Pielęgnacja twarzy nie zawsze musi oznaczać kolejne serum czy drogi krem. Coraz częściej zwracam uwagę na drobiazgi związane z higieną, bo przecież ze skórą mają kontakt nie tylko kosmetyki. Można wydawać sporo pieniędzy na pielęgnację, a mimo to nie być zadowoloną z kondycji swojej cery. Czasem znaczenie mają najprostsze codzienne nawyki, nad którymi wcześniej nawet się nie zastanawiałyśmy. Jeden z takich trendów podpatrzyłam u Japonek i całkowicie zmienił moją rutynę.
Japonki przywiązują dużą wagę do higieny skóry. Ten prosty nawyk zaczęłam stosować również u siebie
Japońska pielęgnacja kojarzy mi się przede wszystkim z dokładnością, delikatnością i przykładaniem dużej wagi do higieny. Jednym z rozwiązań, które można spotkać w azjatyckich rutynach pielęgnacyjnych, są jednorazowe ręczniki do osuszania twarzy. Zamiast sięgać po ten sam materiałowy ręcznik kilka razy, za każdym razem można użyć świeżej sztuki. Sama traktuję takie ręczniczki jako bardzo praktyczny element łazienkowej rutyny.
Dopiero gdy zainteresowałam się tym rozwiązaniem, zaczęłam inaczej patrzeć na swój zwykły ręcznik do twarzy. Wisi w łazience, jest regularnie moczony, schnie w wilgotnym pomieszczeniu, a pomiędzy kolejnymi praniami korzystam z niego wiele razy. Może też zbierać kurz i mieć kontakt z dłońmi. Wilgotne ręczniki stwarzają przy tym warunki sprzyjające namnażaniu drobnoustrojów. Nawet gdy materiał na pierwszy rzut oka wygląda na czysty, nie oznacza to, że rzeczywiście taki jest.
Zobacz także:
Przy jednorazowej wersji wszystko wygląda inaczej. Wyciągam świeży ręczniczek z pudełka, delikatnie przykładam go do umytej skóry, osuszam twarz i wyrzucam. Następnym razem biorę kolejny. Ograniczam w ten sposób kontakt czystej skóry z wielokrotnie używanym i wilgotnym materiałem. Dbanie o taką higienę jest jednym z elementów codziennej troski o kondycję cery, choć oczywiście sam ręczniczek nie zastąpi dobrze dobranej pielęgnacji.
Ręczniki do twarzy z Rossmanna kuszą ceną. Jedno pudełko wystarczy na długo
Ostatnio w Rossmannie dorwałam jednorazowe ręczniki do twarzy Isana z włóknem bambusa. To stosunkowo nowa propozycja i przyznam, że właśnie takiego produktu szukałam. W opakowaniu znajduje się aż 80 sztuk, a każdy ręczniczek ma wymiary 20 na 20 cm. Są wykonane w 100% z włókien bambusa i mają charakterystyczną waflową strukturę.
Najważniejsze było dla mnie jednak to, że ręczniki do twarzy z Rossmanna są miękkie i chłonne. Nie chcę mocno pocierać skóry po myciu, dlatego wolę delikatnie przyłożyć materiał do twarzy i zebrać z niej wodę. Ręczniczki nie mają substancji zapachowych, co również uważam za plus w produkcie przeznaczonym do takiego zastosowania.
fot. rossmann.pl
Do wypróbowania zachęciła mnie też cena. Opakowanie kosztuje obecnie 15,49 zł, podczas gdy wcześniej cena wynosiła 17,99 zł. Aktualna oferta obowiązuje od 10 do 23 września lub do wyczerpania zapasów. Przy 80 ręczniczkach jedna sztuka wychodzi za 0,19 zł. To naprawdę mało.
To też może cię zainteresować: Pięknie pachnie, nawilża i szybko się wchłania. Polskie mleczko do ciała z kozim mlekiem za 11,49 zł z Hebe to viral wśród Chinek
Bambusowe ręczniki Isana dopiero zbierają pierwsze oceny. Klientki zaczynają dzielić się wrażeniami
Produkt jest stosunkowo nowy, dlatego na stronie Rossmanna nie zebrał jeszcze setek opinii. Na ten moment widocznych jest ich 6, więc dopiero zaczynają pojawiać się pierwsze reakcje klientek. Średnia ocena wynosi 5/5, co zwiastuje, że produkt zapowiada się hitem. Kobiety wspominają w opiniach m.in.:
Miękkie i chłonne, na pewno zostaną ze mną na długo.
Wygodne użytkowanie.
Sama lubię takie drobne zmiany w pielęgnacji, ponieważ nie wymagają przebudowania całej łazienkowej półki. Zamiast kupować kolejny kosmetyk, zmieniam po prostu sposób osuszania twarzy po myciu.

Obserwuj nas na Google







