Przez długi czas wydawało mi się, że piękny ogród wymaga ogromnych nakładów pracy i jeszcze większego budżetu. Inspiracje z Internetu pełne były pięknych, ale wymagających roślin, drogich aranżacji i rabat, które wyglądały jak dzieła sztuki. W końcu postanowiłam pójść inną drogą. Zamiast kupować kolejne kwitnące byliny, postawiłam na trawy ozdobne. To była jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam podczas urządzania ogrodu.

Szukałam niewymagających roślin, które robią efekt „wow”. Znalazłam w Castoramie

Od początku zależało mi na tym, żeby ogród był nie tylko ładny, ale też funkcjonalny. Chciałam stworzyć przestrzeń, w której będzie przyjemnie wypić poranną kawę, zaprosić znajomych na grilla czy po prostu odpocząć po pracy. Nie miałam jednak ochoty spędzać każdej wolnej chwili na pieleniu, przycinaniu i nawożeniu wymagających roślin. Dlatego zaczęłam szukać gatunków, które same zrobią efekt „wow”. Coraz częściej zwracałam uwagę na nowoczesne ogrody, w których dominowały ozdobne trawy. Wyglądają elegancko i świetnie komponują się z kamieniem, drewnem czy korą drzewną. Ich wysoki, bujny pokrój z puszystymi kwiatostanami, które poruszają się na wietrze wygląda bardzo efektownie. W dodatku wiele z nich nie ma wygórowanych wymagań. To dokładnie to, czego szukałam.

Zobacz także:

Rośliny dobrej jakości, a cena świetna. Wystarczyły jedne zakupy

Podczas zakupów w Castoramie moją uwagę od razu przyciągnęła ostnica, nazywana też stipą, końskim ogonem lub anielskimi włosami. Cena? Zaledwie 9,98 zł za sztukę. Nie zastanawiałam się długo i do koszyka trafiło od razu 10 doniczek. Łącznie zapłaciłam mniej niż 100 zł, a już wiedziałam, że taka ilość spokojnie wystarczy do obsadzenia całej ścieżki prowadzącej z furtki na taras w moim ogrodzie. Ostnica z czasem tworzy coraz większe, gęste kępy, dlatego po dwóch, trzech sezonach efekt jest znacznie bardziej spektakularny niż tuż po posadzeniu. Delikatne źdźbła i jedwabiste kwiatostany bardzo dobrze wyglądają same, jak i w towarzystwie innych roślin. Ja zdecydowałam się ostatecznie posadzić między nimi lawendę, bo uwielbiam jej zapach, a pielęgnuje się ją podobnie.

Fot. castorama.pl

Sadzenie jest bardzo proste. Pielęgnacja też bez problemowa

Ostnica najlepiej rośnie w słonecznym miejscu, na przepuszczalnej, lekkiej glebie. Nie lubi nadmiaru wilgoci, za to bardzo dobrze radzi sobie podczas letnich upałów. Młode sadzonki warto regularnie podlewać po posadzeniu, ale później roślina staje się odporna na krótkotrwałą suszę.

Sadzenie jest banalne. Zachowałam odstępy między sadzonkami, dzięki czemu każda z nich ma miejsce na rozrastanie się. Nie trzeba jej intensywnie nawozić, a wiosną wystarczy wyczesać lub przyciąć zaschnięte liście, aby pobudzić kępę do wypuszczenia nowych źdźbeł. Większość odmian zimuje w gruncie, choć w chłodniejszych regionach kraju warto zabezpieczyć podstawę roślin warstwą kory lub stroiszu. To właśnie taka bezproblemowa pielęgnacja sprawia, że stipa jest polecana nawet początkującym ogrodnikom.

Fot. Adobe Stock / Daniel Beckemeier

Pielęgnacja ogrodu jest zajęciem wymagającym czujności. Przeczytaj, co warto zrobić przed końcem lipca: Końcówka lipca to ostatni dzwonek na ten kluczowy dla roślin nawóz. Zrobisz to później, a będą do wyrzucenia

Trawy ozdobne to prawdziwy hit. Wyglądają luksusowo

Dzisiaj, kiedy patrzę na swoją ścieżkę obsadzoną ostnicą, mam wrażenie, że wniosłam odrobinę luksusu na własną działkę. Co najlepsze, ten efekt udało się osiągnąć bez wydawania fortuny i bez skomplikowanej pielęgnacji. Ostnica to nie jedyna trawa ozdobna, na która warto zwrócić uwagę. Równie dekoracyjne są: trawa pampasowa, miskant chiński, rozplenica japońska, trzcinnik ostrokwiatowy, kostrzewa sina, hakonechloa oraz sesleria jesienna. Wszystkie potrafią nadać rabatom lekkości i elegancji, a jednocześnie są znacznie mniej wymagające niż wiele tradycyjnych roślin ozdobnych. Jeśli więc szukasz sposobu na efektowny ogród, który nie pochłonie całego wolnego czasu, trawy ozdobne zdecydowanie warto wpisać na listę zakupów.