W sypialni najbardziej lubię lekkie wizualnie meble, które nie przytłaczają całego pomieszczenia. Jednocześnie zależy mi na tym, żeby każda rzecz miała swoje miejsce i nie tworzyła niepotrzebnego bałaganu. Właśnie dlatego od pewnego czasu rozglądałam się za niewielkim dodatkiem łączącym kilka funkcji. Idealne rozwiązanie znalazłam wśród nowości Sinsay. Puf spodobał mi się na tyle, że drugi postanowiłam zamówić również do salonu.

W mojej sypialni brakowało niewielkiego mebla na drobiazgi. Nie chciałam kolejnej topornej komody

Urządzając sypialnię, staram się nie przesadzać z liczbą mebli. Zależy mi na tym, żeby pomieszczenie pozostało przestronne i uporządkowane, dlatego dodatkowa komoda czy duży regał nie wchodziły w grę. Brakowało mi jednak miejsca, w którym mogłabym schować mniejsze rzeczy używane na co dzień.

Zobacz także:

W sypialni takich drobiazgów szybko robi się zaskakująco dużo. Dodatkowy koc, poszewki, kosmetyczka, ładowarki, książki czy akcesoria, których nie chcę trzymać na widoku, potrafią błyskawicznie zająć wolną przestrzeń. Nie chodziło mi więc o wielki mebel do przechowywania, ale raczej o niewielki schowek, który pomoże uporządkować to, co zwykle pozostaje na wierzchu.

Zaczęłam szukać czegoś, co będzie praktyczne, ale jednocześnie nie będzie wyglądało jak typowy organizer. Zależało mi również na jasnym kolorze, ponieważ takie dodatki znacznie lepiej pasują do mojej wizji spokojnej, przytulnej sypialni.

Wtedy trafiłam na nowości Sinsay i zobaczyłam puf z szufladkami. Od razu zwróciłam uwagę na jasne wykończenie przypominające modne bouclé. Dzięki niemu mebel wygląda znacznie bardziej dekoracyjnie niż klasyczne materiałowe pojemniki. Dopiero później zauważyłam, że pod siedziskiem ukryto kilka osobnych schowków.

Puf z Sinsay ma praktyczne szufladki i kosztuje 79,99 zł. Materiał bouclé dodaje mu uroku

Puf, który znalazłam w Sinsay, kosztuje 79,99 zł. Na stronie sklepu jest oznaczony jako bestseller i produkt dostępny wyłącznie online. To prostokątny model w jasnym, białym kolorze, który dzięki charakterystycznej fakturze materiału wygląda bardzo przytulnie.

Najciekawszy jest jednak jego środek. Zamiast jednego dużego pojemnika producent zastosował kilka wysuwanych szufladek. Takie rozwiązanie odpowiada mi znacznie bardziej, ponieważ pozwala posegregować zawartość. Nie muszę wyciągać wszystkiego, żeby dostać się do jednej małej rzeczy znajdującej się na samym dnie.

fot. sinsay.com

Według informacji producenta puf wykonano z poliestru, MDF-u oraz poliuretanu. Ma 38 cm x 50 cm x 39 cm, dlatego nie zajmuje przesadnie dużo miejsca. Można postawić go przy łóżku, pod ścianą, obok toaletki albo w niewielkim wolnym kącie.

Jego maksymalne obciążenie wynosi 60 kg. Może więc pełnić funkcję dodatkowego miejsca do siedzenia, choć sama najbardziej doceniam połączenie miękkiego siedziska ze schowkami. W sypialni wykorzystuję takie miejsce przede wszystkim do przechowywania niewielkich rzeczy, które wcześniej zajmowały blat albo półki.

Sama forma pufa jest bardzo prosta, więc łatwo dopasować go do różnych aranżacji. Jasne bouclé dobrze wygląda w pomieszczeniach urządzonych w stylu skandynawskim, japandi czy modern classic. W połączeniu z drewnem, beżami i kremowymi tekstyliami daje bardzo estetyczny efekt.

Sam puf nie wystarczy. Te rozwiązania pomagają mi utrzymać porządek w sypialni na dłużej

Przekonałam się, że w uporządkowanej sypialni najważniejsza nie jest liczba szafek, lecz odpowiednie wykorzystanie miejsca, które już mam. Im więcej przypadkowych mebli i pojemników dokładam, tym łatwiej uzyskać efekt odwrotny od zamierzonego.

Właśnie dlatego bardzo lubię łóżka ze schowkiem. To ogromna przestrzeń, która w przeciwnym razie pozostaje niewykorzystana. Można trzymać tam zapasową pościel, koce, sezonowe narzuty czy rzeczy używane tylko przez część roku. Dzięki temu nie zajmują najwygodniejszych półek w szafie.

Drugim rozwiązaniem są organizery do szuflad. Szczególnie dobrze sprawdzają mi się przy bieliźnie, dodatkach i niewielkich akcesoriach. Zamiast jednej dużej szuflady, w której po kilku dniach wszystko zaczyna się mieszać, otrzymuję kilka wyraźnie oddzielonych stref.

Nie zapominam też o przestrzeni przy łóżku. Zamiast zastawiać szafkę nocną kosmetykami, przewodami, książkami i innymi drobiazgami, zostawiam na niej tylko rzeczy, których rzeczywiście potrzebuję wieczorem. Reszta trafia do szuflady albo właśnie do dodatkowego schowka. Bardzo praktyczne są również kosze na tekstylia. Jeden większy kosz wystarczy, aby w kilka sekund schować dodatkowy koc czy poduszki dekoracyjne zdejmowane na noc z łóżka. Przy okazji pleciony albo materiałowy model może stać się częścią aranżacji.

Ten dywanik doskonale sprawdzi się do ocieplenia wnętrza jesienią: Pufiasty dywan z Sinsay z tłoczonym wzorem za 49,99 zł to ideał na cozy jesień. Podobny kosztuje w Komforcie 349 zł

Najważniejsza zasada jest jednak prosta: każda kategoria rzeczy powinna mieć konkretne miejsce. Jeśli wiem, gdzie odkładam ładowarki, gdzie trafiają dodatkowe poszewki, a gdzie kosmetyki, znacznie łatwiej utrzymać porządek bez ciągłego sprzątania.