Jesień na balkonie wcale nie musi oznaczać pustych donic i pożegnania z kolorami. Wystarczy kilka dobrze dobranych roślin, by przestrzeń znów stała się przytulna i przyciągała wzrok. Podczas ostatniej wizyty w Dino trafiłam na okazję, która od razu uruchomiła moją wyobraźnię. Zamiast planowanego szybkiego wyjścia zrobiła się z tego mała wyprawa po sezonową dekorację. Już w drodze do domu układałam w głowie nową aranżację balkonu.

Wrzosy w Dino wypatrzyłam podczas porannych zakupów. Promocja błyskawicznie zmieniła moje plany

Poranna wyprawa po pieczywo niespodziewanie skończyła się znacznie większym zakupem, niż planowałam. Tuż po wejściu do Dino zauważyłam paletę wypełnioną fioletowymi wrzosami i natychmiast zwolniłam krok. Gęste, drobne kwiaty tworzyły strzeliste kępy, które wyglądały jak kawałek jesiennego wrzosowiska zamknięty w niewielkich doniczkach. Były to wrzosy Beauty Lady o wysokości około 20 cm, sprzedawane w pojemnikach o średnicy 13 cm. Taki rozmiar od razu wydał mi się idealny do balkonowych skrzynek.

Zobacz także:

Cena 6,99 zł za sztukę wyglądała zachęcająco, ale dopiero informacja o promocji 5 za 4 przekonała mnie do zakupu. Wystarczyło wybrać pięć jednakowych wrzosów, by zapłacić tylko za cztery. Cały zestaw kosztował mnie więc 27,96 zł, a jedna doniczka wychodziła średnio za niespełna 5,60 zł. Nie zastanawiałam się długo, ponieważ kilka osób również zatrzymywało się przy palecie. Miałam wrażenie, że po południu wybór może być już znacznie mniejszy. Włożyłam do koszyka pięć fioletowych roślin i od razu wyobraziłam sobie jak zdobią mój balkon. Zamierzam ustawić je w podłużnych skrzynkach, aby stworzyły gęstą, jesienną kompozycję widoczną także z salonu.

fot. marketdino.pl

Wrzosy na balkon najlepiej ustawić w słonecznym miejscu. Południowa wystawa będzie dla nich odpowiednia

Mój południowy balkon dobrze odpowiada potrzebom wrzosów. Rośliny te lubią słońce, a duża ilość światła sprzyja ich kwitnieniu, intensywnemu wybarwieniu i utrzymaniu zwartego pokroju. Nie muszę więc szukać dla nich zacienionego kąta ani chronić ich przed jesiennymi promieniami. Doniczki ustawię w jasnej części balkonu, gdzie fioletowe kępy będą mogły korzystać ze słońca przez większą część dnia. Wybiorę jedynie miejsce osłonięte od silnego wiatru, który przyspiesza wysychanie ziemi i może uszkadzać delikatne pędy.

Południowa wystawa ma jednak jedną cechę, o której trzeba pamiętać. Podłoże w pojemnikach nagrzewa się i wysycha szybciej niż na balkonach skierowanych w inne strony. Nie oznacza to, że stanowisko jest dla wrzosów niewłaściwe. Trzeba jedynie regularnie kontrolować wilgotność ziemi, szczególnie podczas ciepłych i bezdeszczowych dni. Rośliny posadzę w przepuszczalnym podłożu o kwaśnym odczynie, przeznaczonym dla gatunków wrzosowatych. Na dnie skrzynek ułożę warstwę drenażu, a otwory odpływowe ochronią korzenie przed zalegającą wodą. Pomiędzy sadzonkami pozostawię niewielkie odstępy, aby zapewnić im swobodny przepływ powietrza.

Zerknij też na ten hit z Action: Viralowe kule świetlne wróciły do Action. U sąsiadki wieczorem ciemno, a mój ogród świeci jak zaczarowany

Jak pielęgnować wrzosy, by długo zachowały kolor? Najważniejsza będzie systematyczność

Najbardziej zależy mi na tym, żeby balkonowa metamorfoza nie zachwycała jedynie przez kilka pierwszych dni. Wrzosy lubią podłoże lekko wilgotne, ale nie mokre, dlatego przed każdym podlewaniem będę sprawdzać ziemię palcem. Po konewkę sięgnę dopiero wtedy, gdy jej wierzchnia warstwa zacznie delikatnie przesychać. Wodę skieruję bezpośrednio na podłoże, omijając kwiaty oraz pędy. Najlepszą porą na podlewanie będzie poranek.

Do pielęgnacji warto wykorzystywać miękką wodę, najlepiej deszczówkę, ponieważ wrzosy są roślinami kwasolubnymi. Jesienią nie potrzebują intensywnego nawożenia. Nadmiar składników odżywczych mógłby pobudzić delikatne przyrosty tuż przed nadejściem chłodów, dlatego skupię się przede wszystkim na odpowiedniej wilgotności podłoża. Przekwitających kłosów nie będę od razu usuwać, ponieważ nawet po zaschnięciu zachowują dekoracyjny wygląd. Mocniejsze cięcie wykonam dopiero wiosną, skracając pędy poniżej kwiatostanów, ale nie w ich starej, zdrewniałej części. Przed mrozami zabezpieczę skrzynki materiałem izolującym, bo korzenie w pojemnikach są bardziej narażone na przemarzanie. Dzięki takiej opiece fioletowe wrzosy powinny zdobić mój balkon znacznie dłużej niż tylko przez początek jesieni.