Przez długi czas wydawało mi się, że do stworzenia przytulnego balkonu potrzebne są drogie dekoracje i modne meble. Wszystko zmieniło się, gdy podczas zakupów w Pepco zauważyłam niewielką latarenkę solarną za 12 zł. Po zmroku okazało się, że to właśnie ona zrobiła największą różnicę i nadała mojej przestrzeni zupełnie nowy klimat.

Balkon wyglądał poprawnie, ale brakowało mu charakteru. Dopiero niewielki detal sprawił, że zrobiło się naprawdę przytulnie

Latem balkon staje się dla mnie dodatkowym pokojem. To tutaj piję poranną kawę, czytam książki po pracy i spędzam ciepłe wieczory. Mimo kilku doniczek z kwiatami i wygodnego fotela cały czas miałam jednak wrażenie, że czegoś mu brakuje. Przestrzeń była estetyczna, ale po zachodzie słońca robiła się zwyczajnie nijaka. Zaczęłam przeglądać inspiracje w mediach społecznościowych i szybko zauważyłam, że niemal wszystkie modne aranżacje mają jedną wspólną cechę. Nie chodziło o drogie meble czy designerskie dodatki, ale o światło. To właśnie ono budowało atmosferę i sprawiało, że nawet niewielki balkon wyglądał niezwykle klimatycznie.

Zobacz także:

Początkowo myślałam o girlandach świetlnych, ale nie miałam wygodnego miejsca do ich podłączenia. Nie chciałam też prowadzić kabli ani pamiętać o codziennym ładowaniu lampek. Zależało mi na rozwiązaniu prostym i bezobsługowym. Kilka dni później podczas wizyty w Pepco zauważyłam stojącą latarenkę solarną z ażurowym wzorem. Kosztowała zaledwie 12 zł, więc uznałam, że nawet jeśli nie zrobi wielkiego wrażenia, nie będzie to duży wydatek. Po pierwszym wieczorze wiedziałam jednak, że był to jeden z najlepszych zakupów do mojego balkonu.

fot. pepco.pl

Ażurowy wzór robi cały efekt. Po zmroku światło wygląda zupełnie inaczej niż się spodziewałam

Największym atutem tej dekoracji jest metalowa obudowa z wyciętym roślinnym motywem. W ciągu dnia sama latarenka prezentuje się bardzo subtelnie. Delikatny zielony kolor świetnie komponuje się z roślinami na balkonie i wpisuje się w modne aranżacje inspirowane naturą oraz stylem japandi i organic modern. Prawdziwa magia zaczyna się jednak po zmroku. Gdy wbudowana lampka solarna się włącza, ażurowy wzór rzuca dekoracyjne cienie na blat stolika, podłogę lub ścianę. Nie jest to mocne światło, które oświetla cały balkon. Tworzy raczej przyjemny, nastrojowy klimat idealny do wieczornego odpoczynku.

Jeżeli szukasz ciekawych inspiracji aranżacyjnych, to też może wpaść ci w oko: U sąsiadki zimne solary, a u mnie ciepłe latarenki. Wyrwałam w Jysk kamionkową perełkę, robi mi klimacik na balkonie

Podoba mi się również to, że latarenka nie wymaga podłączenia do prądu. W ciągu dnia panel solarny umieszczony na górze obudowy ładuje akumulator, a wieczorem dekoracja świeci automatycznie. Nie muszę pamiętać o wymianie baterii ani szukać wolnego gniazdka. Producent wyposażył ją także w wygodny uchwyt. Dzięki temu mogę postawić ją na stoliku, parapecie lub półce, ale równie dobrze przenieść w inne miejsce, kiedy zmieniam aranżację balkonu albo tarasu.

Za niewielkie pieniądze można stworzyć modny klimat. Nie zawsze potrzeba kosztownej metamorfozy

Coraz częściej przekonuję się, że najładniejsze balkony nie powstają dzięki dużym remontom, lecz dobrze dobranym dodatkom. Wystarczy kilka roślin, miękkie poduszki, koc i delikatne oświetlenie, aby przestrzeń stała się znacznie bardziej przyjazna. Ta niewielka latarenka świetnie wpisuje się w obecne trendy wnętrzarskie. Jej prosta forma i motyw liści sprawiają, że pasuje zarówno do balkonów urządzonych w stylu boho, jak i bardziej minimalistycznych aranżacji. Dobrze wygląda z drewnem, rattanem, jasnymi tkaninami i naturalnymi dodatkami.

Lubię również to, że mogę ją wykorzystać nie tylko na balkonie. Równie dobrze sprawdzi się na tarasie, przy wejściu do domu czy podczas letnich spotkań w ogrodzie. Dzięki niewielkim rozmiarom bez problemu można ustawić kilka takich lampionów obok siebie i stworzyć jeszcze ciekawszy efekt świetlny. Nie bez znaczenia pozostaje także cena. Za 12 zł trudno znaleźć dekorację, która potrafi tak mocno odmienić atmosferę wieczornego wypoczynku.

Dziś nie wyobrażam sobie letnich wieczorów bez tego światła. To dowód, że czasem najmniejsze dodatki robią największą różnicę

Od kiedy postawiłam latarenkę na balkonie, znacznie częściej spędzam tam wieczory. Delikatne światło tworzy przyjemny nastrój i sprawia, że nawet zwykła herbata smakuje jakoś lepiej. To drobny element, ale właśnie takie szczegóły budują klimat, którego wcześniej mi brakowało. Najbardziej podoba mi się to, że nie muszę niczego włączać ani wyłączać. W słoneczny dzień panel ładuje akumulator, a po zmroku lampka sama zaczyna świecić. To rozwiązanie wygodne i praktyczne, szczególnie jeśli balkon ma być miejscem relaksu, a nie kolejną przestrzenią wymagającą ciągłej obsługi.

Jeśli również masz wrażenie, że twojemu balkonowi brakuje charakteru, wcale nie musisz planować kosztownej metamorfozy. Czasem wystarczy jeden dobrze dobrany dodatek, aby przestrzeń nabrała zupełnie nowego wyrazu. Ta solarna latarenka z Pepco jest najlepszym dowodem na to, że niewielki wydatek może przynieść efekt, który cieszy każdego letniego wieczoru.