Rośliny są dla mnie jednym z najprostszych sposobów na odświeżenie mieszkania. Nie trzeba przemalowywać ścian ani wymieniać wyposażenia, żeby wnętrze nabrało zupełnie innego charakteru. Szczególnie podobają mi się większe okazy, bo potrafią zagospodarować miejsce, które wcześniej wyglądało na puste. Ostatnio podczas zwykłych zakupów trafiłam na naprawdę pokaźne egzemplarze.
Rośliny XXL z Lidla mają aż 120 cm wysokości. Jedną z nich ledwo udało mi się zmieścić w samochodzie
Pojechałam ostatnio do Lidla na zwykłe zakupy, a na miejscu czekała na mnie niemała niespodzianka. Moją uwagę praktycznie od razu przyciągnęły ogromne zielone rośliny. Nie były to małe doniczki, które można postawić na parapecie czy komodzie. Każdy okaz ma aż 120 cm wysokości, więc mówimy już o naprawdę konkretnej dekoracji do domu.
Zobacz także:
Spojrzałam na cenę i tutaj zaskoczenie było jeszcze większe. Jedna roślina kosztuje 69,99 zł. Doniczka ma przy tym 21 cm średnicy. Za tak pokaźny okaz kwota wydała mi się na tyle atrakcyjna, że długo nie zastanawiałam się nad zakupem. Oczywiście dopiero przy samochodzie zaczęłam się zastanawiać, jak ja właściwie dowiozę swoją zdobycz do domu. Roślina jest naprawdę wielgachna i trochę się nagimnastykowałam, zanim udało mi się ją bezpiecznie upchnąć w aucie. Na szczęście ostatecznie się zmieściła, choć łatwo nie było.
fot. lidl.pl
Najlepsza była jednak reakcja mojego męża. Kiedy zobaczył mnie wchodzącą do domu z ogromną rośliną, przez chwilę patrzył na mnie z niedowierzaniem. Chyba spodziewał się standardowych zakupów z Lidla, a nie zielonego olbrzyma, który za moment miał stać się jednym z najbardziej widocznych elementów naszego salonu.
W Lidlu można wybierać spośród kilku efektownych gatunków. Każdy daje we wnętrzu trochę inny efekt
W Lidlu wybór dużych roślin doniczkowych jest naprawdę ciekawy. W ofercie można znaleźć między innymi strelicję. To roślina kojarząca mi się z bardziej egzotycznymi aranżacjami, dlatego dobrze widzę ją w prostym, jasnym salonie. Kolejną propozycją jest bananowiec. Jego duże liście sprawiają, że już samą zielenią może mocno zaznaczyć swoją obecność we wnętrzu. Podobny egzotyczny charakter ma alokazja, którą łatwo rozpoznać po dekoracyjnych liściach. To dobra propozycja dla osób, które chcą, żeby sama roślina była ważnym elementem wystroju.
Do wyboru jest również pachira. Ma zupełnie inny wygląd niż rośliny z dużymi, rozłożystymi liśćmi, dlatego może spodobać się osobom szukającym bardziej uporządkowanej formy. W sklepie widziałam także dracenę oraz jukę. Obie kojarzą mi się z klasycznymi dużymi roślinami do mieszkania i świetnie wyglądają ustawione bezpośrednio na podłodze. Ich długie liście tworzą charakterystyczną, strzelistą formę, więc dobrze sprawdzą się tam, gdzie zależy nam na wyższej zielonej dekoracji.
W Lidlu można znaleźć również figowca, czyli Ficusa. To kolejna propozycja dla osób, które zamiast kilku niewielkich doniczek wolą jeden większy okaz. Przy tak różnorodnym wyborze łatwiej dopasować roślinę do charakteru pomieszczenia i własnego gustu.
Do Biedronki też warto zajrzeć: Po pracy lecę do Biedronki. Ta lampka wygląda jak z kryształów, a kosztuje 20 zł. Sterowana dotykiem
Duża roślina potrafi zastąpić kolejną dekorację albo niewielki mebel. Ja wreszcie zagospodarowałam pusty kąt w salonie
Najbardziej lubię duże rośliny za to, że nie potrzebują wielu dodatków dookoła. Gdy w mieszkaniu zostaje pusty kąt, pierwszą myślą często jest dostawienie stolika, regału, lampy albo kolejnego niewielkiego mebla. Tymczasem wcale nie trzeba dodatkowo zagracać pomieszczenia.
Roślina o wysokości 120 cm sama w sobie jest już sporą dekoracją. Wystarczy dobrać do niej ozdobną donicę pasującą do wystroju i właściwie wszystko jest gotowe. Można wybrać prostą osłonkę w neutralnym kolorze albo bardziej dekoracyjny wariant, zależnie od tego, jaki efekt chcemy uzyskać.
Dokładnie w ten sposób wykorzystałam swój okaz z Lidla. W salonie miałam pusty kąt, z którym od dłuższego czasu nie wiedziałam, co zrobić. Nie chciałam wstawiać tam kolejnego mebla, bo zależało mi na zachowaniu przestrzeni. Duża roślina okazała się znacznie prostszym rozwiązaniem. Teraz miejsce nie wygląda już na niedokończone, a jednocześnie nie jest zastawione ciężkim wyposażeniem. Zieleń wypełniła pustą przestrzeń i sprawiła, że salon stał się bardziej przytulny.

Obserwuj nas na Google







