Siwe włosy zauważamy w najmniej odpowiednim momencie. Czasem przy porannym czesaniu, innym razem w samochodowym lusterku, a u mnie temat wypłynął na fotelu u fryzjerki. Nie mam nic przeciwko pojedynczym srebrnym nitkom, ale nie chcę też co kilka tygodni biec po farbę tylko dlatego, że pojawiło się ich kilka więcej. Zaczęłam więc szukać pielęgnacji stworzonej z myślą o włosach, które stopniowo tracą swój naturalny koloryt.

Fryzjerka rozsunęła włosy przy skroni i od razu zauważyła nowe siwe pasma. Zamiast kolejnej farby zaczęłam od odżywki

„O, pojawiły się kolejne siwki”, usłyszałam podczas ostatniej wizyty. Niby nic wielkiego, a jednak po powrocie do domu sama zaczęłam ich szukać przed lustrem. I rzeczywiście, srebrnych nitek przybyło. Nie chciałam jednak automatycznie umawiać następnego farbowania. Koloryzacja wymaga czasu, regularnego odświeżania i kolejnych wydatków. Zajrzałam więc do Rossmanna i zainteresowała mnie odżywka ICE Professional Stop Grey Therapy. To kosmetyk o pojemności 250 ml przeznaczony dla osób, które zauważają pierwsze oznaki siwienia, ale także dla tych, u których utrata naturalnego kolorytu jest bardziej zaawansowana.

Zobacz także:

Od razu zaznaczę jedną rzecz. Nie traktuję tej odżywki jak farby do włosów. Nie znajduję w opisie obietnicy natychmiastowego pokrycia siwych pasm czy zastąpienia profesjonalnej koloryzacji. Jej zadanie jest inne. Rossmann podaje, że formuła wspiera pigmentację włosów, zmniejsza ich matowienie, odżywia, nawilża oraz pomaga przywrócić pasmom naturalny blask. To pielęgnacja, a nie koloryzacja. I właśnie w taki sposób podchodzę do tego kosmetyku. Fryzjerki nie skreślam z kalendarza, ale pomiędzy wizytami chcę zadbać o włosy również w domu.

fot. rossmann.pl

W składzie znalazłam biomimetyczny tetrapeptyd i to on zainteresował mnie najbardziej. Formuła ma wspierać naturalną pigmentację włosów

Nazwa „odżywka na siwe włosy” brzmi bardzo obiecująco, dlatego od razu zajrzałam głębiej w opis. Jednym ze składników jest Palmitoyl Tetrapeptide 20, czyli peptyd biomimetyczny. Według informacji podanych przy kosmetyku ma on wspierać pigmentację włosów oraz syntezę melaniny. To istotne rozróżnienie. „Wspiera pigmentację” nie oznacza, że dziś nakładam odżywkę, a jutro wszystkie siwe włosy odzyskują dawny kolor. Takiego efektu Rossmann nie obiecuje.

Szukasz urodowych inspiracji? To także warto sprawdzić: Koleżanka zapytała, który fryzjer zrobił mi taki głęboki brąz na włosach. A ja sama nakładam sobie tę naturalną czekoladkę z Rosska

W formule znajdują się również między innymi pantenol, olej z dzikiej róży, ekstrakt z różeńca górskiego, ekstrakt z maliny moroszki, wrzos, olej z rokitnika i olej z nasion sosny syberyjskiej. Rossmann wskazuje na mieszankę ekstraktów roślinnych, której zadaniem jest ochrona przed stresem oksydacyjnym i nawilżanie włosów. Dla mnie to ważne, bo z wiekiem patrzę już na włosy trochę inaczej. Nie interesuje mnie wyłącznie kolor. Chcę, żeby były miękkie, wygładzone i nie wyglądały na matowe. Właśnie te zwyczajne pielęgnacyjne zadania są w opisie produktu wymienione obok działania związanego z pigmentacją.

Nie siedzę z odżywką na głowie przez pół godziny. Nakładam ją po myciu i po chwili dokładnie spłukuję

Przy pielęgnacji włosów szybko tracę zapał, gdy kosmetyk wymaga skomplikowanego rytuału. Tutaj instrukcja jest krótka. Odżywkę nakłada się na umyte, wilgotne włosy, pozostawia na jedną lub dwie minuty, a później dokładnie spłukuje. To mi odpowiada. Nie dokładam sobie osobnego wieczoru na pielęgnację i nie siedzę z ręcznikiem na głowie, patrząc na zegarek. Produkt włączam w zwykłe mycie włosów. Za opakowanie płacimy obecnie 33,99 zł. Cena widoczna w Rossmannie potrafi zmieniać się przy promocjach, więc przed zakupem sprawdzam aktualną ofertę.

W porównaniu z wizytą na koloryzację jest to niewielki wydatek, ale nie stawiam między tymi rzeczami znaku równości. Fryzjer farbuje włosy i może pokryć siwiznę odpowiednio dobranym kolorem. Ta odżywka ma pielęgnować pasma i wspierać ich pigmentację. To dwie różne rzeczy. Dla mojego portfela korzyść pojawia się gdzie indziej. Nie czuję presji, że każda nowa srebrna nitka oznacza natychmiastową wizytę w salonie. Najpierw dbam o włosy, obserwuję je i sama decyduję, kiedy naprawdę chcę ponownie sięgnąć po koloryzację.

Siwe włosy nie znikają magicznie po jednym myciu i nie będę tego obiecywać. Ta odżywka z Rossmanna daje mi za to ciekawy sposób na codzienną pielęgnację

Wokół kosmetyków na siwe włosy łatwo zbudować piękną historię o odzyskaniu dawnego koloru. Wolę jednak patrzeć na konkrety. Stop Grey Therapy ma wspierać pigmentację i syntezę melaniny, a przy okazji nawilżać, odżywiać, wygładzać oraz ograniczać matowy wygląd pasm. Nie oczekuję więc efektu jak po wyjściu od fryzjerki. Gdy chcę całkowicie pokryć siwe włosy, wybieram koloryzację. Gdy chcę zadbać o ich kondycję i sięgnąć po pielęgnację stworzoną specjalnie z myślą o procesie siwienia, wtedy taka odżywka zaczyna mieć dla mnie sens.

I chyba właśnie tak odpowiedziałabym dziś fryzjerce na jej uwagę o kolejnych „siwkach”. Widzę je. Nie panikuję i nie biegnę od razu po farbę. Mam w łazience kosmetyk, który pasuje do mojego obecnego sposobu pielęgnacji, a decyzję o następnej koloryzacji podejmuję wtedy, kiedy sama mam na nią ochotę.