłki przesłanie pozostaje jasne. Brytyjczycy coraz częściej postrzegają Podhale jako ciekawą alternatywę dla Alp, zwracając uwagę na spektakularne krajobrazy, drewnianą architekturę, termy oraz bardziej przystępne ceny.

Często zachwycamy się zagranicą, a zapominamy o Polsce. Tymczasem świat coraz częściej odkrywa nasze największe skarby

Nie bez powodu mówi się: "Cudze chwalicie, swego nie znacie". Wystarczy spojrzeć na zagraniczne rankingi, aby zauważyć, że Polska przestaje być dla wielu turystów krajem "po drodze", a staje się pełnoprawnym celem podróży. To, co dla mieszkańców wydaje się codziennością, dla odwiedzających okazuje się wyjątkowym doświadczeniem. Spacer po gdańskiej starówce, rejs po Motławie, kawa wypita z widokiem na historyczne spichlerze czy zachód słońca nad Bałtykiem pozostawiają wspomnienia, które trudno porównać z czymkolwiek innym.

Rosnące zainteresowanie Polską wynika również z rozsądnego stosunku jakości do ceny. W czasach, gdy wiele europejskich miast zmaga się z ogromnymi tłumami i wysokimi kosztami pobytu, Polska nadal oferuje możliwość zwiedzania bez konieczności wydawania fortuny. To argument, który coraz częściej przekonuje zagranicznych podróżników. Szczególnie dobrze widać to właśnie na przykładzie Gdańska. Miasto zachowało swój historyczny charakter, jednocześnie rozwijając nowoczesną infrastrukturę turystyczną. Można tu spędzić weekend pełen atrakcji, zwiedzać zabytki, korzystać z bogatej oferty gastronomicznej, a przy okazji odpocząć nad morzem. Niewiele europejskich miast łączy tyle możliwości w jednym miejscu.

Być może właśnie dlatego Brytyjczycy uznali Gdańsk za jedno z najpiękniejszych miast północnej Europy. Dla wielu Polaków to kolejny sygnał, że warto częściej odkrywać własny kraj. Zanim zaplanujesz daleką podróż, być może wystarczy spojrzeć na mapę Polski. Czasem największe zachwyty czekają znacznie bliżej, niż mogłoby się wydawać.