Jesienne weekendy coraz częściej wykorzystuję na krótkie wyjazdy po Polsce. Nie potrzebuję dalekiej podróży ani tygodnia urlopu, żeby zobaczyć coś ciekawego i wyjątkowego. Wystarczy znaleźć lokalne święto, jarmark albo festiwal, dołożyć spacer po okolicy i nagle zwykła sobota zamienia się w całkiem udaną wycieczkę. Szczególnie lubię wydarzenia związane z miejscową tradycją. Przeglądając plany na drugą połowę września, trafiłam na takie, przy którym od razu zatrzymałam się na dłużej.
Redyk to stara tradycja pasterska. Jesienią zamienia się w niezwykłe widowisko
Redyk to święto, o którym słyszałam już wielokrotnie, ale kiedyś kojarzyło mi się przede wszystkim z dużym stadem owiec przechodzącym przez górską miejscowość. Wiosną stada wyruszają na górskie hale, gdzie spędzają kolejne miesiące. Jesienią przychodzi natomiast czas powrotu. Owce schodzą z gór, a zakończenie wypasu staje się okazją do wspólnego świętowania.
Zobacz także:
I chyba właśnie dlatego tak bardzo chciałabym zobaczyć redyk na własne oczy. Oglądanie zdjęć stada to jedno, ale zupełnie czym innym musi być stanie przy trasie, którą przechodzą owce, pasterze i regionalne zespoły. Dochodzą do tego stroje, muzyka oraz atmosfera, której nie da się odtworzyć podczas zwykłego weekendu w górach.
W tym roku jedna z takich okazji pojawi się już 19 września 2026 roku. I nie będzie to wyłącznie przemarsz owiec. Wokół redyku przygotowano cały festiwal, więc spokojnie można zaplanować wyjazd na większą część dnia.
Redyki można zobaczyć w różnych górskich miejscowościach. Najbliższa okazja pojawi się już 19 września
Przeglądając wrześniowe wydarzenia, zatrzymałam się właśnie przy Zawoi. Od 18 do 20 września 2026 roku zaplanowano tam 2 dni koncertów, wystaw, widowisk oraz spotkań z żywą tradycją Górali Babiogórskich. Główne wydarzenia sceniczne odbędą się na terenie przy Ośrodku Wypoczynkowym „Diablak” w Zawoi Widły. Ja w kalendarzu najmocniej zaznaczyłabym jednak sobotę, 19 września. To właśnie wtedy odbędzie się redyk.
Początek zaplanowano na 12:30 w Zawoi Składy. Owce zejdą z hali Barankowej, a towarzyszyć im będzie korowód z zespołami regionalnymi z Polski i zagranicy. Już sam taki przemarsz brzmi dla mnie jak wystarczający powód, żeby pojawić się w Zawoi, ale później wydarzeń będzie znacznie więcej.
O 13:00 odbędzie się podział stada owiec, który poprowadzi Zespół Regionalny Zbyrcok z Juszczyna. Pół godziny później rozpocznie się oficjalne otwarcie 42. Babiogórskiej Jesieni. Zaplanowano również wspólne odśpiewanie hymnu Górali Babiogórskich.
Później scena właściwie nie będzie pustoszeć. Wystąpi Zespół Regionalny Zbyrcok z Juszczyna, następnie Huculska Kapela Czeremosz imienia Romana Kumłyka z Ukrainy, Ziemia Rajczańska oraz Fiś Banda. O 17:15 rozpocznie się koncert wieńczący projekt Folk od Nowa, promujący kulturę Górali Babiogórskich.
Na 18:00 zaplanowano koncert Małej Armii Janosika. Wieczorem odbędzie się jeszcze pasowanie na zbójników i babiogórskie gaździny oraz wręczenie nagród kulturalnych „Styrnol babiogórski”. O 20:30 wystąpi Zespół Zgórcy z koncertem jubileuszowym z okazji 10 lat działalności.
W niedzielę 20 września odbędą się natomiast występy dziecięcych zespołów folklorystycznych, a także grup z Polski, Węgier i Słowacji. Finałem całej imprezy będzie występ Fire Folk.
Po redyku nie wracałabym od razu do domu. Okolica aż prosi się o dłuższy pobyt
Gdybym miała przyjechać do Zawoi na Babiogórską Jesień, od razu zarezerwowałabym sobie trochę więcej czasu. Sam festiwal może wypełnić sobotę praktycznie od południa do wieczora, ale szkoda byłoby następnego ranka po prostu wsiąść do samochodu i ruszyć w drogę powrotną.
Największym magnesem na turystów jest oczywiście Babia Góra. Sam widok górskiego krajobrazu we wrześniu może być dobrym powodem do spaceru.
fot. pinus25/Adobe Stock
Jesień potrafi być tutaj szczególnie efektowna, gdy zieleń zaczyna ustępować żółciom i brązom. Na ambitniejsze wyjście w góry przeznaczyłabym jednak osobny dzień, żeby nie zerkać co chwilę na zegarek i spokojnie nacieszyć się trasą.
To również może cię zainteresować: Seniorze, daj spokój z sanatorium. Ten hotel nad morzem ma pakiet dla osób 60+. Tanio, z basenem i aż 2 zabiegi dziennie
Trochę czasu zostawiłabym też na poznanie samej Zawoi. Zajrzałabym do skansenu na Markowych Rówienkach, a później wybrała się w okolice Mosornego Gronia i wodospadu na Mosornym Potoku. To dobry plan dla osób, które po pełnym wrażeń dniu na festiwalu mają ochotę zobaczyć coś jeszcze, ale niekoniecznie od razu ruszać na całodniową górską wyprawę.

Obserwuj nas na Google







