Utrzymanie porządku w domu nie należy do najłatwiejszych zadań, szczególnie kiedy bałagan robi się praktycznie sam. U mnie najbardziej problematyczny jest przedpokój podczas jesiennych i zimowych dni. Nieważne, ile razy tam sprzątam, po chwili znowu mam wrażenie, że przydałoby się sięgnąć po mop. Ciągłe sprzątanie tego samego miejsca zaczęło mnie już zwyczajnie męczyć. Ostatnio wśród nowości z Sinsay znalazłam sprytny gadżet, który pomógł mi w końcu ograniczyć ten problem.
Ociekacz do butów z Sinsay pomaga mi utrzymać porządek w przedpokoju. Woda i zabrudzenia zostają na podkładce
Jesienią największy problem zawsze mam z podłogą w przedpokoju. Każdy z domowników wraca do domu w mokrych butach, a razem z nimi pojawia się błoto i piach. Po chwili przy wejściu robi się bałagan, a na podłodze zostają mokre ślady. Najgorzej, gdy wszystko zdąży zaschnąć. Wtedy szybkie przetarcie mopem często nie wystarcza, a na podłodze zostają nieestetyczne zacieki.
Zobacz także:
Przez długi czas próbowałam radzić sobie ze zwykłą wycieraczką, ale to rozwiązanie nie do końca się u mnie sprawdzało. Materiał nasiąkał wodą spływającą z butów, przez co sama wycieraczka szybko robiła się mokra. Wilgoć pojawiała się również pod nią, więc zamiast ograniczyć sobie sprzątanie, nadal musiałam podnosić wycieraczkę i wycierać podłogę. Zaczęłam więc szukać czegoś zupełnie innego.
Przeglądając ofertę Sinsay, znalazłam ociekacz do butów i uznałam, że warto go wypróbować. Podkładka wykonana jest w 100% z polipropylenu i ma podwyższone brzegi. Dzięki temu woda spływająca z mokrego obuwia zbiera się wewnątrz zamiast trafiać na podłogę. Buty mogą spokojnie wyschnąć, a później wystarczy wylać zebraną wodę. Samą podkładkę łatwo też opłukać, gdy pojawi się na niej błoto czy inne zabrudzenia.
W zestawie znajdują się dwie podkładki o wymiarach 27 x 35 cm każda i można je ze sobą łączyć. Całość kosztuje 15,99 zł, więc jedna sztuka wychodzi za około 8 zł. Cena bardzo mnie przekonała, szczególnie że produkt jest nowością, a już zdążył otrzymać oznaczenie bestsellera.
fot. sinsay.com
Czarny kolor nie rzuca się w oczy przy wejściu do mieszkania. Prosty wygląd nie zaburza aranżacji przedpokoju
Podkładka pod buty jest czarna i ma matowe wykończenie. Taki wygląd bardzo mi odpowiada, bo przedmiot ma być przede wszystkim praktyczny i nie potrzebuję, żeby mocno przyciągał wzrok. Czerń jest neutralna, dlatego łatwo wkomponować ją w różne aranżacje przedpokoju.
Podkładki można ustawić przy szafce na buty albo w innym miejscu blisko wejścia. Dzięki prostokątnemu kształtowi łatwo znaleźć dla nich odpowiednią przestrzeń. Podoba mi się również ich prosta forma. Nie ma tutaj kolorowych wzorów ani zbędnych ozdób, które mogłyby gryźć się z pozostałymi elementami wyposażenia.
Wewnątrz podkładki znajdują się wypukłe, podłużne elementy, które delikatnie unoszą buty ponad jej powierzchnię. Dzięki temu woda spływająca z mokrych butów może zbierać się niżej i nie pozostaje bezpośrednio pod całą podeszwą. Takie rozwiązanie ułatwia swobodne odprowadzanie wilgoci i sprawia, że obuwie nie stoi bezpośrednio w zgromadzonej wodzie.
Warto zajrzeć też do Pepco: Dałam sobie limit 60 zł na jesienne dekoracje, więc w Pepco kupiłam 2 te hity w kolorze zgaszonej cegły. Haft i perłowa lamówka - 10/10
Latem przeniosę podkładki pod drzwi balkonowe. Przydadzą się również przy częstym wychodzeniu na taras
Podkładki nie muszą czekać w szafie do kolejnej jesieni. Latem zamierzam przenieść je z przedpokoju w okolice drzwi balkonowych. W ciepłych miesiącach często wychodzę na balkon, dlatego takie dodatkowe miejsce na obuwie może mi się przydać.
Na podeszwach klapek czy innych butów łatwo przynieść do mieszkania kurz, ziemię albo drobne zabrudzenia. Zamiast stawiać je od razu na podłodze, można zostawić je na podkładce przy wejściu. Podobne zastosowanie widzę przy tarasie, szczególnie gdy często przechodzi się pomiędzy domem a ogrodem.
Dzięki temu ociekacz do butów z Sinsay nie będzie u mnie gadżetem używanym wyłącznie podczas kilku deszczowych miesięcy. Jesienią ma swoje miejsce w przedpokoju, a latem po prostu przeniosę go bliżej balkonu. Za niespełna 16 zł kupiłam więc dwie podkładki, dla których bez problemu znajdę zastosowanie również po zakończeniu sezonu na błoto i deszcz.

Obserwuj nas na Google







