Utrzymanie porządku w salonie bywa trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Na stoliku zostaje pilot, obok kanapy leży koc, a niewielkie rzeczy szybko zaczynają zajmować każdą wolną powierzchnię. Nie lubię jednak zastawiać mieszkania dużą liczbą szafek i pojemników, bo zależy mi na zachowaniu przestrzeni. Znacznie bardziej przekonują mnie niewielkie meble, które potrafią spełniać kilka zadań jednocześnie. Ostatnio właśnie na takie rozwiązanie natknęłam się podczas przeglądania nowości w Sinsay.
Puf z Sinsay pełni u mnie aż trzy różne funkcje. W środku ukrywa praktyczny schowek na domowe drobiazgi
Przeglądając nowości do domu w Sinsay, natknęłam się na niewielki puf i od razu zaczęłam przyglądać mu się dokładniej. Zaintrygowało mnie przede wszystkim to, że jeden mały mebel może pełnić aż trzy funkcje. Szybko go zamówiłam, bo dokładnie takie praktyczne rozwiązania najbardziej lubię w mieszkaniu.
Zobacz także:
Puf z Sinsay może być przede wszystkim dodatkowym miejscem do siedzenia. Jego maksymalne obciążenie wynosi 60 kg. Po zdjęciu pokrywy zyskuję natomiast dostęp do pojemnego wnętrza, dzięki czemu puf ze schowkiem pomaga mi zapanować nad rzeczami, które wcześniej niepotrzebnie leżały na widoku. Schowałam do niego przede wszystkim niewielkie bibeloty z salonu. Można wykorzystać tę przestrzeń na nieduży koc, tekstylia czy inne drobiazgi, które dobrze mieć w pobliżu kanapy.
Najciekawsza jest jednak sama pokrywa. Wystarczy ją odwrócić, żeby po drugiej stronie pojawiła się drewniana powierzchnia. W ten sposób puf zmienia się w mały stolik. Mogę postawić na nim pudełko z chusteczkami, odłożyć książkę albo wykorzystać go jako dodatkowy blat obok kanapy. Podoba mi się, że nie muszę na stałe decydować, której funkcji potrzebuję najbardziej. Zmieniam ją w zależności od sytuacji.
Puf jest przy tym naprawdę kompaktowy. Ma 31,5 cm średnicy oraz 31,5 cm wysokości, dlatego łatwo znaleźć dla niego miejsce nawet w niewielkim salonie. Co najlepsze, kosztuje tylko 59,99 zł. To naprawdę mało, jak na mebel, który zastępuje mi kilka osobnych rzeczy.
fot. sinsay.com
Welurowe wykończenie sprawia, że puf wygląda znacznie drożej. Miękka powierzchnia dodaje wnętrzu przytulnego charakteru
Praktyczne funkcje przekonały mnie do zamówienia, ale po rozpakowaniu bardzo spodobał mi się również wygląd pufu. Zewnętrzna powierzchnia została wykończona welurem. Materiał wygląda miękko i przytulnie, a jednocześnie nadaje całemu meblowi bardziej elegancki charakter.
Welurowe meble mają w sobie coś, co od razu przyciąga mój wzrok. Nawet niewielki element potrafi dzięki takiej powierzchni wyglądać bardziej luksusowo. Tutaj efekt dodatkowo podkreślają pionowe przeszycia na bokach oraz drewniany element pokrywy. Całość jest prosta, ale nie wygląda przez to nudno.
Takie połączenie dobrze odnajduje się też w różnych aranżacjach. Welur pasuje zarówno do bardziej klasycznych wnętrz, jak i salonów urządzonych nowocześnie. Drewno dodaje mu cieplejszego charakteru, dzięki czemu puf nie sprawia wrażenia przypadkowego pojemnika ustawionego obok kanapy. Nadal wygląda jak pełnoprawny element wyposażenia salonu.
W Jysk udało mi się upolować boskie krzesło na balkon. Zobacz: Ale ustrzeliłam okazję. Jysk wyprzedaje to meksykańskie krzesło za bezcen. Bordowy kolor w sam raz na jesienny balkon
Sinsay kusi trzema wariantami kolorystycznymi. Ja postawiłam na klasykę
Puf ze schowkiem z Sinsay dostępny jest w trzech wariantach kolorystycznych: kremowym, różowym oraz antracytowym. Ja zdecydowałam się na kremowy, ponieważ najlepiej pasuje do mojego salonu. Jest jasny, spokojny i nie przytłacza pozostałych elementów wystroju. Krem świetnie współgra też z naturalnym odcieniem drewna widocznym po odwróceniu pokrywy. Całość wygląda dzięki temu spójnie.
Różowy wariant będzie ciekawym wyborem do cieplejszych, bardziej dekoracyjnych wnętrz, natomiast antracytowy może spodobać się osobom, które wolą ciemniejsze i bardziej stonowane barwy. Każdy z nich ma zupełnie inny charakter, więc łatwo dobrać odpowiedni do wystroju swojego mieszkania.

Obserwuj nas na Google







