Mimo że na sklepowych półkach zdecydowanie jest w czym wybierać, jeśli chodzi o ofertę tuszów do rzęs, to znalezienie tego jedynego, który spełni wszystkie oczekiwania, wcale nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. Po latach testowania różnych produktów podkreślających spojrzenie, w końcu mogę stwierdzić, że znalazłam to, czego szukałam. Ta maskara sprawia, że już po 1. przejechaniu szczoteczką, rzęsy są wydłużone, rozdzielone i pogrubione jak po zabiegu laminacji za 200 zł.
Czym powinien wyróżniać się dobry tusz do rzęs?
Choć każda z nas oczekuje od tuszu do rzęs czegoś innego, to z mojego doświadczenia jest kilka cech, które naprawdę robią różnicę. Przede wszystkim ogromne znaczenie ma szczoteczka. Dobrze, jeśli jest elastyczna i ma odpowiednio gęste włosie – wtedy łatwiej dotrzeć nawet do krótkich rzęs w kącikach oka i dokładnie je rozdzielić. Sama zwracam na to uwagę bardziej niż na obietnice producentów, bo to właśnie sposób aplikacji w dużej mierze decyduje o końcowym efekcie.
Zobacz także:
Równie ważna jest formuła. Nie lubię tuszów, które po kilku godzinach odbijają się pod oczami albo tworzą grudki już przy drugiej warstwie. Zdecydowanie lepiej sprawdzają się kosmetyki, które utrzymują się przez cały dzień i nie sklejają rzęs. Żeby znaleźć taki produkt, wcale nie trzeba wydawać kilkudziesięciu czy nawet ponad stu złotych. Coraz częściej przekonuję się, że świetne tusze można kupić również w drogerii za niewielkie pieniądze.
Dlaczego tusz do rzęs Miss Sporty Pump Up Black Volume! to dobry wybór?
Tusz do rzęs Miss Sporty Pump Up Black Volume!, dostępny w Rossmannie w cenie 23,99 zł, to kosmetyk, który zaskakuje spektakularnym efektem już po 1. pociągnięciu szczoteczką. Maskara ta doskonale radzi sobie z maksymalnym rozdzieleniem, pogrubieniem oraz wydłużeniem nawet najkrótszych rzęs, dzięki czemu spojrzenie staje się bardziej wyraziste i optycznie otwarte. Producent deklaruje efekt nawet do 15 razy większej objętości rzęs, a precyzyjna aplikacja sprawia, że włoski wyglądają naturalnie, a jednocześnie są wyraźnie podkreślone – niemal jak po zabiegu laminacji wykonanym w profesjonalnym salonie kosmetycznym.
fot: rossmann.pl
Po kilku dniach używania tuszu Miss Sporty Pump Up Black Volume! mogę powiedzieć, że pozytywnie mnie zaskoczył. Najbardziej spodobało mi się to, że już jedna warstwa daje wyraźny efekt pogrubienia i wydłużenia, a przy tym rzęsy nie wyglądają na posklejane. Szczoteczka z gęstym włosiem dobrze rozczesuje włoski od nasady aż po końce, dzięki czemu aplikacja jest szybka i precyzyjna. Nie musiałam też spędzać kilku minut na poprawianiu makijażu czy rozdzielaniu rzęs dodatkową szczoteczką.
Na plus oceniam również trwałość. Podczas noszenia nie zauważyłam większego osypywania ani kruszenia się tuszu, co niestety zdarzało mi się przy innych produktach w podobnej cenie. Producent wspomina także o formule z kolagenem, która ma zapobiegać powstawaniu grudek, i faktycznie podczas aplikacji kosmetyk rozprowadzał się równomiernie. Dodatkowym atutem jest cena – regularnie kosztuje 23,99 zł, a w promocjach można kupić go jeszcze taniej. Moim zdaniem to jedna z ciekawszych propozycji dla osób, które nie chcą przepłacać za codzienny tusz do rzęs.
Jak dbać o rzęsy na co dzień?
Wybór odpowiedniego tuszu, który sprawi, że rzęsy będą maksymalnie wydłużone, pogrubione oraz precyzyjnie rozdzielone to jedno, ale nie należy zapominać także o codziennej pielęgnacji włosków. Staram się zawsze dokładnie zmywać makijaż przed snem, nie pocierać mocno okolic oczu i regularnie stosować odżywkę.
Od czasu do czasu sięgam także po olejek rycynowy lub gotowe sera wzmacniające. Dzięki temu rzęsy są mocniejsze, mniej wypadają, a każda maskara daje znacznie lepszy efekt. W praktyce to właśnie połączenie dobrej pielęgnacji z odpowiednio dobranym tuszem sprawia, że makijaż oka wygląda naprawdę efektownie.

Obserwuj nas na Google







