Kiedy urządza się kawalerkę, każdy centymetr ma znaczenie. Sama długo szukałam stolika, który nie przytłoczy niewielkiego salonu, a jednocześnie będzie praktyczny i ładny. Większość modeli była albo zbyt szeroka, albo kosztowała fortunę. Dopiero w Jysk trafiłam na okrągły stolik KALVEHAVE. Wygląda jak wykonany z naturalnego dębu, zajmuje niewiele miejsca, a teraz można go kupić z rabatem aż 51 proc. za 130 zł. W moim mieszkaniu idealnie zmieścił się obok kanapy i szybko stał się jednym z najbardziej użytecznych mebli.
Mały salon nie musi oznaczać kompromisów. Wystarczy dobrze wykorzystać każdy wolny kąt
Kiedy wprowadziłam się do kawalerki, wydawało mi się, że mam wszystko, czego potrzebuję. Była sofa, niewielki regał, stolik RTV i stół w aneksie kuchennym. Dopiero po kilku dniach zrozumiałam, że brakuje mi jednego drobiazgu – miejsca, gdzie mogłabym odstawić kubek z kawą, książkę albo laptop podczas wieczornego serialu. Przeglądałam dziesiątki ofert. Większość stolików kawowych była przeznaczona raczej do przestronnych salonów niż mieszkań w bloku. Nie chciałam kolejnego masywnego mebla, który zabierze cenną przestrzeń do poruszania się.
Zobacz także:
W końcu trafiłam na stolik KALVEHAVE z Jysk. Już na zdjęciach spodobała mi się jego prosta forma i kolor przypominający naturalny, dziki dąb. Najbardziej przekonały mnie jednak wymiary. Blat ma średnicę 55 cm, a wysokość 42 cm, dzięki czemu stolik bez problemu zmieścił się pomiędzy kanapą a szafką RTV. To właśnie tam miałam niewielką pustą przestrzeń, z którą wcześniej nie wiedziałam, co zrobić. Teraz wygląda, jakby od początku była zaprojektowana właśnie pod ten mebel. Przejście nadal jest wygodne, a salon sprawia wrażenie bardziej funkcjonalnego.
fot. mat. własne Story.pl
Stolik wygląda znacznie drożej, niż kosztuje. Drewno w takim wydaniu pasuje niemal do wszystkiego
Pierwszą rzeczą, która przyciągnęła moją uwagę, był jego wygląd. Choć stolik wykonano z płyty wiórowej pokrytej melaminą, dekor bardzo dobrze imituje naturalny dąb. Widać delikatne usłojenie i charakterystyczne przebarwienia, dzięki czemu całość prezentuje się wyjątkowo elegancko. Forma również wpisuje się w to, co od kilku sezonów króluje we wnętrzach. Okrągły blat i krzyżowa podstawa nadają stolikowi lekkości, a jednocześnie sprawiają, że wygląda nowocześnie. Bez problemu odnalazłby się we wnętrzach urządzonych w stylu japandi, skandynawskim, soft loft czy modern organic.
Jeżeli szukasz ciekawych inspiracji aranżacyjnych, to też warto sprawdzić: Chciałam ocieplić sypialnię, a ta szklana dynia od razu mnie oczarowała. Teraz mam tu cozy autumn jak z Pinteresta
To właśnie takie meble najbardziej lubię. Nie krzyczą swoim wyglądem, ale subtelnie dopełniają wnętrze. Dzięki temu nawet po zmianie dodatków czy koloru poduszek nadal będą wyglądały dobrze. Po kilku dniach zauważyłam jeszcze jedną zaletę. Okrągły blat jest znacznie wygodniejszy od prostokątnego w niewielkim mieszkaniu. Nie ma ostrych rogów, o które łatwo zahaczyć, przechodząc obok kanapy. W małych wnętrzach takie detale naprawdę robią różnicę. Na stoliku bez problemu mieszczą się dwie filiżanki kawy, książka, piloty, świeca zapachowa i niewielki wazon z kwiatami. A kiedy pracuję z laptopem, często właśnie tam odkładam myszkę czy notes.
Promocja robi wrażenie. Za 130 zł trudno znaleźć równie stylowy mebel
Nie ukrywam, że cena miała dla mnie ogromne znaczenie. Urządzanie mieszkania pochłania sporo pieniędzy i każdy dodatkowy wydatek trzeba dobrze przemyśleć. Regularnie zaglądam do Jysk właśnie dlatego, że często można tam trafić na naprawdę atrakcyjne promocje. Tym razem stolik KALVEHAVE został przeceniony aż o 51 proc. Zamiast regularnej ceny można go kupić za 130 zł.
Jak na mebel, który wygląda tak estetycznie, jest to naprawdę atrakcyjna oferta. Zwłaszcza że podobne modele w sklepach wnętrzarskich często kosztują dwa lub nawet trzy razy więcej. Producent deklaruje maksymalne obciążenie do 15 kg, więc bez problemu można postawić na nim cięższe dekoracje, stos książek czy doniczkową roślinę. Sam montaż również nie sprawił mi większych problemów. Wszystkie elementy były dobrze opisane, a całość udało mi się złożyć w kilkanaście minut.
Czasem wystarczy jeden niewielki mebel. Salon nagle staje się wygodniejszy i bardziej przytulny
Dzisiaj trudno mi sobie wyobrazić, że przez tyle miesięcy funkcjonowałam bez stolika przy kanapie. To właśnie na nim ląduje poranna kawa, wieczorna herbata, telefon podczas ładowania czy książka, którą czytam przed snem. Najbardziej cieszy mnie jednak to, że mimo dodatkowego mebla moje mieszkanie wcale nie wydaje się mniejsze. Wręcz przeciwnie. Dzięki dobrze dobranym proporcjom przestrzeń wygląda bardziej przemyślanie i uporządkowanie.
Jeśli również urządzasz niewielkie mieszkanie albo szukasz mebla, który zmieści się tam, gdzie większy stolik nie ma szans, warto zwrócić uwagę na model KALVEHAVE z Jysk. Okrągły blat, dekor przypominający naturalny dąb i kompaktowe wymiary sprawiają, że świetnie odnajduje się nawet w kawalerkach. Czasami to właśnie najmniejsze elementy robią największą różnicę. Ten stolik kosztował mnie niewiele, a sprawił, że codzienne korzystanie z salonu stało się po prostu wygodniejsze.

Obserwuj nas na Google







