Początek września zawsze uruchamia u mnie potrzebę małych zmian w mieszkaniu. Nie robię wielkiej metamorfozy i nie chowam od razu wszystkich letnich dodatków, ale dokładam kilka cieplejszych akcentów, dzięki którym wieczorami robi się przytulniej. W tym roku postanowiłam szczególnie zająć się salonem, a konkretnie pustawą szafką pod telewizorem. Chciałam znaleźć coś efektownego, ale na tyle taniego, żeby jesienna zachcianka nie skończyła się rachunkiem na kilkaset złotych. Tak trafiłam na tę bajeczną girlandę za 25 zł w Pepco.

Na początku września przemycam jesień do każdego pomieszczenia. Nie chcę jednak wydawać fortuny na sezonowe ozdoby

Gdy pod koniec lata i jesienią wieczory zaczynają robić się coraz krótsze, automatycznie mam ochotę zmienić trochę klimat w mieszkaniu. Latem wystarczają mi rośliny i jasne tekstylia, ale we wrześniu zaczyna brakować mi ciepłego światła, brązów, złota oraz tych wszystkich drobiazgów, które kojarzą się z jesienią. Nie potrzebuję przy tym wielkich dekoracji. Według mnie wystarczy jeden dobrze ustawiony dodatek, żeby salon wyglądał zupełnie inaczej.

Zobacz także:

Staram się jednak trzymać budżet w ryzach. Sezonowe dekoracje wyciągam przecież tylko na 2-3 miesiące, dlatego nie widzę sensu wydawania dużych pieniędzy na rzeczy, które w grudniu ustąpią miejsca świątecznym ozdobom. Wolę kupić jeden albo dwa niedrogie akcenty i połączyć je z tym, co już mam.

W salonie najbardziej brakowało mi czegoś na szafce RTV. Nie chciałam stawiać na niej kolejnej figurki czy dużego wazonu, bo przy telewizorze szybko zrobiłby się wizualny bałagan. Szukałam raczej dekoracji lekkiej, którą można swobodnie ułożyć i dopasować do wolnej przestrzeni. Najlepiej, gdyby jeszcze świeciła, bo jesienią właśnie światłem najłatwiej buduję wieczorny klimat.

W Pepco jesiennych śliczności zdecydowanie nie brakowało. Ostatecznie zgarnęłam girlandę za 25 zł

Z takim planem weszłam do Pepco. Na początku września dział z dekoracjami zdecydowanie potrafi wystawić moją silną wolę na próbę. Jesienne kolory, dynie, tekstylia i drobne ozdoby aż proszą się o dorzucenie do koszyka, ale tym razem trzymałam się założenia, że szukam czegoś efektownego, ale taniego do salonu.

Wtedy zauważyłam girlandę świetlną LED z liśćmi i dyniami. Od razu pomyślałam o szafce RTV. Zamiast ustawiać kilka oddzielnych dekoracji, mogę rozłożyć na niej jeden długi element, lekko go pofalować, przełożyć między tym, co już stoi na blacie, i gotowe. Cena też mieściła się w moim planie, bo girlanda z Pepco kosztuje 25 zł.

Liście, małe dynie i świecące punkty LED. Girlanda z Pepco to dekoracja, która robi cały klimat „cozy fall”

Najbardziej podoba mi się w niej połączenie wszystkich motywów, które kojarzą mi się z początkiem jesieni. Girlandę zdobią liście klonu w odcieniach złota, pomarańczu i brązu, pomiędzy którymi rozmieszczono niewielkie dynie. Nie jest więc jednolitym sznurem lampek. Również w ciągu dnia działa jak pełnoprawna dekoracja.

Pomiędzy ozdobami znajdują się punkty świetlne LED, które po włączeniu subtelnie podświetlają całość. Wieczorem nie oczekuję od niej oczywiście zastąpienia lampy. Chodzi właśnie o niewielkie, dodatkowe źródło światła, które ma tworzyć atmosferę, kiedy siedzę na kanapie przy serialu albo książce.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Pepco podpowiada kilka sposobów wykorzystania girlandy. Można ułożyć ją na komodzie, półce, parapecie albo stole. Ja zostaję przy szafce RTV, bo tam brakowało mi jesiennego akcentu najbardziej.

To również może cię zainteresować: Kupiłam w Pepco za 25 zł i postawiłam w sypialni. Ta lampa wygląda jak oszlifowany lodowiec, świeci w 7 kolorach i ma pilot

Widzę ją też rozłożoną między małymi świecznikami czy wazonem z suszonymi trawami. Dzięki temu za 25 zł można stworzyć większą aranżację bez kupowania kolejnych kilku ozdób.