Jesienią staram się jak najdłużej nie wyciągać z szafy grubych kurtek. Znacznie bardziej odpowiadają mi warstwowe zestawy, które można łatwo dopasować do temperatury w ciągu dnia. W tym sezonie brakowało mi tylko jednej rzeczy, dokładniej dłuższego bezrękawnika, który sprawdzi się do swetra czy bluzy. Nie spodziewałam się jednak, że odpowiedni znajdę właśnie w Pepco i zapłacę za niego zaledwie 60 zł.

Dopóki jesień jest łagodna, kurtkę zostawiam w szafie. Bezrękawnik daje mi znacznie więcej możliwości

Koniec lata i jesień wcale nie oznaczają dla mnie automatycznej zamiany lekkich ubrań na kurtkę. Dopóki temperatura na to pozwala, zdecydowanie chętniej noszę bezrękawniki. Są wygodne, nie krępują ruchów i dobrze sprawdzają się podczas tej części roku, gdy rano jest chłodno, a po południu potrafi zrobić się całkiem ciepło. Wystarczy założyć pod spód bluzę, sweter albo dzianinową sukienkę.

Zobacz także:

Właśnie dlatego przed sezonem 2027 postanowiłam kupić sobie nowy egzemplarz. Zależało mi przede wszystkim na dłuższym kroju, bo takie kamizelki są dla mnie znacznie praktyczniejsze od krótkich. Chciałam też kaptur oraz neutralny kolor, który nie ograniczy mnie podczas tworzenia codziennych zestawów.

Wybrałam się więc do galerii z dość konkretną wizją. Nie szukałam niczego przesadnie sportowego ani mocno dopasowanego. Marzył mi się prosty, pikowany bezrękawnik, który będę mogła narzucić praktycznie na wszystko i wykorzystać przez sporą część jesieni.

Byłam pewna, że skończę w Reserved albo Zarze. Najlepszą kamizelkę znalazłam jednak w Pepco

Na początku brałam pod uwagę przede wszystkim popularne sklepy odzieżowe. Myślałam o Reserved, H&M, Zarze i Sinsay, bo właśnie tam zwykle zaczynam poszukiwania podstawowych rzeczy do jesiennej garderoby. Tym razem postanowiłam jednak zajrzeć również do Pepco i właśnie tam trafiłam na propozycję, która najbardziej odpowiadała temu, czego szukałam.

Moją uwagę zwrócił przede wszystkim stonowany, brązowy odcień. Mnie kojarzy się z cappuccino i świetnie wpisuje się w jesienną paletę kolorystyczną. Pasuje do czerni, kremu, beżu, jeansu czy innych odcieni brązu, więc nie muszę zastanawiać się nad tym, z czym połączyć kamizelkę.

Do tego dochodzi cena. Bezrękawnik kosztuje 60 zł, dlatego ostatecznie nie widziałam powodu, żeby szukać dalej. Za taką kwotę dostałam dokładnie ten typ okrycia, którego potrzebowałam na okres przejściowy, a jednocześnie nie musiałam wydawać kilkuset złotych na kolejną rzecz noszoną głównie jesienią.

Bezrękawnik z Pepco kosztuje 60 zł. Ma długi krój, kaptur i delikatny perłowy efekt

Bezrękawnik z Pepco kosztuje 60 zł. Jest długi i pikowany, więc osłania znacznie większą część sylwetki niż krótkie, sportowe kamizelki. Jego krój jest dość prosty, dzięki czemu łatwo wykorzystać go na co dzień. Ma zamek na całej długości, kaptur ze sznurkami do regulacji oraz kieszenie umieszczone po bokach.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Najbardziej spodobało mi się jednak wykończenie materiału. Powierzchnia ma delikatny perłowy połysk. Nie jest to mocno błyszczący efekt, który od razu rzuca się w oczy. Materiał subtelnie odbija światło, dzięki czemu kamizelka wygląda ciekawiej niż zupełnie matowe modele. W połączeniu z odcieniem cappuccino daje to bardzo przyjemny, jesienny efekt.

To również może cię zainteresować: Online prawie wyprzedana, ale pojawiła się stacjonarnie. W Lidlu wyhaczyłam welurową kurtkę na jesień za 59,99 zł

Dłuższy krój przyda mi się szczególnie podczas spacerów i codziennych wyjść. Pod spód mogę włożyć grubszy sweter lub bluzę, a gdy zrobi się nieco chłodniej, kaptur zapewni dodatkową osłonę. Podoba mi się też, że nie jest to rzecz przeznaczona wyłącznie na kilka pierwszych tygodni jesieni. W cieplejsze dni może zastępować kurtkę, a później przyda się jako dodatkowa warstwa.