Najbardziej nie lubię tego momentu, kiedy po dokładnym wysprzątaniu salonu zauważam, że firanki wciąż wyglądają na przykurzone. Niby okna są czyste, parapety lśnią, ale materiałowi brakuje tej lekkości, którą ma tuż po praniu. A przecież nie będę co chwilę wspinać się na drabinę, zdejmować żabek i uruchamiać pralki.
WIDEO…
Odkąd zaczęłam szukać sposobów na szybsze porządki, coraz chętniej korzystam z metod pozwalających odświeżyć tekstylia bez ich zdejmowania. Szczególnie przydają mi się przed wizytą gości, kiedy zależy mi na schludnym wyglądzie salonu, ale nie mam czasu na generalne sprzątanie.
Firanki zbierają kurz i nieprzyjemne zapachy. Nawet czysty materiał z czasem traci świeżość
Wydawałoby się, że firanki wiszą spokojnie w oknie, więc właściwie nie mają kiedy się zabrudzić. Tymczasem każdego dnia osiadają na nich drobinki kurzu unoszące się w powietrzu. Problem jest szczególnie widoczny przy często otwieranych oknach, przez które do domu dostają się zanieczyszczenia z zewnątrz.
Do tego dochodzą zapachy. Tkaniny chłoną aromaty gotowania, domowych kosmetyków zapachowych czy codziennych czynności. W pomieszczeniach połączonych z kuchnią może być to szczególnie uciążliwe. Z czasem delikatny materiał zaczyna wyglądać mniej świeżo, nawet kiedy nie ma na nim wyraźnych plam. Właśnie wtedy przydaje się szybkie odświeżanie, które można przeprowadzić bez zdejmowania firanek.
Nie zastąpi ono oczywiście regularnego prania. Przy pożółkłych tkaninach, tłustych zabrudzeniach albo mocno utrwalonych zapachach konieczne będzie dokładniejsze czyszczenie. Pomiędzy kolejnymi praniami można jednak zadbać o ich wygląd znacznie prostszymi metodami.
Jak odświeżyć firanki bez zdejmowania? Odkurzacz i parownica wykonają większość pracy
Pierwszym krokiem jest usunięcie kurzu. Do tego zadania najlepiej wykorzystać odkurzacz z miękką końcówką przeznaczoną do tapicerki. Urządzenie ustawiam na najniższą moc ssania, żeby delikatna tkanina nie została wciągnięta do środka.
Czyszczenie rozpoczynam od górnej części firanki, tuż przy karniszu, i stopniowo przesuwam końcówkę w dół. Drugą ręką delikatnie przytrzymuję materiał, dzięki czemu łatwiej dotrzeć do wszystkich fałd. Przy bardzo cienkich tkaninach trzeba zachować szczególną ostrożność.
Szukasz praktycznych porad? To też warto sprawdzić: Wchodzę do domu, a w powietrzu kawowy aromat przełamany cynamonem. Bez sprayów i drogich świec. Mój patent kosztuje grosze
Kolejnym etapem może być użycie parownicy do ubrań. Ciepła para pomaga rozluźnić zagniecenia i sprawia, że firanki mogą wyglądać na gładsze oraz bardziej zadbane.
Parownicę należy prowadzić pionowo, zachowując odległość zalecaną przez producenta urządzenia. Nie wolno dociskać gorącej końcówki do materiału. Wcześniej trzeba również upewnić się, że tkanina nadaje się do takiego odświeżania. Szczególnie ostrożnie należy traktować cienkie syntetyczne firanki, które mogą źle reagować na wysoką temperaturę.
Czym spryskać firanki, żeby pięknie pachniały? Domowa mgiełka wymaga tylko kilku składników
Na koniec można zadbać o przyjemny aromat. Jednym z popularnych pomysłów jest domowa mgiełka przygotowana ze 100 ml wody i kilku kropli ulubionego olejku eterycznego. Szczególnie lubię zapach lawendy, świeżego prania i delikatnych kwiatów.
Trzeba jednak pamiętać, że olejki eteryczne nie rozpuszczają się w wodzie. Tak przygotowana mieszanka może pozostawiać tłuste plamy na delikatnych tkaninach, nawet po energicznym wstrząśnięciu. Mimo wszystko warto wypróbować ten sposób na małym skrawku materiału. Jeżeli wszystko jest w porządku, warto zastosować go na całości.
Można również zadbać o zapach samego pomieszczenia, regularnie je wietrząc. Przyjemna świeżość nie musi przecież oznaczać intensywnych perfum unoszących się w całym salonie. Ja pamiętam jeszcze o regularnym przecieraniu karnisza i parapetu. To właśnie tam zbiera się kurz, który później może ponownie osiadać na materiale. Dzięki takim drobnym porządkom firanki dłużej zachowują schludny wygląd, a ich kolejne pranie można zaplanować wtedy, gdy rzeczywiście jest potrzebne.