Sypialnia jest jednym z tych pomieszczeń, w których najbardziej zależy mi na spokoju i wygodzie. Nie potrzebuję w niej wielu dekoracji, figurek czy sezonowych ozdób ustawionych na każdej półce. Wolę zmienić coś, co i tak używam na co dzień. Jesienią najczęściej zaczynam od tekstyliów. Grubszy koc, inne poszewki albo nowa pościel wystarczą, żeby wnętrze wyglądało cieplej, a przy okazji nie dokładam sobie kolejnych rzeczy do przechowywania po sezonie. Tym razem padło właśnie na ten przeceniony zestaw z Jyska w przydymionym fiolecie. Jestem zachwycona.

Przy zakupie pościeli najpierw sprawdzam kilka ważnych punktów. Dopiero później zachwycam się kolorem. 

Ładna pościel potrafi zrobić w sypialni ogromną różnicę. W końcu zajmuje sporą część łóżka i właściwie od razu rzuca się w oczy po wejściu do pokoju. Mimo tego staram się nie wybierać jej wyłącznie na podstawie koloru i motywu. Pierwsze, co sprawdzam, to materiał. Mam pościele, które wyglądały przepięknie w opakowaniu, a po kilku nocach wiedziałam już, że drugi raz ich nie kupię. Właśnie dlatego zdecydowanie bardziej interesuje mnie skład niż modny wzór.

Zobacz także:

Bardzo lubię bawełnę. To dla mnie klasyka, do której regularnie wracam. Zwracam też uwagę na zapięcie. Guziki nie są dla mnie problemem, ale zdecydowanie wygodniejszy jest zamek błyskawiczny. Szybko zakładam poszewkę na kołdrę i nie muszę poprawiać rozchodzących się fragmentów materiału.

Ważna jest też oczywiście wielkość. Piękna pościel w promocji przestaje być okazją, gdy nie pasuje do kołdry. Zawsze sprawdzam więc dokładne wymiary, zanim skusi mnie duży procent na żółtej etykiecie. Dopiero na końcu przychodzi kolor. Jesienią zwykle ciągnie mnie w stronę karmelu, czekolady i beżu. W tym roku postanowiłam jednak trochę od tej palety odpocząć. Przydymiony fiolet okazał się ciekawą alternatywą.

Satynowa pościel daje mi elegancki efekt bez dokładania kolejnych dekoracji do sypialni. Delikatny połysk i gładkie wykończenie kradną show

Satyna bywa czasami błędnie traktowana jak nazwa konkretnego surowca. Tymczasem określenie to odnosi się do sposobu tkania materiału. Właśnie dlatego przy zakupie nie zatrzymuję się na samym słowie „satyna”, tylko sprawdzam również, z czego rzeczywiście wykonano pościel. W przypadku modelu, który wpadł mi w oko, jest to 100 procent bawełny. I właśnie takie połączenie najbardziej mi odpowiada.

Satynowy splot odpowiada za charakterystyczną, gładką powierzchnię i subtelny połysk. Materiał inaczej reaguje na światło, dlatego kolor może wyglądać głębiej i bardziej elegancko. W sypialni ma to dla mnie spore znaczenie. Nie mam tam mocnego światła sufitowego włączonego przez cały wieczór. Korzystam głównie z niewielkich lampek. Przy takim oświetleniu lekko połyskująca powierzchnia pościeli daje bardzo przyjemny efekt.

Satynowa pościel pasuje mi również do jesiennego wystroju. Przy głębokim kolorze wystarczy narzuta albo jasny koc złożony przy nogach łóżka. Do tego dwie proste poduszki i właściwie mam gotową aranżację. Podoba mi się też uniwersalność satyny. Jesienią zestawiłabym przydymiony fiolet z kremem, jasnym beżem i drewnem. Zimą mogę dołożyć grubszy jasny pled. Wiosną z kolei wystarczy zmienić dodatki na jaśniejsze.

Pościel Nell z Jysk przecenili ze 179 zł do 90 zł za komplet. Przydymiony fiolet, bawełniana satyna i 49% rabatu ostatecznie mnie przekonały

Mój jesienny faworyt to komplet pościeli satynowej Nell z Jysk w kolorze przydymionego fioletu. Kolor wygląda głęboko, ale nie jest jaskrawy. Właśnie dlatego tak mi się spodobał. Ma w sobie coś pomiędzy fioletem, śliwką i przygaszonym brązem.

Regularna cena prezentowanego kompletu wynosi 179 zł, natomiast obecnie został przeceniony o 49% i kosztuje 90 zł za komplet. Cena promocyjna obowiązuje do 20 września 2026 roku. Poszewka na kołdrę dostępna w komplecie ma 140 x 200 cm, a na poduszkę 70 x 80/90 cm.

fot. jysk.pl

Najważniejszy jest dla mnie jednak materiał. Pościel wykonano ze 100% bawełny w satynowym splocie, a podana gęstość splotu wynosi 220. Na materiale widoczne są również delikatne pasy, które dzięki satynowemu wykończeniu dodatkowo podkreślają zmianę światła na powierzchni pościeli. Praktycznym rozwiązaniem jest też zamek. Przed praniem producent zaleca jego zapięcie.

To również może cię zainteresować: Weszłam do Pepco, a tu świeża dostawa. Porcelanowe, z tłoczonymi płatkami, a cena? Nie do uwierzenia

Podoba mi się w niej również to, że nie jest to zakup wyłącznie na jeden sezon. Nie ma tutaj liści, dyni ani jesiennych napisów. Jest głęboki kolor, subtelne pasy i lekko połyskująca bawełniana satyna. No i jeszcze ta cena...aż żal nie wziąć.