Pralka to jeden z najczęściej używanych domowych sprzętów, bez którego trudno już wyobrazić sobie codzienne życie. Regularnie robimy pranie, wrzucając do bębna kolejne partie brudnych ubrań, ale niestety często zapominamy o czyszczeniu samego urządzenia. Tymczasem każde kolejne pranie oznacza również następną porcję proszku, płynu czy kapsułek, których resztki mogą stopniowo osadzać się w różnych zakamarkach. Szczególnie szybko widać to w szufladce na detergenty. Zanim więc wsypiecie kolejną dawkę proszku i wlejecie następny korek płynu, najpierw warto się jej przyjrzeć. Oto banalnie prosty sposób, dzięki któremu zaschnięty brud zacznie odchodzić bez długiego szorowania.

Pranie zostawia po sobie ślady. Najwięcej widać ich w szufladce

Po każdym praniu przez szufladkę przepływa woda, która zabiera detergent do wnętrza urządzenia. Problem w tym, że nie zawsze wypłukuje go do ostatniej kropli. Trochę proszku może przykleić się do wilgotnych ścianek, płyn do płukania pozostawia śliski nalot, a z czasem kolejne warstwy zaczynają na siebie nachodzić. Jeśli długo tam nie zaglądamy, zwykłe przetarcie wilgotną ściereczką może już nie wystarczyć.

Zobacz także:

Nie warto jednak od razu chwytać za druciak czy twardą szczoteczkę. Mocne szorowanie może pozostawić na plastikowej powierzchni drobne rysy, w których później jeszcze łatwiej będzie zatrzymywał się osad. Lepiej najpierw porządnie go rozmiękczyć. Wtedy większość pracy można wykonać bez używania siły.

Domowy patent przed kolejnym praniem kosztuje grosze

Do wyczyszczenia szufladki przydadzą się zwykłe duże gąbki do kąpieli. Są miękkie i można dopasować je do kształtu poszczególnych przegródek. Potrzebne będą również odrobina octu i soku z cytryny oraz garstka sody oczyszczonej. Wszystkie te produkty kosztują niewiele, a większość z nas ma je już w domu, więc nie trzeba kupować kolejnego specjalistycznego preparatu.

Wystarczy nasączyć gąbki octem i sokiem z cytryny, następnie posypać je sodą i ciasno umieścić w komorach szufladki. Zostawiamy je tam na około 30 minut. W tym czasie zaschnięte pozostałości po kolejnych praniach mają szansę zmięknąć, dzięki czemu później łatwiej je usunąć.

Po pół godzinie wyjmujemy gąbki i przecieramy nimi zabrudzone miejsca. Na koniec szufladkę trzeba dokładnie wypłukać ciepłą wodą, aby pozbyć się zarówno rozmiękczonego osadu, jak i pozostałości domowej mikstury. W trudno dostępnych zakamarkach można dodatkowo pomóc sobie starą, miękką szczoteczką do zębów.

Jak zadbać o urządzenie, żeby pranie zawsze pachniało świeżo?

Czysta szufladka to dopiero połowa sukcesu. Jeśli świeżo wyjęte pranie zamiast ładnie pachnieć ma nieprzyjemny, wilgotny zapach, warto przyjrzeć się również wnętrzu urządzenia. Resztki detergentów, zabrudzenia z ubrań i wilgoć mogą z czasem gromadzić się w miejscach, których na co dzień nawet nie widzimy.

Jednym z popularnych domowych sposobów jest wykorzystanie octu. Można wlać go do przegrody na detergent, a następnie uruchomić pusty cykl w wysokiej temperaturze, o ile taki sposób czyszczenia jest zgodny z instrukcją producenta urządzenia. Po zakończeniu programu warto pozostawić otwarte drzwiczki oraz wysuniętą szufladkę, żeby wnętrze dokładnie wyschło.

Dobrze robić to również po zwykłym praniu. Zamknięte od razu drzwiczki zatrzymują wilgoć w środku, co sprzyja powstawaniu nieprzyjemnego zapachu. Przy okazji warto regularnie przecierać gumowy kołnierz przy drzwiczkach i sprawdzać jego zagłębienia, gdzie często zostaje woda, włosy czy drobne zabrudzenia. Dzięki takim prostym nawykom kolejne pranie będzie miało znacznie lepsze warunki, a gruntowne czyszczenie urządzenia nie będzie potrzebne tak często.