Latem balkon staje się dla mnie miejscem, w którym najchętniej kończę każdy dzień. Lubię usiąść z książką, wypić herbatę i po prostu nacieszyć się spokojem po całym dniu pracy. Wiedziałam jednak, że w mojej aranżacji wciąż brakowało czegoś, co stworzy przytulny klimat po zachodzie słońca. Nie chciałam prowadzić kabli ani montować kolejnych lampek na balustradzie. Szukałam prostego rozwiązania, które zrobi efekt już od pierwszego wieczoru.
Lampion z Action okazał się lepszy niż klasyczne lampy solarne. Trzy sztuki wystarczyły, żeby balkon wyglądał zupełnie inaczej
Jedna wizyta w Action zupełnie zmieniła moje plany zakupowe. Weszłam do sklepu po kilka drobiazgów do domu, ale już przy dziale ogrodowym moją uwagę przyciągnęły stylowe lampiony solarne. Od razu wyobraziłam sobie, jak będą wyglądały ustawione obok moich donic z lawendą. Nie zastanawiałam się długo, bo dokładnie czegoś takiego szukałam od początku sezonu.
Zobacz także:
Lampion z Action od razu wydał mi się ciekawszą alternatywą dla klasycznych solarnych słupków, które najczęściej wbija się w ziemię. Zamiast typowo ogrodowego wyglądu ma dekoracyjną formę przypominającą elegancką ozdobę, dzięki czemu równie dobrze prezentuje się na balkonie, tarasie czy nawet przy wejściu do domu. Ma około 28 cm wysokości i 19 cm średnicy, więc jest na tyle duży, że od razu przyciąga wzrok, ale jednocześnie nie przytłacza całej aranżacji.
Producent przygotował dwa warianty kolorystyczne – brązowy i szary. Ja od razu sięgnęłam po brązowy, ponieważ najlepiej pasował do drewnianych dodatków i naturalnych donic, które już miałam na balkonie. Ciepły odcień świetnie współgra z roślinami i sprawia, że całość wygląda bardzo spójnie.
Największym zaskoczeniem okazała się cena. Jeden lampion kosztował zaledwie 39,99 zł. Początkowo planowałam kupić tylko jeden egzemplarz, ale po chwili doszłam do wniosku, że taki dodatek najlepiej wygląda w grupie. Ostatecznie wróciłam do domu z trzema sztukami. Wydałam niecałe 120 zł, a efekt okazał się znacznie lepszy niż po wielu dużo droższych dekoracjach, które kupowałam w poprzednich sezonach. Czasami naprawdę niewielki wydatek wystarczy, żeby balkon wyglądał zupełnie inaczej.
fot. action.com
Pleciony lampion tworzy wieczorem wyjątkowy klimat. Światło delikatnie przenika przez ażurową konstrukcję
Największy zachwyt przyszedł dopiero po zmroku. Za dnia lampiony wyglądają jak eleganckie dekoracje inspirowane plecionym rattanem, ale wieczorem pokazują swój prawdziwy urok. Ażurowa konstrukcja sprawia, że światło nie wydobywa się tylko z jednego miejsca. Przenika przez każdą szczelinę plecionki i tworzy na podłodze oraz ścianach delikatne świetlne wzory. Uwielbiam właśnie taki efekt. Zamiast mocnego, ostrego oświetlenia pojawia się subtelna poświata, która buduje spokojny, wakacyjny nastrój.
Producent informuje, że po pełnym naładowaniu lampion świeci nawet do 8 godzin. W praktyce oznacza to, że spokojnie towarzyszy mi przez cały letni wieczór. Kiedy wychodzę na balkon po zachodzie słońca, światło jest już gotowe i nie muszę pamiętać o żadnym włączniku. Bardzo podoba mi się też jego ciepła, nastrojowa barwa. Nie razi w oczy, tylko przyjemnie otula całą przestrzeń i sprawia, że balkon staje się wyjątkowo przytulny.
Prawdziwą perełkę na balkon wyprzedaje też Jysk. To nie oświetlenie, ale robi mega wrażenie. Zobacz: Myślałam, że to „wiklinowe” krzesło z Jysk nigdy nie potanieje. Gdy rzucili obniżkę, zamówiłam w sekundę
Lampion nie potrzebuje kabli ani gniazdka. Solarna technologia daje pełną swobodę podczas aranżacji
Największą zaletą tych lampionów nie jest wyłącznie ich wygląd. Najbardziej doceniłam wygodę, jaką daje zasilanie energią słoneczną. Nie trzeba ciągnąć przedłużaczy przez całe mieszkanie ani zastanawiać się, gdzie znajduje się najbliższe gniazdko. Lampion ładuje się w ciągu dnia, wykorzystując promienie słońca, a wieczorem sam zamienia zgromadzoną energię w nastrojowe oświetlenie. Najlepsze jest jednak to, że nie zużywa prądu z domowej instalacji. Przy trzech lampionach świecących niemal codziennie naprawdę cieszę się, że nie dokładam sobie kolejnych kosztów do rachunków za energię. Raz kupiłam lampiony i później po prostu korzystam z darmowej energii słonecznej.
Ogromnym plusem jest także to, że mogę ustawić lampiony dokładnie tam, gdzie mam na to ochotę. Jednego dnia stoją przy fotelu, następnego przenoszę je obok stolika albo ustawiam przy donicach z lawendą. Praktyczny uchwyt sprawia, że równie łatwo można je zawiesić na pergoli, balustradzie czy haczyku na ścianie. Taka swoboda naprawdę ułatwia urządzanie balkonu i pozwala zmieniać aranżację zawsze wtedy, kiedy mam na to ochotę.

Obserwuj nas na Google







