Ładne naczynia potrafią sprawić, że nawet zwykła poranna kawa staje się trochę przyjemniejsza. Sama mam słabość do szklanek i kubków, które poza praktycznym zastosowaniem mogą być ozdobą kuchni. Nie muszą przy tym kosztować fortuny ani pochodzić ze sklepu z drogim wyposażeniem wnętrz. Czasem wystarczy jeden ciekawy detal, żeby proste szkło wyglądało znacznie bardziej elegancko. Ostatnio znalazłam właśnie taki zestaw w Sinsay.
Kubki z Sinsay kosztują tyle co nic. Nic dziwnego, że zestaw ma już status bestsellera
Do Sinsay poszłam przede wszystkim po to, żeby zerknąć na nową jesienną kolekcję ubrań. Przy okazji zajrzałam jednak na dział domowy i praktycznie od razu w oko wpadły mi przepiękne szklane kubeczki. Wystarczyło jedno spojrzenie i już wiedziałam, że zabiorę je ze sobą.
Zobacz także:
Wygląd przyciągnął moją uwagę, ale do zakupu oczywiście przekonała mnie cena. Zestaw czterech kubków kosztuje 19,99 zł, czyli jedna sztuka wychodzi za około 5 zł. Moim zdaniem to naprawdę niewiele, szczególnie że naczynia prezentują się znacznie drożej. Kubki mają status bestsellera, więc najwyraźniej cieszą się sporą popularnością. Na stronie widoczna jest też informacja, że w aplikacji można kupić je taniej. Ja z tej możliwości nie skorzystałam, ponieważ swój komplet kupiłam stacjonarnie. Gdybym jednak kupowała kolejny zestaw, najpierw sprawdziłabym cenę właśnie w aplikacji.
fot. sinsay.com
Ostatnio przyszła do mnie teściowa i oczywiście zaproponowałam jej kawę w nowych kubeczkach. Bardzo jej się spodobały i dokładnie oglądała złote wykończenie oraz szkło. Od tamtej pory wpada na kawę niemal codziennie. Śmiałam się już nawet, że musi kupić sobie własny zestaw, bo przy takim tempie niedługo nie wyrobię na kawę.
Szklane kubki mają ryflowane ścianki i złoty brzeg. Zwężona podstawa dodaje im ciekawego charakteru
Same kubki są wykonane z bezbarwnego, przezroczystego szkła i mają pojemność 250 ml. Dla mnie to bardzo wygodny rozmiar na codzienną kawę czy herbatę. Najwięcej dzieje się jednak na ściankach. Zamiast całkowicie gładkiej powierzchni mamy pionowe ryflowanie. Dzięki niemu nawet pusty kubek wygląda ciekawie i nie przypomina najprostszych szklanych naczyń, które mam już w kuchennej szafce.
Drugim detalem jest złoty brzeg biegnący dookoła górnej krawędzi. Właśnie to połączenie ze szkłem sprawia, że kubki wpisują się w styl glam. Złota linia jest niewielkim dodatkiem, ale wystarczy, żeby całość wyglądała bardziej elegancko. Spodobał mi się też sam kształt. Główna część kubka jest szersza, natomiast przy podstawie szkło wyraźnie się zwęża. Dzięki temu naczynia mają ciekawszą formę niż klasyczne kubki o prostych ściankach.
Piękne kubeczki ma też Home&You. Zobacz: Zapłaciłam za 2, dostałam 4 w Home&You. Ceramiczne kubki po 7,50 zł to klimat duńskiego hygge edycja jesień, kawka smakuje mistrzowsko
Ryflowane szkło znowu jest wszędzie i trudno tego nie zauważyć. Ten stary dekoracyjny motyw świetnie odnalazł się we współczesnych wnętrzach
Ryflowanie zdecydowanie przeżywa teraz kolejną młodość. Wystarczy przejrzeć oferty sklepów z wyposażeniem domu, żeby znaleźć żłobienia na szklankach, kieliszkach, wazonach, lampach, frontach mebli czy dekoracjach. Podoba mi się ten trend, bo pozwala urozmaicić nawet bardzo prosty przedmiot bez dokładania wielu ozdób.
Sam pomysł na dekoracyjne żłobienia nie jest oczywiście nowy. Takie rozwiązania mają znacznie dłuższą historię i były wykorzystywane między innymi w architekturze. Ryflowane oraz dekoracyjne szkło mocno kojarzy się również z estetyką art déco, która rozkwitała w latach 20. i 30. XX wieku. Dziś projektanci chętnie wracają do podobnych motywów, ale wykorzystują je w znacznie prostszych, współczesnych formach.
Rozumiem, dlaczego ryflowanie tak dobrze przyjęło się właśnie na szkle. Pionowe żłobienia sprawiają, że światło załamuje się na powierzchni inaczej niż na zupełnie gładkiej ściance. Naczynie zyskuje dzięki temu fakturę i wygląda ciekawie nawet wtedy, gdy jego forma oraz kolor pozostają bardzo proste.

Obserwuj nas na Google







