Cięte kwiaty potrafią ożywić każde wnętrze i moim zdaniem są najpiękniejszą dekoracją stołu. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że Dino ma naprawdę ciekawą ofertę roślin do wazonu, dlatego często zaglądam do tego stoiska podczas zakupów. Ostatnio kupiłam bukiet z myślą o mojej mamie. Zapomniała jednak zabrać go do domu, a kiedy wiozłam jej te kwiaty dopiero dwa tygodnie później, nadal były świeże i w cudnym rozkwicie.
Nie tylko spożywka. Kwiaty w Dino są dobrej jakości
Do Dino zwykle jadę po pieczywo, warzywa albo coś na obiad. Od pewnego czasu mam jednak jeszcze jeden obowiązkowy przystanek. Zawsze zaglądam do stoiska z kwiatami ciętymi, bo oferta często się zmienia i można znaleźć naprawdę ładne bukiety. Tym razem spodobały mi się klasyczne goździki. Wśród nowości leżały świeże wiązanki w kilku kolorach i od razu pomyślałam o mojej mamie. Wiedziałam, że lubi takie kwiaty, dlatego bez większego zastanowienia włożyłam do koszyka dwie wiązanki w różnych kolorach.
Zobacz także:
Fot. marketdino.pl
Podoba mi się, że Dino nie ogranicza się do jednej czy dwóch propozycji. Oprócz goździków regularnie pojawiają się róże, gerbery, alstremerie, lilie czy sezonowe mieszane bukiety. Dzięki temu przy okazji codziennych zakupów można kupić świeże kwiaty bez odwiedzania kwiaciarni.
Przy wyborze bukietu nie kieruję się jednak wyłącznie ceną. Oczywiście miło, kiedy kwiaty kosztują niewiele, ale dla mnie znacznie ważniejsze jest to, jak długo zachowują świeżość. Wolę zapłacić kilka złotych więcej i cieszyć się nimi przez kilkanaście dni niż kupić bukiet, który po trzech dniach nadaje się do wyrzucenia. Choć i w tym wypadku Dino jest konkurencyjne, bo bukiet 10 goździków kosztuje około 20 zł. A nie są to pojedyncze badyle, tylko gęsto rozgałęzione łodygi z licznymi kwiatostanami.
Miłe zaskoczenie. Stały znacznie dłużej niż mówiła koleżanka
Bukiet był dla mamy, która miała wpaść z wizytą. Ale gdy wychodziła już do domu, zapomniała go zabrać. Wstawiłam go do wazonu i uznałam, że zawiozę go jej przy następnej okazji. Mijały kolejne dni, a goździki wciąż wyglądały bardzo dobrze. Płatki pozostały jędrne, łodygi były sztywne, a kwiaty nadal prezentowały się świeżo. Koleżanka z redakcji w międzyczasie powiedziała mi, że też kupuje cięte goździki w tym sklepie i u niej trzymały się świetnie przez dwa tygodnie.
Czytaj też: To nie kolejne solary czy latarenki. Za 12 zł w Pepco zrobiłam w ogrodzie magiczny efekt po zmroku
Do mamy pojechałam jednak dopiero po trzech tygodniach. Szczerze mówiąc, zastanawiałam się, czy jest sens zabierać jej bukiet, który już tak długo stoi. Ostatecznie postanowiłam spróbować. Ku mojemu zdziwieniu mama cieszyła się kwiatami jeszcze przez tydzień. Łącznie bukiet wytrzymał około czterech tygodni, co w przypadku ciętych kwiatów jest bardzo dobrym wynikiem.
Kilka prostych zasad. Kwiaty odwdzięczą się wyglądem
Goździki są dość trwałe, a jeśli dodatkowo są świeże w chwili zakupu, potrafią długo zachować dobry wygląd. Od dawna też stosuję kilka prostych zasad, dzięki którym cięte kwiaty stoją w wazonie znacznie dłużej. Pierwszą z nich jest podcinanie końcówek łodyg. Najlepiej zrobić to ostrym nożem lub sekatorem pod lekkim skosem. Dzięki temu roślina łatwiej pobiera wodę. Drugą ważną sprawą jest regularna wymiana wody. Robię to co dwa dni. Przy okazji myję też wazon.
Zawsze wsypuję również odżywkę do kwiatów ciętych, jeśli jest dołączona do bukietu. Taki preparat dostarcza roślinom składników odżywczych i ogranicza rozwój bakterii w wodzie. Staram się też nie ustawiać bukietu w pełnym słońcu ani tuż przy kaloryferze czy innych źródłach ciepła. To rozwiązanie ma zalety, bo kwiaty wolniej tracą wodę i dłużej zachowują świeży wygląd.
Niewielki wydatek. Piękno, które cieszy przez wiele dni
Świeże kwiaty wprowadzają do domu trochę koloru i sprawiają, że wnętrze wydaje się bardziej przytulne. Lubię rano spojrzeć na bukiet stojący na stole podczas śniadania albo usiąść obok niego z filiżanką kawy po pracy. Jeśli w dodatku potrafi zachować świeżość przez długie tygodnie przy odpowiedniej pielęgnacji, to nie żal mi na niego tych kilku złotych. Bardzo mi odpowiada też to, że nie muszę dobrych jakościowo kwiatów szukać na giełdach lub w kwiaciarni, tylko mam je pod nosem. Idę po masło i chleb, a wychodzę z dekoracją jak od florystki.
Obserwuj nas na Google







