Moja mama ma prostą zasadę. Nie chce ubierać się „stosownie do wieku”, tylko tak, żeby dobrze czuć się przed lustrem. Z tego powodu omija szerokim łukiem zarówno rzeczy, które wydają jej się zbyt młodzieżowe, jak i ubrania dodające niepotrzebnie lat. Jesienią najczęściej wraca do sprawdzonych swetrów, koszul i botków, ale ostatnio jeansy coraz częściej zostają w szafie. Ich miejsce zajmują spódnice, szczególnie te o prostym do zestawienia kolorze. I właśnie w Pepco znalazłam model, który dobrze wpisuje się w taki sposób budowania garderoby.
Brązowa plisowana spódnica wygląda elegancko bez przesadnego strojenia. Kolor Coffee Bean aż prosi się o jesienne zestawienia
Pierwsze, co zwróciło moją uwagę, to kolor. Pepco określa go jako Coffee Bean, czyli odcień kojarzący się z kawowym, głębokim brązem. Do jesiennej garderoby pasuje mi znacznie bardziej niż kolejna czarna rzecz. Jest spokojny, ale nie wygląda nudno. Sama brązowa plisowana spódnica ma głębokie plisy i rozkloszowany fason. Podczas chodzenia materiał swobodnie się układa, dzięki czemu dół nie wygląda ciężko. Pepco zwraca uwagę również na uniwersalny charakter modelu i rzeczywiście widzę tutaj sporo możliwości stylizacji.
Zobacz także:
Najciekawszy jest jednak sam materiał. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć o zamszu, ale nie jest to zamszowa spódnica. Tkanina ma jedynie wygląd, który go przypomina. Do wyboru są rozmiary od XS do XL. W talii znajduje się elastyczne wykończenie, a w materiale zastosowano dodatek elastanu. Dla mnie to ważniejsze niż najbardziej efektowny detal. Jesienią noszę przecież spódnicę nie tylko do cienkiej bluzki. Dochodzi sweter, czasami coś pod spód, a ubranie nadal ma pozwalać normalnie usiąść, przejść pół miasta czy wyskoczyć na dłuższe zakupy.
fot. pepco.pl
Spódnica dla kobiet po 60 nie musi być zachowawcza ani nudna. Plisy noszę tak samo chętnie z botkami, jak ze zwykłym swetrem
Nie przepadam za określeniem „ubrania dla starszych pań”. Po sześćdziesiątce nie pojawia się przecież magiczna granica, za którą trzeba oddać modne rzeczy córce i przerzucić się na jeden bezpieczny fason. Liczy się to, w czym konkretna kobieta dobrze wygląda i dobrze się czuje. Dlatego spódnica dla kobiet po 60 może mieć dokładnie takie same plisy, ciekawe kolory czy nowoczesny fason jak ubrania z pozostałych części damskiej kolekcji. W przypadku modelu z Pepco nie widzę elementów, które narzucałyby konkretną grupę wiekową. To po prostu damska spódnica dostępna w szerokim zakresie rozmiarów.
Szukasz modowych inspiracji? To też może ci się spodobać: Nie cisną po obiedzie i wyglądają "wyjściowo". Jesienią najchętniej chodzę w tych czekoladowych dresach z Lidla
Dla mamy zestawiłabym ją dokładnie tak, jak ona lubi najbardziej, czyli z miękkim kremowym swetrem i brązowymi botkami. Do tego nieduża torebka i prosty płaszcz. Bez kombinowania, a jeansy naprawdę przestają być jedyną odpowiedzią na pytanie: „Co dzisiaj założyć?”. Ja noszę plisy również mniej oficjalnie. Zakładam gładki golf, krótką kurtkę i płaskie buty. Innym razem wybieram koszulę, którą lekko wsuwam za pasek spódnicy. Samo Pepco podpowiada połączenie tego modelu z prostą bluzką, swetrem albo koszulą. W tym właśnie widzę największą zaletę takiej spódnicy. Nie kupuję jej na jedną okazję. Zmiana góry i butów wystarcza, żeby stworzyć zupełnie inny zestaw.
Plisowana spódnica na jesień nie potrzebuje szafy pełnej nowych ubrań. Łączę ją z kolorami, które większość z nas już ma
Przy jesiennych zakupach staram się nie wpadać w pułapkę budowania całej stylizacji od początku. Gdy kupuję jedną rzecz, od razu zastanawiam się, z czym połączę ją w domu. W przypadku tej spódnicy odpowiedzi znajduję bez większego wysiłku. Czekoladowy brąz dobrze wygląda przy kremie, beżu, czerni i złamanej bieli. Ja zestawiam go też z bordo i przygaszoną zielenią. To oczywiście moje propozycje stylizacyjne, a nie gotowe zestawy sugerowane przez sklep. Dzięki nim plisowana spódnica na jesień wykorzystuje rzeczy, które już wiszą w szafie.
Do codziennego zestawu biorę miękki sweter. Nie wybieram bardzo długiego modelu, który całkowicie przykrywa górną część spódnicy, bo wtedy plisy tracą trochę swojego charakteru. Krótszy sweter albo model lekko wsunięty z przodu pozwala zachować proporcje. Z butami też nie komplikuję. Botki tworzą bardziej jesienny i elegancki zestaw. Mokasyny sprawdzają się w cieplejszy dzień, a proste sneakersy od razu zmieniają charakter całego stroju na swobodniejszy. Za spódnicę Pepco podaje obecnie 45 zł. To jedyny moment, w którym patrzę na cenę, bo później bardziej interesuje mnie liczba zestawów, które rzeczywiście z niej zbuduję. Model występuje w rozmiarach XS, S, M, L oraz XL.
Jak nosić plisowaną spódnicę po 60 i nie czuć się przebranym? Zaczynam od własnego stylu, a nie od metryki
Najłatwiejszy sposób znam od mamy. Nie zmienia całej garderoby pod jeden modny element. Bierze nową rzecz i zestawia ją z ubraniami, które nosi od lat. Dzięki temu nadal wygląda jak ona, tylko trochę inaczej. Gdy ktoś zastanawia się, jak nosić plisowaną spódnicę, zaczynam więc od najprostszej wersji. Ulubiony jednolity sweter, spódnica, botki i płaszcz. Nie potrzebuję do tego specjalnej torebki, nowej kurtki ani pięciu dodatków kupionych przy okazji.
Przy bardziej eleganckim zestawie zamieniam sweter na koszulę. Przy codziennym wybieram golf albo prostą dzianinę. Głębokie plisy już same są widocznym elementem stroju, dlatego góra nie musi z nimi konkurować. Plisowana spódnica daje kobietom po sześćdziesiątce dokładnie to samo, co trzydziestolatkom czy czterdziestolatkom, czyli kolejną możliwość ubrania się po swojemu. I chyba właśnie takie podejście do mody podoba mi się najbardziej. Nie pytam, czy po 60 wypada nosić plisy. Pytam, czy dobrze czuję się w lustrze. Gdy odpowiedź brzmi „tak”, metryka naprawdę nie ma tu nic do roboty.

Obserwuj nas na Google







