Lato dobiegło końca, a to oznacza jedno. Przyszła pora na okrycia wierzchnie, bez których coraz trudniej wyobrazić sobie poranne wyjście z domu. Dla mnie najważniejszy jest komfort cieplny, dlatego wygląd kurtki często schodzi na dalszy plan. Zwykle po prostu wybieram coś ciepłego i wygodnego, nawet gdy fason jest nieco obszerniejszy. Ostatnio w Pepco udało mi się jednak upolować zaskakującą perełkę, która zapewnia przyjemne ciepło, a jednocześnie świetnie układa się na sylwetce.
Kurtka z Pepco spodobała się zarówno mnie, jak i mojej mamie. Jest ciepła i stylowa
Do Pepco poszłam właściwie po dodatki do domu, ale oczywiście nie byłabym sobą, gdybym przy okazji nie zerknęła na ofertę odzieżową. Niemal od razu w oko wpadła mi pikowana kurtka. Właśnie czegoś takiego brakowało mi na chłodniejsze miesiące. Lekkie kurteczki nie zdają u mnie egzaminu, kiedy tylko temperatura zaczyna wyraźniej spadać.
Zobacz także:
Jestem typowym zmarzluchem, więc już podczas pierwszych naprawdę chłodnych dni potrzebuję czegoś grubszego. Ten model ma ocieplające wypełnienie oraz podszewkę, dlatego od razu wydał mi się znacznie lepszym rozwiązaniem na jesień. Kurtka z Pepco kosztuje 100 zł. Moim zdaniem to naprawdę niewiele jak za grubszy, ocieplany model. W popularnych sieciówkach nieraz widziałam podobne kurtki w znacznie wyższych cenach, dlatego długo nie zastanawiałam się nad zakupem.
Okazja do przetestowania pojawiła się właściwie od razu. Następnego dnia zrobiło się naprawdę chłodno, więc założyłam nową kurtkę na kawę z mamą. Oczywiście niemal od razu zwróciła na nią uwagę. Zaczęła wypytywać, gdzie ją kupiłam i ile kosztowała, a po usłyszeniu odpowiedzi stwierdziła, że chyba sama pojedzie do Pepco poszukać takiej dla siebie.
Wcale jej się nie dziwię. Moim zdaniem taki model nie ma ograniczeń wiekowych. Równie dobrze może nosić go trzydziestolatka, jak i kobieta po sześćdziesiątce. Najlepszym dowodem jesteśmy chyba my, bo kurtka spodobała się zarówno mnie, jak i mojej mamie.
Wysoki kołnierz i kaptur dobrze otulają podczas chłodnych dni. Długie prążkowane ściągacze są moim ulubionym detalem
Najbardziej zaskoczył mnie fason tej kurtki. Pikowane modele często są dość obszerne i potrafią optycznie dodawać sylwetce objętości. Tutaj nie mam takiego wrażenia. Mimo że kurtka jest gruba i porządnie ocieplona, czuję się w niej naprawdę zgrabnie.
Dużą zaletą jest zabudowana góra. Wysoki kołnierz osłania szyję, a dodatkowo kurtka ma kaptur. Jesienią bardzo doceniam takie rozwiązania, bo pogoda potrafi zmienić się w ciągu kilku minut. Nie zawsze pamiętam o szaliku czy parasolu, dlatego wolę mieć dodatkową osłonę już przy samej kurtce.
fot. pepco.pl
Najciekawiej wyglądają jednak rękawy. Ich dolną część tworzą długie, prążkowane ściągacze, mocno wyróżniające ten model na tle klasycznych pikówek. Są znacznie węższe od reszty rękawa i przylegają bliżej ręki. Dzięki temu chłodne powietrze nie ma tak łatwego dostępu pod kurtkę jak przy szerokim, luźnym zakończeniu.
Podoba mi się również efekt wizualny. Dopasowany ściągacz sprawia, że okolice przedramion wyglądają smuklej, co równoważy grubszą, pikowaną górę. Właśnie ten detal jako pierwszy zwrócił moją uwagę podczas przymierzania. W żadnej pikowanej kurtce, którą miałam do tej pory, nie czułam się tak zgrabnie.
Pepco ma więcej modowych hitów. Zobacz: Jesienią modne 60-tki zamieniają białą koszulę na panterkę za 30 zł z Pepco. 100% wiskozy, ze złotą biżuterią wygląda jak miliony monet
Ciemna zieleń wygrała u mnie z klasyczną czernią. Jesienią lubię przemycić do garderoby trochę koloru
Kurtka z Pepco dostępna jest w klasycznej czerni oraz ciemnej zieleni. Dla mnie wybór był prosty. Mam w szafie sporo bezpiecznych, czarnych ubrań, ale gdy mogę wybrać ciekawszy kolor, zazwyczaj właśnie po niego sięgam.
Ciemna zieleń bardzo pasuje mi do jesiennej garderoby. Jest spokojna i stonowana, więc nadal łatwo ją wystylizować, ale wygląda ciekawiej niż kolejna czarna kurtka. Szczególnie dobrze wypada w połączeniu z brązem, beżem, kremem, szarością czy czernią, czyli kolorami, których mam w szafie najwięcej o tej porze roku.
Na co dzień zamierzam nosić ją przede wszystkim do jeansów. Do tego wystarczy jasny sweter, brązowe botki i prosta torebka. Przy bardziej sportowym zestawie połączę ją z ciemnymi spodniami, bluzą i sneakersami. Dzięki spokojnemu odcieniowi zieleni nie muszę ograniczać się do jednego stylu.

Obserwuj nas na Google







