Z doświadczenia wiem, że nawet mimo dość częstego podróżowania, w pospiechu łatwo o pomyłkę. Większość walizek wygląda dziś niemal tak samo. Czerń, grafit, szarość, ewentualnie granat. Na zdjęciach w sklepie prezentują się elegancko, ale na lotnisku bardzo szybko okazuje się, że podobny model ma połowa pasażerów z samolotu.
Sama kilka razy byłam o krok od zabrania nie swojej walizki. Raz ktoś chwycił moją, innym razem ja przez moment byłam przekonana, że cudzy bagaż należy do mnie. Od tamtej pory zaczęłam szukać sposobu, który pozwoli szybciej rozpoznać walizkę i jednocześnie ochroni ją przed zabrudzeniami. W Sinsay trafiłam na pokrowiec, który kosztuje mniej niż wiele lotniskowych kanapek, a może naprawdę ułatwić podróż.
Zobacz także:
Pomylony bagaż był u mnie niemal normą. Walizki są dziś tak podobne, że trudno się dziwić
Przez długi czas myślałam, że problem pomylonej walizki dotyczy tylko osób, które podróżują bardzo często. Szybko przekonałam się, że wystarczy jeden lot w sezonie, żeby zrozumieć, jak łatwo o zamieszanie przy taśmie bagażowej.
Najgorzej jest wtedy, gdy człowiek jest zmęczony po podróży, spieszy się do wyjścia albo czeka w tłumie innych pasażerów. W takich warunkach naprawdę łatwo pomylić walizkę, szczególnie jeśli ma klasyczny kolor i prosty kształt. U mnie ten problem powtarzał się regularnie. Nawet jeśli przywiązywałam kolorową wstążkę do rączki, po kilku wyjazdach wyglądała coraz gorzej albo po prostu się odwiązywała. Naklejki też nie zawsze zdawały egzamin, bo potrafiły się odklejać albo brudzić.
Właśnie dlatego gdy zobaczyłam w Sinsay pokrowiec na walizkę, od razu pomyślałam, że to jeden z tych drobiazgów, o których mało kto pamięta, a później żałuje, że nie kupił wcześniej.
Pokrowiec z Sinsay kosztuje 17,99 zł. Chroni walizkę i pomaga szybciej wypatrzyć ją na lotnisku
Pokrowiec na walizkę dostępny w Sinsay kosztuje 17,99 zł. To naprawdę niewielka kwota, zwłaszcza jeśli porównać ją z cenami samych walizek albo kosztami podróży. Model jest gładki, w kolorze szarym i ma wymiary 55 x 80 cm. Dzięki temu sprawdzi się jako praktyczne zabezpieczenie bagażu podczas wyjazdu. Pokrowiec zakłada się bezpośrednio na walizkę, pozostawiając dostęp do rączki i uchwytu.
fot. sinsay.com
Największą zaletą jest dla mnie połączenie dwóch funkcji. Z jednej strony pokrowiec chroni walizkę przed zabrudzeniami, otarciami i drobnymi zarysowaniami. Z drugiej strony sprawia, że bagaż łatwiej odróżnić od innych podobnych modeli.
Nawet jeśli sam pokrowiec jest stonowany, walizka wygląda już inaczej niż klasyczne czarne i grafitowe modele krążące po taśmie. Dla mnie to ogromny plus, bo po długim locie ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę, jest nerwowe sprawdzanie każdego bagażu po kolei. Za 17,99 zł trudno znaleźć prostszy sposób na większy spokój podczas podróży.
Co jeszcze warto mieć na lotnisku? Kilka drobiazgów potrafi oszczędzić sporo stresu
Sam pokrowiec na walizkę to dobry początek, ale warto pomyśleć też o kilku innych akcesoriach, które ułatwiają podróż. Bardzo przydatna jest między innymi zawieszka z danymi kontaktowymi. Najlepiej wybrać taką, w której adres i numer telefonu są częściowo schowane, ale w razie potrzeby łatwe do odczytania przez obsługę lotniska.
Dobrym pomysłem jest również pasek zabezpieczający do walizki. Nie tylko pomaga dodatkowo spiąć bagaż, ale też sprawia, że łatwiej go rozpoznać z daleka. Warto wybierać kolory, które od razu rzucają się w oczy.
Przed podróżą zawsze robię też zdjęcie walizki. Dzięki temu w razie zagubienia bagażu łatwiej pokazać obsłudze, jak dokładnie wyglądał. To drobiazg, ale może znacznie przyspieszyć zgłoszenie.
Ten artykuł również może cię zainteresować: Tyle razy pomylili mi walizkę na lotnisku, że powiedziałam „dość". Kupiłam tani gadżet w Action i nic mi nie ginie
Do bagażu podręcznego wkładam najważniejsze rzeczy: dokumenty, leki, ładowarkę, podstawowe kosmetyki i jedną zmianę bielizny. Nawet jeśli walizka główna się opóźni, nie zostaję wtedy całkowicie bez niczego. Po kilku nerwowych sytuacjach na lotnisku wiem jedno: lepiej przygotować się wcześniej niż później stresować się przy taśmie.









