Jesień w ogrodzie lubię chyba nawet bardziej niż pełnię lata. Nie ma już takiego pośpiechu z podlewaniem, słońce nie męczy podczas pracy, a rabaty zaczynają wyglądać zupełnie inaczej. To również moment, kiedy zaczynam planować, co chciałabym oglądać za rok i za kilka lat. Zamiast kolejnej rośliny, która zachwyca tylko przez kilka tygodni, tym razem zainteresowałam się drzewem zmieniającym swój wygląd wraz z kolejnymi porami roku. Do tego pachnie jak pierniczki.
Sierpień to nie koniec sezonu ogrodowego. Jest wiele gatunków, które można sadzić również we wrześniu
Kiedy kończy się sierpień, łatwo odnieść wrażenie, że sezon na ogród powoli się zamyka. Ja sama przez długi czas właśnie tak do tego podchodziłam. Wiosną kupowałam sadzonki, latem zajmowałam się podlewaniem i pielęgnacją, a we wrześniu myślałam już przede wszystkim o grabieniu liści i porządkach.
Zobacz także:
Tymczasem jesień może być bardzo dobrym momentem na nowe nasadzenia. Szczególnie wygodne są rośliny sprzedawane w pojemnikach, ponieważ ich system korzeniowy jest już uformowany. W przypadku wielu takich roślin wrześniowe sadzenie jest możliwe, o ile ziemia nie jest zamarznięta, a warunki pozwalają roślinie spokojnie się przyjąć.
Właśnie podczas szukania czegoś ciekawszego niż kolejny popularny krzew natknęłam się na grujecznik japoński, czyli Cercidiphyllum japonicum. Nazwa początkowo niewiele mi mówiła. Dopiero gdy zobaczyłam zdjęcia tej rośliny w różnych miesiącach, zaczęłam czytać o niej więcej.
Grujecznik japoński wygląda jak roślinny kameleon i zmienia barwy przez cały sezon. Jesienią jego opadające liście wydzielają słodki korzenny aromat
Najbardziej spodobało mi się to, że grujecznik japoński nie wygląda tak samo przez cały rok. Wiosną młode liście mogą mieć fioletowawe zabarwienie, później stają się zielone, natomiast jesienią różowo-czerwone.
fot. Alexandra/Adobe Stock
Mają do około 8 cm długości, a część z nich posiada charakterystyczną, sercowatą nasadę. Dzięki temu drzewo jest ciekawe również latem, kiedy dominuje na nim zieleń. Jesienią pojawia się jednak cecha, przez którą zapamiętałam tę roślinę natychmiast. Opadające liście grujecznika wydzielają słodki, korzenny zapach przypominający piernik. W Niemczech z tego powodu drzewo bywa wręcz nazywane piernikowym.
Dla mnie brzmi to jak gotowa jesienna dekoracja ogrodu. Z jednej strony mam liście w ciepłych kolorach, z drugiej nietypowy aromat. W Polsce drzewo może osiągnąć około 15 do 20 metrów wysokości, choć oczywiście wymaga to wielu lat i odpowiednich warunków.
Sadzonkę grujecznika japońskiego znalazłam w sieci już za 14,50 zł. Przy zakupie warto jednak patrzeć nie tylko na cenę, ale również wielkość rośliny
Tutaj czekało na mnie kolejne zaskoczenie. Byłam przekonana, że skoro mowa o tak oryginalnym drzewie, sadzonka będzie kosztowała kilkadziesiąt złotych. Tymczasem we wrześniu 2026 roku można znaleźć w internecie małe sadzonki grujecznika japońskiego już za około 14,50 zł. Jedna z aktualnych ofert w tej cenie dotyczy sadzonki w pojemniku P9 o pojemności do 0,5 l.
Mnie mała sadzonka absolutnie nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, za 14,50 zł chętnie zacznę od młodej rośliny i będę obserwowała, jak zmienia się z każdym sezonem. Przy takiej cenie grujecznik może być ciekawą alternatywą dla kolejnego niewielkiego krzewu czy kilku sezonowych kwiatów.
To również może cię zainteresować: Fusy z kawy to już przeżytek. Ten domowy nawóz stosuję 2x w tygodniu, dzięki czemu moje storczyki rosną jak szalone
Oczywiście szukałabym go również w lokalnych centrach ogrodniczych. Tam mam tę przewagę, że mogę obejrzeć sadzonkę przed zakupem, sprawdzić jej kondycję i wybrać najładniejszy egzemplarz. Ceny stacjonarne mogą być jednak inne niż internetowe, dlatego nie zakładałabym, że wszędzie zapłacimy tyle samo. Sama przed zakupem zawsze porównuję przynajmniej kilka ofert.

Obserwuj nas na Google







