Końcówka lata to dla mnie sygnał, że można powoli wprowadzać do mieszkania cieplejsze kolory i bardziej przytulne dodatki. Nie robię od razu wielkiej metamorfozy, bo często wystarczą dwie lub trzy rzeczy, żeby salon czy kuchnia wyglądały zupełnie inaczej. W tym roku pierwsze jesienne poszukiwania zaczęłam od popularnych sieciówek. W Pepco trafiłam na tak rozbudowaną kolekcję, że ostatecznie nie musiałam już zaglądać nigdzie indziej. Szczególnie spodobał mi się jeden dodatek, który poza wyglądem ma też praktyczne zastosowanie.
Pod koniec sierpnia zaczynam jesienne poszukiwania. Kilka dodatków wystarczy, żeby zrobić klimat
Gdy zbliża się jesień, zaczynam rozglądać się za sezonowymi ozdobami. Lubię zmieniać mieszkanie wraz z porami roku, ale staram się robić to niewielkim kosztem. Zamiast wymieniać większe elementy wyposażenia, skupiam się na detalach. Nowa poszewka, świeca, ciekawy pojemnik czy dekoracyjna tacka potrafią zrobić więcej, niż mogłoby się wydawać.
Zobacz także:
Jesienią szczególnie podobają mi się ciepłe brązy, bursztynowe odcienie, złote akcenty i przygaszone pomarańcze. Dobrze wyglądają w połączeniu z drewnem, beżami czy kremowymi tekstyliami, więc łatwo wprowadzić je nawet do mieszkania urządzonego dość neutralnie. Wieczorem, gdy zapalam lampy, takie kolory stają się jeszcze bardziej nastrojowe.
Mam przy tym jedną zasadę. Coraz rzadziej kupuję ozdoby, które służą wyłącznie jako figurka. Jeśli dekoracja jest równocześnie pojemnikiem, świecznikiem czy naczyniem, wiem, że łatwiej będzie mi ją wykorzystać również w praktyczny sposób.
W Pepco jesień rozgościła się na całego. Początkowo nie wiedziałam, na co patrzeć
W tym roku wybrałam się do Pepco i właściwie na tym moje poszukiwania się skończyły. Sezonowa ekspozycja była wypełniona dodatkami, a półki wyglądały tak, jakby ktoś zebrał na nich wszystkie kolory jesieni. Początkowo naprawdę nie wiedziałam, od czego zacząć.
Znalazłam tam między innymi dekoracyjne dynie w kilku wydaniach – jasne, złocone, srebrzyste i szklane. Obok stały brązowe talerzyki przypominające liście, drewniane tace i deski, świece, niewielkie dekoracje oraz ozdobne naczynia.
Sporo miejsca zajmowały też tekstylia. Były poduszki z sezonowymi motywami, miękkie koce i kuchenne ściereczki ozdobione dyniami oraz liśćmi. Choć wybór był przeogromny i trudno było mi się zdecydować, ostatecznie zatrzymałam się przy dodatku z bursztynowego szkła.
Szklana dynia z Pepco kosztuje 25 zł. Do środka mogę schować prawie 3 litry drobiazgów
To właśnie dekoracyjny słoik w kształcie dyni zrobił na mnie największe wrażenie. Kosztuje 25 zł i został wykonany w 100 proc. ze szkła. Ma intensywny bursztynowy odcień, a żłobiona powierzchnia jeszcze mocniej podkreśla jego kształt. Gdy stoi blisko okna, szkło pięknie łapie światło i samo w sobie staje się dekoracją.
Największym plusem jest jednak dla mnie praktyczne zastosowanie. Pojemnik ma 2800 ml pojemności i zdejmowaną górną część. To sporo miejsca, dlatego nie musi być wyłącznie ozdobą na kilka jesiennych tygodni.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Na kuchennym stole można wypełnić go zapakowanymi cukierkami, czekoladkami czy orzechami. Na komodzie może natomiast służyć do przechowywania drobiazgów, które zwykle nie mają swojego stałego miejsca. Sama najchętniej wykorzystałabym go właśnie w kuchni, bo tam połączenie dekoracji i pojemnika ma dla mnie najwięcej sensu.
To również może cię zainteresować: Szukałam prezentu na parapetówkę i znalazłam w Jysku to. Szkło w kolorze wiśniowej mgły robi robotę, a cena marzenie
Podoba mi się również to, że po zakończeniu jesieni nie muszę od razu chować szklanej dyni do szafy. Bursztynowe szkło nie jest zarezerwowane wyłącznie dla jednego sezonu. Za 25 zł dostaję więc ozdobę, która robi jesienny klimat, a jednocześnie faktycznie może przydać się w domu.

Obserwuj nas na Google







