Styczeń nie jest miesiącem, w którym spodziewam się kwiatowego spektaklu w ogrodzie. Rabaty śpią, drzewa stoją bez liści, a do pierwszych oznak wiosny wciąż trzeba cierpliwie odliczać tygodnie. Tymczasem istnieje roślina, która kompletnie nie przejmuje się ogrodniczym kalendarzem. Jaśmin nagokwiatowy potrafi pokazać intensywnie żółte kwiaty zimą, a jego długie pędy mogą układać się w efektowne kaskady. Co najlepsze, żeby zaprosić ten zimowy fenomen do własnego ogrodu, nie trzeba wydawać fortuny – sadzonkę w doniczce można obecnie znaleźć w sprzedaży już za 15,60 zł.
Cały ogród jeszcze śpi, a on zachowuje się tak, jakby właśnie przyszła wiosna. Żółte gwiazdki na nagich pędach trudno pomylić z czymkolwiek innym
Jaśmin nagokwiatowy, czyli Jasminum nudiflorum, to jedna z tych roślin, przy których pierwszy odruch brzmi: „przecież to niemożliwe, żeby już kwitło”. Zimą nie ma jeszcze liści, za to na nagich pędach mogą pojawić się niewielkie, intensywnie żółte kwiaty. Roślina kwitnie nawet w styczniu i lutym. Termin nie jest jednak zapisany w kalendarzu na sztywno. Zależy od warunków i przebiegu zimy, dlatego nie można obiecać, że w każdym ogrodzie dokładnie 1 stycznia pojawi się żółta ściana kwiatów. Właśnie ta nieprzewidywalność jest dla mnie częścią jego uroku. Gdy wszystko wokół jest szare i pozbawione liści, nawet kilka żółtych kwiatów wygląda jak małe ogrodnicze święto. Z daleka jaśmin może przywodzić na myśl forsycję, ale pokazuje swój kolor zdecydowanie wcześniej. Po kwitnieniu jego wygląd się zmienia – wiosną na pędach pojawiają się liście. Sam krzew nie jest więc typową gwiazdą lata. Jego największy numer zaczyna się właśnie wtedy, kiedy większość innych roślin nie ma publiczności.
Zobacz także:
fot. Adobe Stock | Matauw
Najpiękniej wygląda, kiedy pozwolę pędom swobodnie się przewieszać. Przy murze, schodach albo podporze może stworzyć prawdziwą żółtą kaskadę
Jeśli miałabym znaleźć dla niego miejsce, nie sadziłabym go przypadkowo na środku rabaty. Jaśmin nagokwiatowy ma długie, giętkie pędy i właśnie ich charakter warto wykorzystać. Może rosnąć przy kratkach, murach i pergolach, a także na skarpie w roli rośliny okrywowej. Pędy można prowadzić przy podporach, ponieważ roślina wymaga pomocy we wspinaniu się. Starszy okaz może osiągnąć około 3 metrów długości, dzięki czemu z czasem efekt robi się naprawdę widowiskowy.
Chcesz więcej ogrodniczych porad? To też warto sprawdzić: Wszyscy po nich depczemy, a dla wrzosów to najlepsze co istnieje. Pięknie kwitną i nie trzeba ich co chwilę podlewać
Wyobrażam go sobie przy kamiennym murku, gdzie gałązki swobodnie opadają w dół, albo przy schodach prowadzących do domu. Dobrym tłem może być też jasna ściana budynku – i nie chodzi wyłącznie o wygląd. Zaciszne stanowisko przy nagrzewającej się ścianie może zapewnić roślinie korzystniejsze warunki zimą. Jaśmin lubi słońce, w którym może wytwarzać więcej kwiatów, oraz przepuszczalną ziemię. Sklep oferujący sadzonki również zaleca stanowiska ciepłe, osłonięte od wiatru, słoneczne lub lekko zacienione i zwraca uwagę, że roślina najlepiej sprawdza się w cieplejszych rejonach Polski. To ważne, bo efektowna fotografia obsypanego kwiatami krzewu nie oznacza, że wystarczy wsadzić sadzonkę gdziekolwiek i o niej zapomnieć.
fot. drzewka-faworytka.pl
Jest jeden haczyk – polska zima może wystawić go na poważną próbę. Dlatego miejsce przy domu wybrałabym dla niego szczególnie uważnie
Jaśmin nagokwiatowy pochodzi z Chin i nie w każdej części Polski będzie miał równie komfortowe warunki. Jego odporności na mróz może zaskakiwać – od około -15 do nawet -23 stopni Celsjusza – i właśnie ta rozbieżność powinna zapalić lampkę ostrzegawczą. Zamiast traktować go jak roślinę całkowicie niezniszczalną, zapewniłabym mu możliwie zaciszne, ciepłe stanowisko, osłonięte przed zimnym wiatrem. Sprzedawca sadzonek zaleca również zabezpieczanie rośliny na czas najsilniejszych mrozów, np. białą włókniną. Warto pamiętać także o wodzie. Zimowe podlewanie ma znaczenie, szczególnie okazów rosnących pod dachem, gdzie opady nie docierają do podłoża w wystarczającym stopniu.
Starsze rośliny można natomiast odmładzać poprzez usuwanie najstarszych gałęzi, a cięcie wykonuje się po kwitnieniu. Jest jeszcze ciekawostka dla niecierpliwych: gałązkę jaśminu można wstawić do wazonu w domu, gdzie szybko może rozwinąć kwiaty. Dla mnie to dodatkowy argument, bo zimą każdy żywy kwiat ma podwójną wartość. Nie sadziłabym jednak jaśminu z przekonaniem, że wszędzie będzie wyglądał jak okaz z łagodniejszego klimatu. To roślina, której trzeba dać dobre miejsce, a wtedy ma szansę odwdzięczyć się w najbardziej nieoczekiwanym momencie roku.
Największe zaskoczenie znalazłam na końcu – sadzonka kosztuje obecnie 15,60 zł. Za cenę niewielkiej rośliny mogę zacząć hodować przyszłą zimową kaskadę
Przy tak nietypowej roślinie spodziewałabym się ceny znacznie wyższej, tymczasem znalazłam ofertę, w której dwuletni jaśmin nagokwiatowy w doniczce kosztuje obecnie 15,60 zł zamiast 17,33 zł. Oferowana sadzonka ma 15–25 cm wysokości, a w chwili sprawdzania oferty sklep deklarował dużą dostępność. Sklep podaje również, że rośliny z doniczek można przesadzać do gruntu wiosną, latem i jesienią, a w szczegółowych zaleceniach jako najlepszy moment dla tego jaśminu wskazuje wiosnę lub wczesną jesień. I właśnie teraz zaczyna działać moja ogrodnicza wyobraźnia. Mała sadzonka za kilkanaście złotych nie zamieni się oczywiście natychmiast w wielką ścianę kwiatów – na taki efekt trzeba poczekać, zapewnić roślinie odpowiednie warunki i pozwolić jej się rozrosnąć. Ale w ogrodzie właśnie to lubię najbardziej. Sadzę coś niepozornego, przez kolejne sezony obserwuję, jak nabiera rozmiarów, a pewnego zimowego poranka wyglądam przez okno i zamiast samych szarych gałęzi widzę żółte kwiaty. Kiedy ogród wygląda, jakby nacisnął przycisk „pauza”, jaśmin nagokwiatowy potrafi rozpocząć własny spektakl.

Obserwuj nas na Google







