Przez długi czas wydawało mi się, że w niewielkiej kuchni po prostu nie da się wygospodarować miejsca na wygodny stół. Każdy centymetr był na wagę złota, a klasyczny mebel tylko utrudniałby poruszanie się po tej małej przestrzeni. Szukałam i szukałam wygodnego rozwiązania, aż wreszcie trafiłam na składany stół z szafką i półkami. Dziś trudno wyobrazić sobie kuchnię bez niego. Na co dzień zajmuje niewiele miejsca i służy jako dodatkowa szafka oraz blat roboczy, a kiedy odwiedzają mnie znajomi, w kilka chwil zamienia się w pełnowymiarowy stół.

Na co dzień to praktyczna szafka i dodatkowy blat. Mała rodzina zje przy nim posiłek

Stół w kuchni przyspiesza serowanie posiłków i ułatwia sprzątanie. Na co dzień rozkładamy jedną jego część i bez problemu jemy z rodzina przy nim śniadanie czy kolację. Dzięki temu nie muszę kilka razy dziennie kursować między kuchnią a salonem, gdzie wcześniej jadaliśmy. Zyskuje na tym organizacja dnia, szybciej się też sprząta. Złożony stolik wygląda jak kompaktowa szafka, która idealnie wpasowuje się w zabudowę kuchenną. Na otwartych półkach trzymam przyprawy, koszyk z owocami i książki kucharskie, a w zamykanej szafce schowałam rzeczy, których używam rzadziej. Dzięki temu zyskałam dodatkowe miejsce do przechowywania, którego wcześniej bardzo mi brakowało.

Zobacz także:

fot. leroymerlin.pl

Blat wykorzystuję również podczas gotowania. Wcześniej, gdy przygotowywałam większy obiad albo piekłam ciasto, zawsze brakowało mi przestrzeni roboczej. Teraz wystarczy rozłożyć jedną część stołu i od razu mam miejsce na krojenie warzyw, wałkowanie ciasta czy odstawienie gorących naczyń. W małej kuchni takie rozwiązanie naprawdę robi różnicę.

Skoro jest stół, warto mieć także piękny obrus. Przeczytaj o bestsellerowym produkcie z Sinsay: Kupiłam od niechcenia w Sinsay, a teraz każdy pyta, skąd mam ten bestsellerowy obrus. Robi klimat jak z Toskanii

Kiedy przychodzą goście, wyjeżdżam z nim na korytarz lub do salonu

Największe zaskoczenie przyszło wtedy, gdy zaprosiłam rodzinę na wspólny obiad. Wcześniej zawsze zastanawiałam się, gdzie wszystkich posadzić – kuchnia mała, salon też nie za duży. Teraz problem zniknął. Dzięki kółkom bez wysiłku wyjeżdżam stołem z kuchni do salonu, rozkładam blat i w kilka chwil powstaje wygodne miejsce do wspólnego jedzenia. Po skończonym spotkaniu składam mebel, odstawiam go z powrotem na miejsce i znów mam w kuchni swobodę poruszania się. To jedno z tych rozwiązań, które docenia się dopiero wtedy, gdy zacznie się z niego korzystać na co dzień.

To bardzo praktycznych mebel do małego mieszkania. Cena jest adekwatna do jakości

Mam wrażenie, że ten stół został zaprojektowany właśnie z myślą o takich mieszkaniach jak moje. Łączy funkcję stołu, dodatkowego blatu roboczego, mobilnego pomocnika i pojemnej szafki. Zamiast kupować kilka różnych mebli, wystarczy jeden, który dopasowuje się do aktualnych potrzeb. Na stronie Leroy Melin stół kosztuje 380 zł i uważam, że to dobra cena. Wykonany jest solidnie, przy złożonym może zjeść jedna osoba, a po rozłożeniu usiądzie przy nim 6.

Podoba mi się też jego prosty, biały design. Nie przytłacza niewielkiego wnętrza, a wręcz sprawia, że kuchnia wydaje się jaśniejsza i bardziej uporządkowana. Jeśli również masz małą kuchnię i ciągle brakuje ci miejsca, taki składany stół może okazać się jednym z najlepszych zakupów do domu. Ja przekonałam się, że nawet na kilku metrach kwadratowych można wygodnie gotować, przechowywać potrzebne rzeczy i bez stresu zaprosić gości na wspólny posiłek.