Dla wielu osób sanatorium nadal kojarzy się przede wszystkim z wyjazdem finansowanym przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Trudno się temu dziwić. Takie rozwiązanie pozwala znacząco obniżyć koszty pobytu i zabiegów. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy przychodzi czas oczekiwania.
W niektórych regionach Polski kolejki do leczenia uzdrowiskowego są bardzo długie, a termin wyjazdu potrafi zostać wyznaczony dopiero po wielu miesiącach. Nic więc dziwnego, że coraz więcej seniorów zaczyna interesować się prywatnymi turnusami, które często okazują się bardziej dostępne, niż mogłoby się wydawać. Sprawdziłam, jak to wygląda cenowo i jestem mile zaskoczona.
Zobacz także:
Sanatoria z NFZ przeżywają prawdziwe oblężenie. Na wyjazd często trzeba czekać miesiącami
Polacy od lat chętnie korzystają z leczenia uzdrowiskowego na NFZ. Szczególnie dużym zainteresowaniem cieszą się miejscowości nadmorskie, górskie oraz uzdrowiska słynące z wód leczniczych i zabiegów rehabilitacyjnych.
Liczba chętnych sprawia jednak, że kolejki do sanatoriów finansowanych przez NFZ bywają naprawdę długie. W zależności od województwa i rodzaju leczenia czas oczekiwania może wynosić od kilku miesięcy do nawet kilkunastu miesięcy. W niektórych przypadkach pacjenci czekają ponad rok na wyznaczenie terminu.
Dla wielu seniorów jest to spory problem. Trudno przecież planować leczenie czy wypoczynek z tak dużym wyprzedzeniem. Dodatkowo termin wyjazdu jest przydzielany przez NFZ, co oznacza, że nie zawsze przypada on na najbardziej dogodny moment. Nic więc dziwnego, że część osób zaczyna szukać innych rozwiązań. Zwłaszcza że oferty prywatnych pobytów w sanatoriach wyglądają dziś naprawdę korzystnie.
Seniorzy ustawiają się w kolejkach do NFZ. Tymczasem prywatne turnusy oferują znacznie większą swobodę
Największą zaletą prywatnych pobytów jest brak konieczności wielomiesięcznego oczekiwania. W wielu obiektach termin można zarezerwować praktycznie od ręki lub z niewielkim wyprzedzeniem.
Dużą przewagą jest także możliwość samodzielnego wyboru długości pobytu. Nie trzeba dostosowywać się do odgórnie narzuconych terminów. Senior może zdecydować, czy chce wyjechać na tydzień, dwa tygodnie czy dłuższy turnus. Prywatne pobyty często oferują również wyższy standard zakwaterowania. Coraz więcej uzdrowisk inwestuje w nowoczesne pokoje, strefy wellness, baseny i dodatkowe atrakcje rekreacyjne.
Kolejnym plusem jest większa elastyczność przy wyborze zabiegów. Kuracjusze mogą dopasować pakiet do własnych potrzeb i skorzystać z terapii, które najbardziej im odpowiadają. Wiele obiektów przygotowuje także specjalne programy dla seniorów obejmujące konsultacje, rehabilitację, aktywność fizyczną, wieczorki taneczne czy wycieczki po okolicy. Dzięki temu pobyt staje się nie tylko leczeniem, ale również formą aktywnego wypoczynku.
Ile kosztuje prywatne sanatorium? Ceny zaczynają się od kwot, które mogą zaskoczyć
Wiele osób jest przekonanych, że prywatny pobyt w sanatorium kosztuje kilka tysięcy złotych i pozostaje poza ich zasięgiem. Tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
Obecnie można znaleźć oferty rozpoczynające się od około 129 zł za dobę. Przykładem jest Sanatorium Spała, gdzie ceny zaczynają się właśnie od takiego poziomu. W Bukowinie Tatrzańskiej pobyty można znaleźć od około 153 zł za dobę, a w Połczynie-Zdroju od około 160 zł. Z kolei w Kątach Rybackich ceny startują od około 165 zł za dzień.
fot. polskiesanatoria.pl
Najczęściej w cenie zawarte są noclegi, wyżywienie oraz wybrane zabiegi rehabilitacyjne. W zależności od pakietu goście mogą korzystać również z konsultacji specjalistycznych, basenów, stref relaksu czy dodatkowych atrakcji przygotowanych przez ośrodek.
Ten artykuł również może cię zainteresować: Turyści zalewają Zakopane, a 10 km dalej mają tańszą alternatywę. Chyba znalazłam tatrzańską oazę spokoju
Gdy podliczy się koszty wakacyjnego pobytu w hotelu nad morzem lub w górach, okazuje się, że różnica często nie jest już tak duża. Właśnie dlatego coraz więcej seniorów dochodzi do wniosku, że zamiast czekać miesiącami na wyjazd z NFZ, wolą samodzielnie wybrać termin i skorzystać z prywatnego turnusu wtedy, gdy naprawdę tego potrzebują.









