Surfinie od lat należą do najpopularniejszych kwiatów balkonowych. Zachwycają bujnym wzrostem i potrafią kwitnąć przez wiele miesięcy, ale tylko wtedy, gdy zapewnimy im odpowiednią pielęgnację. Sama co roku sadzę je w skrzynkach i za każdym razem staram się dowiedzieć, jak mogę jeszcze lepiej o nie zadbać. Podczas jednej z wizyt w sklepie ogrodniczym usłyszałam kilka porad, które całkowicie zmieniły moje podejście do ich pielęgnacji. Od tamtej pory stosuję je regularnie i widzę, jak dobrze wpływają na rośliny.

Nie zrywaj tylko kwiatów. Usuń także zalążki nasion

Przez długi czas wydawało mi się, że pielęgnacja surfinii jest bardzo prosta. Kiedy kwiat przekwitał, odrywałam jedynie zwiędłe płatki i uznawałam, że to wystarczy. Dopiero podczas rozmowy w sklepie ogrodniczym dowiedziałam się, że po przekwitnięciu należy usuwać cały kwiat razem z krótką szypułką i zielonym zalążkiem nasion.

Zobacz także:

Sprzedawca wyjaśnił mi, że pozostawiony zalążek sprawia, iż surfinia zaczyna przeznaczać energię na wytwarzanie nasion. W efekcie nowych kwiatów pojawia się znacznie mniej. Od tamtej pory zawsze chwytam cały przekwitły kwiat u nasady i delikatnie go odłamuję. Zabieg wykonuję podczas każdego podlewania. Dzięki temu roślina nadal tworzy kolejne pąki. 

Fot. materiały własne story.pl

Nie bój się sekatora. Surfinie lubią przycinanie

Kiedyś byłam przekonana, że przycinanie długich pędów tylko osłabi roślinę. Dlatego pozwalałam im swobodnie rosnąć przez całe lato. Okazało się jednak, że to jeden z najczęściej popełnianych błędów. Pan z ogrodniczego poradził mi, aby co około dwa tygodnie skracać 20–30 procent najdłuższych pędów. Nie trzeba przycinać całej rośliny. Wystarczy kilka najdłuższych gałązek.

Po takim cięciu surfinia zaczyna się intensywnie rozkrzewiać. Już po kilku dniach w miejscach cięcia pojawiają się nowe przyrosty, a po około tygodniu można zauważyć kolejne pędy. Każdy z nich ma szansę zakończyć się nowymi kwiatami. To rozwiązanie ma zalety również dlatego, że roślina zachowuje ładny, zwarty pokrój i nie wygląda na przerzedzoną

Czytaj także: Polacy znaleźli patent, by nie kosić trawnika. Robią to już na masową skalę

Nie podlewaj po trochu. Korzenie potrzebują więcej wody

Przez wiele lat podlewałam surfinie codziennie niewielką ilością wody. Wydawało mi się, że regularność jest najważniejsza. Tymczasem korzenie często pozostawały suche głębiej w doniczce. Dziś wiem, że znacznie lepiej podlewać roślinę obficie. Woda powinna przesiąknąć przez całą bryłę korzeniową i wypłynąć otworami w dnie doniczki. W czasie największych upałów robię to nawet dwa razy dziennie, jeśli ziemia bardzo szybko wysycha.

Pamiętam też, aby podlewać wyłącznie podłoże. Nie kieruję strumienia wody na kwiaty ani liście, ponieważ wilgoć może sprzyjać rozwojowi chorób grzybowych. Pan z ogrodniczego zwrócił mi również uwagę na nawożenie. Nie warto dolewać nawozu przy każdym podlewaniu. Zbyt wysokie stężenie preparatu może uszkodzić korzenie zamiast pomóc roślinie.

Ogrodnik dał mi jeszcze kilka dobrych rad. Surfinie będą długo kwitnąć

Podczas tej samej rozmowy usłyszałam jeszcze kilka praktycznych wskazówek, które również staram się stosować, by surfinie tonęły w kwiatach. Jeśli liście zaczynają robić się jasnozielone, warto sprawdzić, czy roślinie nie brakuje żelaza i innych mikroelementów. Gdy kwitnienie staje się słabsze, często pomaga nawóz z większą zawartością potasu. Zwracam też uwagę na wielkość doniczki. Im więcej miejsca mają korzenie, tym łatwiej roślina radzi sobie z upałami i dłużej utrzymuje wilgoć.

Co kilka dni obracam również doniczki. Dzięki temu surfinie rosną równomiernie i nie wyginają się wyłącznie w stronę słońca. Regularnie usuwam także żółte liście, ponieważ mogą stać się miejscem rozwoju chorób, między innymi szarej pleśni. Po kilku dniach intensywnych opadów zasilam rośliny nawozem, bo deszcz może wypłukiwać składniki pokarmowe z podłoża w donicach. Dziś wiem, że o długim kwitnieniu nie decyduje jeden spektakularny zabieg, lecz kilka prostych czynności wykonywanych systematycznie. Odkąd stosuję te wskazówki, moje surfinie pozostają gęste, zdrowe i kwitną aż do pierwszych jesiennych chłodów.