Początek września to czas, kiedy wrzosy zdecydowanie wychodzą na pierwszy plan. Właśnie teraz ich kolorowe kępy przyciągają wzrok na rabatach, w donicach i przy ogrodowych ścieżkach. Sama przekonałam się jednak, że samo posadzenie ich w odpowiednim miejscu nie wystarczy, jeśli chcemy długo cieszyć się ładnymi krzaczkami. Jesienią warto poświęcić im trochę uwagi, zwłaszcza że jeden z przydatnych zabiegów można wykonać praktycznie za darmo.

Wrzosy lubią taką ściółkę. We wrześniu warto zadbać o ziemię

fot: iMarzi/AdobeStock

Zobacz także:

Wrzosy mają dość charakterystyczne wymagania. Najlepiej rosną na słonecznych stanowiskach oraz w kwaśnej, lekkiej i przepuszczalnej ziemi. Problem w tym, że ich system korzeniowy jest stosunkowo płytki, dlatego rośliny mogą szybko odczuwać niedobór wody. Wczesna jesień również potrafi być ciepła i sucha, więc we wrześniu nie odkładam konewki na dobre. Szczególnie uważnie obserwuję rośliny rosnące w miejscach mocno nasłonecznionych, gdzie ziemia potrafi wysychać znacznie szybciej.

Dobrym sposobem na ograniczenie szybkiego wysychania podłoża jest ściółkowanie. Warstwa odpowiedniego materiału osłania powierzchnię ziemi przed słońcem i spowalnia odparowywanie z niej wilgoci. Przy okazji utrudnia wyrastanie chwastów, które konkurowałyby z wrzosami o wodę i składniki pokarmowe. Dzięki temu nie trzeba tak często pielić rabaty, a ziemia dłużej zachowuje odpowiednią wilgotność. To prosty zabieg, który może więc oznaczać mniej pracy przy wrzosowisku.

Zbieram je podczas spaceru i nic nie płacę. Szyszki świetnie sprawdzają się na wrzosowisku

Do ściółkowania wrzosów można wykorzystać między innymi korę sosnową czy igliwie. Ja zwróciłam uwagę na jeszcze prostsze rozwiązanie – szyszki sosnowe. Jeśli mamy je we własnym ogrodzie lub możliwość legalnego zebrania w innym miejscu, otrzymujemy materiał do ściółkowania bez wydawania pieniędzy. W okresie, gdy przygotowanie ogrodu do jesieni i zimy generuje kolejne wydatki, taka oszczędność naprawdę ma znaczenie.

Szyszki mają tę zaletę, że tworzą dość luźną i przewiewną warstwę. Osłaniają ziemię, pomagając ograniczyć utratę wilgoci, a jednocześnie woda podczas podlewania czy deszczu może przedostawać się pomiędzy nimi. Nie trzeba też pokrywać nimi całej rabaty bardzo grubą warstwą. Wystarczy rozłożyć je tak, aby osłaniały odsłoniętą ziemię wokół krzaczków.

Dodatkowym plusem jest wygląd. Brązowe szyszki dobrze komponują się z fioletowymi, różowymi czy białymi wrzosami i sprawiają, że rabata wygląda naturalnie. Dla mnie to szczególnie praktyczne rozwiązanie jesienią, gdy nie chcę już inwestować w kolejne worki dekoracyjnej ściółki. Zamiast tego wykorzystuję to, co mam pod ręką.

Nie wysypuję ich od razu pod krzaczki. Najpierw oglądam każdą szyszkę

Nie warto jednak przynosić przypadkowych szyszek i od razu wysypywać ich na rabatę. Wybieram przede wszystkim suche egzemplarze, bez widocznej pleśni czy oznak gnicia. Usuwam też przyczepioną ziemię, liście i inne resztki. Jeśli szyszki są mokre, zostawiam je w przewiewnym miejscu do dokładnego wyschnięcia. Przy większej ilości najlepiej rozłożyć je cienką warstwą, zamiast zostawiać w wilgotnym worku lub wiadrze.

Dopiero przygotowany materiał rozkładam wokół roślin. Nie tworzę wysokich kopców i nie zasypuję podstawy pędów. Chodzi o osłonięcie powierzchni podłoża, a nie szczelne przykrycie krzaczków. W przypadku młodych i niewielkich wrzosów szczególnie pilnuję, żeby szyszki nie przygniatały delikatnych pędów.

Co jakiś czas warto również zajrzeć pod taką ściółkę i sprawdzić wilgotność ziemi. Szyszki ograniczają jej wysychanie, ale nie oznacza to, że wrzosy przestają potrzebować podlewania. Najprościej wsunąć palec pomiędzy szyszki i sprawdzić podłoże. Jeśli jest wyraźnie suche, rośliny trzeba podlać.

Poznaj też sprytny sposób na surfinie: We wrześniu podsypuję surfinie tym domowym nawozem. Nic nie kosztuje, a kaskady kwiatów witają mnie przy furtce do października

Sama ściółka nie wystarczy. We wrześniu wrzosy nadal potrzebują naszej uwagi

Na początku września regularnie kontroluję ziemię pod wrzosami. Jeśli przez dłuższy czas nie pada, podlewam je tak, aby podłoże było lekko wilgotne, ale nie mokre. Lepiej robić to rzadziej, a dokładniej, niż codziennie zwilżać wyłącznie samą powierzchnię ziemi. Zastój wody może być dla tych roślin równie niekorzystny jak przesuszenie, dlatego tak ważne jest przepuszczalne podłoże.

Usuwam też chwasty, zanim zdążą się mocniej rozrosnąć. Jesienią nie zabieram się natomiast za mocne cięcie krzaczków. Wrzosy najczęściej przycina się wiosną, usuwając przekwitłe kwiatostany i fragmenty pędów, dzięki czemu mogą się później ładnie zagęścić. We wrześniu wolę pozwolić im spokojnie kwitnąć i przygotowywać się do chłodniejszych miesięcy.

Warto również obserwować prognozy pogody. Początek września może przypominać lato, ale z czasem noce stają się coraz chłodniejsze, a pogoda bardziej zmienna. Dobrze przygotowana rabata wymaga wtedy znacznie mniej bieżącej pracy. Warstwa szyszek nie zastąpi całej pielęgnacji, ale może ograniczyć wysychanie ziemi i wyrastanie chwastów. A przy okazji praktycznie nic nie kosztuje.